Print Sermon

Celem tej strony internetowej jest udostępnianie bez opłat tekstów kazań i ich nagrań pastorom i misjonarzom na całym świecie, a zwłaszcza w krajach Trzeciego Świata, gdzie dostęp do seminariów teologicznych i szkół biblijnych jest bardzo ograniczony lub nie istnieje.

W ciągu roku teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 1.500.000 komputerów w 221 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com . Setki ludzi ogląda wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 40 języków, docierając do 120.000 osób. Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi i mogą być używane przez kaznodziei bez uzyskiwania naszej zgody. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób, co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net .




SZEŚĆ WSPÓŁCZESNYCH BŁĘDÓW
DOTYCZĄCYCH PRZEBUDZENIA

SIX MODERN ERRORS ABOUT REVIVAL

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele “Baptist Tabernacle” w Los Angeles
w sobotni wieczór 22-sierpnia 2009 roku.


Dziś wieczorem nie mam jednego tekstu na rozpoczęcie. Otworzymy Biblie i spojrzymy na kilka fragmentów z Pisma Świętego. Tematem kazania jest: „Sześć współczesnych błędów dotyczących przebudzenia.”

Po raz pierwszy tematem przebudzenia zainteresowałem się w 1961 roku. W księgarni Biola kupiłem małą książeczkę na temat Pierwszego Wielkiego Przebudzenia. Zawierała ona fragmenty z dziennika Wesley'a i była wydana przez Wydawnictwo Moody'ego. Rozmyślałem na temat przebudzenia i modliłem się o nie przez 48 lat. Miałem przywilej doświadczać dwukrotnie niesamowitych przebudzeń w kościołach baptystycznych. Ale nie były to spotkania ewangelizacyjne czy też charyzmatyczne. Były to przebudzenia, o których czytamy w książkach poświęconych historii Chrześcijaństwa.

Po 48 latach spędzonych na czytaniu i rozważaniu tego tematu, nie uważam siebie za autorytet w tej dziedzinie. A raczej czuję się jak uczeń, dopiero zaczynający rozumieć niektóre ważne prawdy związane z przebudzeniem.

W przeszłości popełniałem błędy związane z przebudzeniem. Przez kilka lat byłem zwiedziony przez pisma Charlesa G. Finney'a. I nawet teraz wcale nie jestem pewien, że pojąłem ten temat do końca.

„Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło.”
      (1 Kor 13:12).

Dzisiaj wieczorem pokażę sześć błędów związanych z przebudzeniem; poglądy, które jak wierzę, są mylne. Mam nadzieję, że te punkty pomogą wam, gdy modlicie się do Boga o przebudzenie.

I. Pierwszy błąd – skoncentrowanie się na darach apostolskich w przebudzeniu.

Chociaż wcale nie nienawidzę zielonoświątkowców, to jednak uważam, że są w błędzie. Myślę, że ich nacisk na dary apostolskie był przeszkodą do prawdziwego przebudzenia. Iain H. Murray powiedział:

Dary te były nieznane w czasach Chryzostoma (347-407) i Augustyna (354-430). Żaden z przywódców jakiegokolwiek przebudzenia od czasów Reformacji, aż do obecnego wieku, ich nie posiadał. Reformatorzy odwoływali się wyłącznie do Pisma Świętego. Wyznawali prawdę apostolską, a nie apostolskie dary. To było też prawdą w czasach Purytan, przez Wielkie Przebudzenie Edwardsa, Whitefielda i Wesley'ów, aż do Spurgeona.
Wszyscy zgodzili się z Whitefieldem, że „cudowne dary dane pierwszemu kościołowi dawno już ustały.” Tacy wielcy przywódcy, jakimi byli, wypełnieni Duchem, by dokonywać potężnych dzieł, a jednak aż dziwne, że nie znali tych cudownych darów... Wszystkie roszczenia ponownego występowania niezwykłego fenomenu języków, uzdrowień, proroctw i „upadania w Duchu”, które tak skutecznie robiono w ostatnich 35 latach – zamiast przygotowywać na przebudzenie, wręcz odciągało uwagę od wielkich prawd, przekazywanych przez Ducha Świętego, zwiastującego przebudzenie. (Iain H. Murray, Pentecost Today? – the Biblical Basis for Understanding Revival, Banner of Truth, 1998, str. 197-199).

Nacisk położony na dary apostolskie sprawił, że wiele osób odsunęło się nawet od myśli o Duchu Świętym i przebudzeniu. Powinno to napawać wstydem, gdyż Jezus w Ew. Jana 16:8 pokazał nam, co będzie głównym zadaniem Ducha Świętego:

„A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie”.

Dzisiaj, tak bardzo potrzebujemy Ducha Świętego, aby działał w naszych kościołach.

A potem w Jana 15:26 pokazane jest inne wielkie dzieło Ducha Świętego:

„Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie”.

Potrzebujemy pełnej wyrzutu pracy Ducha Świętego. Potrzebujemy, aby składał świadectwo o Chrystusie. Takie to rzeczy Bóg musi uczynić wśród nas, abyśmy doświadczali prawdziwego, historycznego przebudzenia!

II. Drugi błąd - w dzisiejszych czasach nie może już być przebudzeń.

Nie będę nad tym punktem spędzał dużo czasu, ale muszę o nim wspomnieć, ponieważ wielu ludzi w to wierzy. Mówią w ten sposób: „Wielkie dni przebudzeń są już za nami. Żyjemy w czasach ostatecznych. Nie będzie już więcej przebudzeń.” Takie myśli są bardzo popularne wśród biblijnie wierzących współczesnych chrześcijan.

Wierzę, że jest to błędem z trzech powodów:

(1)  Biblia mówi: „Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła” (Dz. Ap. 2:39).

(2)  Największe ze wszystkich przebudzeń, będzie miało miejsce w czasie Wielkiego Ucisku przez Antychrysta, pod sam koniec tego świata (zobacz Objawienie 7:1-14).

(3)  Największe ze wszystkich przebudzeń znanych w całej historii Dalekiego Wschodu, ma miejsce właśnie teraz, tego wieczoru w Chińskiej Republice Ludowej i innych krajach Południowo-wschodniej Azji. To największe ze współczesnych przebudzeń ma miejsce dokładnie w tym momencie!


Wielkim błędem jest uważać, że w dzisiejszych czasach nie ma już przebudzeń!

III. Trzeci błąd – przebudzenie zależy od naszych wysiłków ewangelizacyjnych.

Jest to powszechnym błędem wśród Południowych Baptystów i innych. Myśl ta przeniknęła do nich od Charlesa G. Finney'a, który powiedział: „Przebudzenie jest naturalnym rezultatem używania właściwych środków, tak jak i plon jest wynikiem używania odpowiednich środków.” (C. G. Finney, Lectures on Revival, Revell, bez daty, str. 5). Wiele kościołów w dzisiejszych czasach ogłasza, że „przebudzenie” rozpocznie się tego dnia, a zakończy tamtego! Jest to finneyizm w czystej formie Przebudzenie nie zależy od naszych ewangelizacyjnych wysiłków w zdobywaniu dusz!

Proszę otwórzcie razem ze mną Dz. Ap.13:48-49:

„Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. I rozeszło się Słowo Pańskie po całej krainie.”

Zanim powiem na temat tych wersetów, musicie zrozumieć, że nie trzymam się ściśle pięciu punktów Kalwinizmu. Dlatego też niektórzy ludzie uważają, że jestem „umiarkowanie zreformowany”. Mówię o tym, abyście znali moje poglądy. Patrząc na te wersety, zmuszony jestem przyznać, że tylko ci „którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli” I chociaż Ewangelia „rozeszła się po całej krainie”, to tylko ci, „którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli.”

Myślę, że te dwa wersety wyjaśniają zależność przebudzenia od naszych wysiłków ewangelizacyjnych. Tak, mamy „głosić ewangelię wszystkiemu stworzeniu.” (Ew. Marka 16:15), ale nie każdy uwierzy! W czasach przebudzenia wierzy więcej osób niż, kiedy indziej, ale wyraźnie widzimy, że przebudzenie nie zależy od naszych wysiłków ewangelizacyjnych.

Pozostaje to dla nas tajemnicą, gdyż pewne rzeczy dotyczące nawrócenia i przebudzenia przekraczają ludzkie rozumowanie. Mamy ewangelizować zgubionych, bez względu na to, czy uwierzą, czy nie. Przebudzenie zależy od Boga, a nie od naszych wysiłków ewangelizacyjnych.

IV. Czwarty błąd – przebudzenie zależy od oddania się chrześcijan.

Wiem, że ktoś może zacytować 2 Kronik 7:14. Ale dziwne jest, że ludzie nie cytują Nowego Testamentu, aby potwierdzić swoją teorię, że przebudzenie zależy od tego, czy chrześcijanie „odwrócą się od swoich złych dróg”. Dlaczego ten werset dany królowi Salomonowi miałby być używany jako formuła na przebudzenia w nowotestamentowym kościele? Nie widzę ku temu żadnych powodów, tak jak i nie widzę przyczyn, dla których kaznodzieja miałby wysyłać ze swego kościoła statki „przywożąc złoto i srebro, kość słoniową oraz małpy i pawie”, jak zrobił to Salomon w 2 Kronik 9:21, zaledwie dwa rozdziały później!

Iain H. Murray powiedział odnośnie 2 Kronik 7:14: „Pierwszą rzeczą, jaką musimy powiedzieć jest z pewnością to, że nie jest tam obiecane [nowotestamentowe] przebudzenie, gdyż obietnicę tą musimy przede wszystkim rozumieć w relacji do czasu, kiedy została dana. Dotyczy ona starotestamentowego Izraela, jego ziemi i jej uzdrowienia i o tym jest tam mowa.” (Murray, jw. str. 13).

Myśl, że uzdrowienie uzależnione jest od oddania się chrześcijan, wywodzi się od Finney'a. Jonathan Goforth był lepszym człowiekiem niż Finney, ale gdy mówił te słowa, słychać w nich nauczanie Finney'a: „Sam grzech niepoddania się [Bogu] może nas trzymać z dala od przebudzenia... Pięćdziesiątnica jest ciągle w zasięgu naszych rąk. Jeśli nie doświadczamy przebudzenia, to dlatego, że jakiś bożek pozostaje nadal na tronie.” (Jonathan Goforth, By My Spirit, trzecie wydanie, Marshall, Morgan and Scott, bez daty, str. 181, 189).

Winston Churchill napisał kiedyś do swojego młodego wnuka mówiąc, aby studiował historię, gdyż zapewnia ona najlepsze inteligentne przewidywania dotyczące przyszłości. Idąc w ślad wypowiedzi Churchilla “Studiuj historię” odkrywamy, że pogląd uważający, iż przebudzenie zależy od „pełnego poddania” się chrześcijan, nie jest prawdziwy. Prorok Jonasz nie był w pełni Bogu poddany. Przeczytaj ostatni rozdział Księgi Jonasza, a zobaczysz braki i niedostatek jego wiary. Nie, to największe starotestamentowe przebudzenie wśród pogan nie zależało od „całkowitego poddania się” czy „doskonałości” proroka. Johnowi Kalwinowi brakowało sporo do doskonałości. Pozwolił, aby spalono na stosie człowieka za herezje – demonstrując postawę, wcale nie nowotestamentową! Ale Bóg zesłał wielkie przebudzenie w czasie jego służby i poprzez jego pisma. Luter czasami miał okropny charakter, a pewnego razu powiedział, że synagogi żydowskie powinny zostać spalone. Ale pomimo tego jadowitego i grzesznego antysemityzmu Bóg zesłał przebudzenie w czasie jego służby. Wybaczamy Lutrowi i Kalwinowi, gdyż zdajemy sobie sprawę, że ci średniowieczni mężowie ciągle pozostawali w pewnych kwestiach pod wpływem Katolicyzmu. Ale pomimo ich ułomności Bóg zesłał potężną Reformacje w czasie ich służby. Whitefield popełniał niekiedy błędy opierając się na „wewnętrznych przekonaniach”, które mylnie interpretował, jako pochodzące od Boga. Wesley uciekał się do rzucania losów, aby zdecydować, co jest wolą Bożą. Spurgeon od czasu do czasu palił cygara, chociaż muszę oddać mu sprawiedliwość mówiąc, że w tamtym czasie nie było to uważane za coś złego. Ludzie w czasach wiktoriańskich uważali palenie cygar za to samo, co my dziś picie mocnej kawy. J. Frank Norris bywał czasami złośliwy. Ale wybaczamy mu to, gdyż zdajemy sobie sprawę, pod jaką był wielką presją rozpoczynając niezależny ruch baptystyczny. A jednak oni wszyscy: Whitefield, Wesley, Spurgeon, Luter, Kalwin i Norris oglądali wielkie przebudzenia w swojej służbie.

Widzimy z przykładów historii, że ci niedoskonali mężowie, czasami wcale nie tak święci czy oddani, jacy powinni być, zostawali używani w potężny sposób przez Boga w czasie przebudzenia. Musimy ze szczerością stwierdzić, że Finney i jego naśladowcy mylili się mówiąc, że przebudzenie zależy od chrześcijan będących w pełni oddanymi. Apostoł Paweł mówi nam:

„Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.”
     (2 Kor. 4:7).

Widzicie, przebudzenie nie zależy od chrześcijan, oddających się całkowicie, czy też po raz kolejny. Nie! Przebudzenie zależy od „mocy, która wszystko przewyższa, [która] jest z Boga, a nie z nas” (2 Kor. 4:7).

Opierając się na 2 Kronik 7:14, nieżyjący już Bill Bright nauczał, że chrześcijanie, którzy upamiętają się, poszczą i oddają się [Bogu] sprawią, że nastąpi przebudzenie. Ale pan Bright mylił się, chociaż był w wielu rzeczach dobrym człowiekiem. W nieświadomy sposób promował on Finney'owską ideę o tym, że człowiek może „sprawić” przebudzenie swoim poświęceniem. Niestety, w wyniku wysiłków Billa Brighta, żadne przebudzenie nie miało miejsca w świecie zachodu. Dlaczego? Dlatego, że prawdziwe przebudzenie nie zależy od oddania się chrześcijan. Zależy całkowicie od „mocy, która wszystko przewyższa, [która] jest z Boga, a nie z nas” (2 Kor. 4:7).

Skończę już ten punkt odnosząc się do kazania Szczepana, skierowanego do Sanhedrynu. Czytamy tam wyraźnie, że „Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu” (Dz. Ap. 6:8). A jednak Szczepan nie widział przebudzenia, będącego wynikiem jego zwiastowania. Zamiast tego został ukamienowany na śmierć. Był on świętym i sprawiedliwym człowiekiem, ale to nie sprawiło automatycznie przebudzenia w jego służbie. Możemy pościć i modlić się oraz stawać się naprawdę wspaniałymi chrześcijanami, ale to nie zmusi Boga, aby zesłał przebudzenie. Dlaczego? Apostoł Paweł daje na to odpowiedź:

„A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost” (1 Kor. 3:7)

Cała chwała z przebudzenia musi być dla Boga, a nic z niej dla ludzi, nawet tych dobrych i świętych! Dlatego też nie powinniśmy myśleć, że jeśli prawdziwie upamiętamy się i na nowo poświęcimy Bogu, to automatycznie będzie miało miejsce przebudzenie. Jest to fałszywy pogląd zapoczątkowany przez Finney'a. Nie chcę powiedzieć, aby nie poświęcać się dla Boga. Wprost przeciwnie! Ale musimy pamiętać, że nie mamy do czynienia z magią. Nie możemy zmusić Boga, aby zesłał przebudzenie, dlatego że my się mu oddajemy. Niedawno czytałem słowa jakiegoś człowiek, który powiedział: „Przebudzenie będzie miało miejsce wtedy, jeśli będziemy szczerze modlić się z pełnym oddaniem”. Brzmi to za bardzo jak „magia”, aby do mnie przemówić! Nie możemy manipulować Bogiem i wymusić na nim przebudzenia. Winniśmy uniżyć się i przyznać, że bez względu na to, jak „szczerze” modlimy się, bez względu na nasze „całkowite” oddanie się, to Bóg jest tym, który decyduje, czy ześle przebudzenie, czy też nie. Od Niego to zależy, nie od nas. Tak, powinniśmy modlić się nieustannie o przebudzenie, ale w tym samym czasie pamiętać też, że to „Bóg, który daje wzrost.” (1 Kor. 3:7) To Boża suwerenna moc, która jest źródłem przebudzenia!

V. Piąty błąd – przebudzenie jest czymś oczywistym, czego powinniśmy oczekiwać w kościele.

Duch Święty został wylany na apostołów w Dzień Pięćdziesiątnicy. Zwiastowali oni ludziom w ich własnych językach i trzy tysiące nawróciło się w czasie tego potężnego przebudzenia, jak zapisane jest to w Dziejach Apostolskich, w drugim rozdziale. Ale odkrywamy, że potrzebowali być napełnianymi na nowo Duchem Świętym, co czytamy w Dz. Ap. 4:31:

„A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże” (Dz. Ap. 4: 31).

Pokazuje nam to, że we wczesnym kościele istniały niezwykłe okresy przebudzenia. Ale był też czas, kiedy praca kościołów toczyła się w zwyczajny, codzienny sposób. Myślę, że to miał na myśli apostoł Paweł mówiąc: „Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny” (2 Tym. 4:2). Sądzę, że oznacza to, że powinniśmy kontynuować zwiastowanie, modlitwę i świadczenie ludziom, bez względu na to, czy ma miejsce przebudzenie, czy też nie. Chrystus powołał nas do Wielkiego Posłannictwa (Ew. Mat. 28:19-20) i do „głoszenia ewangelii wszystkiemu stworzeniu” (Ew. Marka 16:15), bez względu na to, czy jest przebudzenie, czy nie! Niektórzy nawrócą się, nawet jeśli nie będzie jakiegoś niezwykłego działania Bożego

.

Jeśli będziemy uważać, że przebudzenie to typowy sposób działania Boga, to zniechęcimy się. Iain H. Murray powiedział:

W tej to kwestii George Whitefield musiał ostrzec swego przyjaciela Williama McCulloch, duchownego w Cambuslang [Szkocja]. W 1749 McCulloch był rozczarowany, ponieważ nie widział już tego, czego był świadkiem w czasie przebudzenia w 1742. Odpowiedzią Whitefielda było przypomnienie mu, że rok 1742 nie stanowił dla kościoła normy. „Ucieszyłbym się słysząc o [innym] przebudzeniu w Cambuslang; ale drogi panie, tyś już widział takie rzeczy, które rzadko raz nawet widzi się w ciągu wieku.” Martyn Lloyd-Jones odwołuje się też do podobnego przypadku walijskiego duchownego, „którego cała służba legła w gruzach”, gdyż ciągle patrzył wstecz na to, co widział i doświadczył w czasie przebudzenia w 1904: „Kiedy przebudzenie skończyło się... on ciągle oczekiwał czegoś niezwykłego, a to nie następowało. Wpadał w depresję i spędził około 40 lat swego życia nie przynosząc owoców, nieszczęśliwy i bezużyteczny” (Iain H. Murray, jw. str. 29).

Jeśli Bóg nie ześle przebudzenia, nie możemy pozwolić, aby nas to zniechęciło. Musimy kroczyć dalej, bez względu na okoliczności, zwiastując Ewangelię i prowadząc grzeszników do Chrystusa, jednego po drugim. Ale w tym samym czasie powinniśmy też modlić się do Boga, aby zesłał specjalny czas ożywienia i przebudzenia. A jeśli tak się stanie, będziemy się radować. Ale jeśli Bóg go nie ześle, to nadal będziemy przyprowadzać dusze do Chrystusa, jednego po drugim! Nie będziemy zniechęceni! Nie poddamy się! Bez względu na okoliczności!

VI. Szósty błąd – przebudzenie nie jest zależne od jakichkolwiek uwarunkowań.

Pismo Święte i historia pokazują nam, że przebudzenie nie zależy od ewangelizacyjnych wysiłków ludzi, czy też całkowitego oddania się chrześcijan. Ale pewne warunki, które muszą być spełnione. Jest to głównie właściwa doktryna i modlitwa. Musimy modlić się o przebudzenie, ale musimy także mieć właściwą doktrynę dotyczącą grzechu i zbawienia.

W książce „Przebudzenie” („Revival” Crossway Books, 1992) doktora Martyna Lloyd-Jonesa są dwa rozdziały zatytułowane: „Doctrinal Impurity” (Duchowa nieczystość) i “Dead Orthodoxy” (Martwa Ortodoksyjność). W rozdziałach tych człowiek, który widział wielkie przebudzenie w początkowych latach swej służby kaznodziejskiej, mówi nam, że pewne doktryny muszą być zwiastowane i przyjęte z wiarą, jeśli oczekujemy, że Bóg ześle nam przebudzenie. Wspomnę tutaj tylko cztery z tych doktryn, które podał:


1.  Upadek i zupełna ruina rodzaju ludzkiego – całkowita demoralizacja.

2.  Odrodzenie – albo nowo narodzenie – jako dzieło Boga, a nie człowieka.

3.  Usprawiedliwienie tylko przez wiarę w Chrystusa – a nie przez wiarę w „decyzje” jakiegokolwiek rodzaju.

4.  Skuteczność Krwi Chrystusa obmywającej z grzechów – zarówno osobistych, jak i z grzechu pierworodnego.


Te to właśnie cztery doktryny zostały zaatakowane przez Charlesa G. Finney'a, i od tego czasu widzimy, że są lekceważone i nie przykłada się do nich wagi. Nie dziwi, że tak mało widzimy przebudzeń od roku 1859! Nie mogę wchodzić tutaj w szczegóły, ale są to ważne doktryny, na temat których trzeba nauczać, jeśli mamy nadzieję zobaczyć przebudzenia w naszych kościołach. Zbory pełne są zgubionych ludzi, którzy nigdy nie nawrócą się prawdziwie, jeśli nie będziemy na te tematy zwiastować żywo, mocno i często!

Dr Lloyd-Jones powiedział:

Spójrz na historię przebudzeń, a zobaczysz zdesperowanych mężczyzn i kobiety. Wiedzą, że cała ich dobroć jest jak brudne szmaty, a ich sprawiedliwość nie ma żadnej wartości. I czując, że nic nie mogą zrobić, wołają do Boga o miłosierdzie i litość. Usprawiedliwienie przez wiarę. Boże dzieło. „Jeśli Bóg nam nie pomoże” mówią „wtedy będziemy zgubieni”. Stojąc przed Nim, [czują] swoją beznadziejną sytuację. Nie zwracają uwagi, ani nie pokładają wagi do swej przeszłej religijności, do wiernego uczęszczania do kościoła, i do tylu jeszcze innych rzeczy. Wszystko to widzą jako coś niewartego, a ich religię za niemającą wartości. To Bóg musi usprawiedliwić bezbożnika. I takie to właśnie potężne przesłanie wypływa z okresu przebudzenia (Martyn Lloyd-Jones, jw. str. 55-56).

„...kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość” (Rzym. 4:5).

„...w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego” (Rzym. 3:24-25).

Takie są doktryny dotyczące przebudzenia! To te doktryny wiodą do nawróceń. Musimy zobaczyć przeświadczenie o grzechu, takie głębokie i łamiące serce. Musimy widzieć dusze, które płaczą do Jezusa z powodu ich grzechów, znajdując zbawienie „przez krew jego”.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: “Sermon Manuscripts.”

SKRÓT KAZANIA

SZEŚĆ WSPÓŁCZESNYCH BŁĘDÓW
DOTYCZĄCYCH PRZEBUDZENIA

Dr R. L. Hymers, Jr.

(1 List do Koryntian 13:12)

I.   Pierwszy błąd – skoncentrowanie się na darach apostolskich w przebudzeniu, Ew. Jana 16:8; 15:26.

II.  Drugi błąd - w dzisiejszych czasach nie może już być przebudzeń, Dz. Ap. 2:39; Obj. 7:1-14.

III. Trzeci błąd – przebudzenie zależy od naszych wysiłków ewangelizacyjnych, Dz. Ap. 13:48-49; Ew. Marka 16:15.

IV. Czwarty błąd – przebudzenie zależy od oddania się chrześcijan, 2 Kronik 9:21; 2 Kor. 4:7; 1 Kor. 3:7.

V.  Piąty błąd – przebudzenie jest czymś oczywistym, czego powinniśmy oczekiwać w kościele, Dz. Ap. 4:31;
2 Tym. 4:2.

VI. Szósty błąd – przebudzenie nie jest zależne od jakichkolwiek uwarunkowań, Rzym 4:5; 3:24-25.