Print Sermon

Celem tej strony internetowej jest udostępnianie bez opłat tekstów kazań i ich nagrań pastorom i misjonarzom na całym świecie, a zwłaszcza w krajach Trzeciego Świata, gdzie dostęp do seminariów teologicznych i szkół biblijnych jest bardzo ograniczony lub nie istnieje.

W ciągu roku teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 1.500.000 komputerów w 221 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com . Setki ludzi ogląda wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 40 języków, docierając do 120.000 osób. Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi i mogą być używane przez kaznodziei bez uzyskiwania naszej zgody. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób, co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net .




BŁĄKAJĄCE SIĘ POKOLENIE

THIS WANDERING GENERATION

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles
w niedzielny wieczór 5-go września 2004 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, September 5, 2004.

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).


Wielokrotnie dzieliłem się tym kazaniem w kościele. „To wędrujące pokolenie” uważam za jedno z najważniejszych kazań, jakie głosiłem. Chciałbym, abyś posłuchał go dziś wieczorem.

W naszym tekście jest napisane:

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego…” (Daniel 12:4).

Znaczenie tego wersetu nie zostanie w pełni zrozumiane, aż do „czasu ostatecznego”. Do tamtej pory jest ono zamknięte, albo inaczej ukryte przed nami. Zauważmy, że sam Daniel nie rozumiał w pełni proroctwa, które przekazywał:

„Wprawdzie słyszałem to, lecz tego nie rozumiałem, i rzekłem: Panie mój! Jakiż jest koniec tych rzeczy? Wtedy rzekł: Idź, Danielu, bo słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego” (Daniel 12:8-9).

Dopiero w dwudziestym pierwszym wieku znaczenie tego proroctwa zaczyna stawać się jasne. Dr W. A. Criswell powiedział, że Daniel 12:4 odnosi się do „ czasu niezwykłej mobilności i istotnego wzrostu wiedzy, przewidzianej dla czasu ostatecznego” (Criswell Study Bible, odnośnie Daniela 12:4).

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać [lub też: wielu będzie przenosić się tu i tam] i wzrośnie poznanie”
       (Daniel 12:4).

Obecnie ludzie są bardzo zainteresowani proroctwami biblijnymi, ze względu na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, ze względu na terroryzm widoczny w różnych częściach świata i wydarzenia w Izraelu. Problemy związane z ekologią i zbyt dużą liczbą ludności na świecie, jak i wielkie socjalne i psychologiczne problemy, przed którymi stoi świat sprawiają, że wielu ludzi zwraca się do proroctw biblijnych po odpowiedź. Ludzie często pytają się: „Czy Biblia mówi coś na temat wydarzeń, o których czytamy w gazetach?”. Muszę przyznać, że gdybym nie wierzył Biblii, byłbym bardzo zniechęcony i przestraszony tym, co dzieje się na świecie. Musimy wiedzieć, co Biblia mówi na temat proroctw dotyczących przyszłości. Czego zatem naucza Biblia?

I. Po pierwsze, Biblia podaje nam wiele znaków na to, że żyjemy w „czasie ostatecznym”, o których pisał Daniel 12:4.

Nasz tekst podaje:

Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego …” (Daniel 12:4).

Wierzę, że właśnie teraz jest „czas ostateczny”. Każdy znak wydaje się wskazywać na to, że żyjemy blisko końca świata.

Po pierwsze, wskazują na to znaki ekologiczne. Jezus przepowiedział, że będą:

„Wielkie trzęsienia ziemi i miejscami zarazy, i głód, i straszne widoki, i znaki ogromne z nieba …a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się.” (Ew. Łukasza 21:11, 25-26).

Jezus powiedział, że ludzie omdlewać będą, widząc to, co dziać się będzie na świecie. Powiedział, że będzie panować wielki strach ze względu na problemy ekologiczne nękające ludzkość!

Po drugie, Chrystus powiedział, że trwające walki będą znakiem na to, że koniec jest blisko.

„Powstanie naród [„ethnos” albo „grupa etniczna”] przeciw narodowi [„grupie etnicznej”] i królestwo [„basilean” albo „grupa narodowa”] przeciw królestwu [“grupie narodowej”].”
     (Ew. Łukasza 21:10).

Grupy etniczne powstaną przeciwko innym grupom etnicznym, a narody, przeciwko innym narodom. Czyż nie to oglądamy w dzisiejszych czasach? Pomimo całej ludzkiej mądrości, technologii i nauki nie jesteśmy w stanie powstrzymać konfliktów etnicznych pomiędzy rasami i narodami!

Po trzecie, Biblia mówi nam, że Izrael stanie się wielkim problemem dla narodów, gdy nadejdą czasy ostateczne. Bóg powiedział:

„Uczynię z Jeruzalemu ciężki kamień dla wszystkich ludów”
       (Zachariasz 12:3).

Prawdziwi chrześcijanie powinni stanąć po stronie Izraela. Ale Biblia przepowiada, że w czasach ostatecznych narody tego świata zwrócą się przeciwko niemu. Wzrost napięcia w stosunkach z Izraelem jest znakiem tego, że żyjemy w czasach ostatecznych.

Po czwarte, Biblia naucza, że wzrosną prześladowania chrześcijan, co też jest znakiem czasu ostatecznego. Jezus powiedział:

„Podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do... więzień...” (Ew. Łukasza 21:12).

To właśnie dzieje się dzisiaj w Chinach, Sudanie, Indonezji, na Bliskim Wschodzie i w wielu jeszcze miejscach na świecie. Wierzę, że straszliwe prześladowania chrześcijan, których świadkami jesteśmy obecnie, są znakiem czasów ostatecznych.

Po piąte, znakiem jest też odstępstwo religijne. Biblia mówi:

„Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo…”
       (2 Tesaloniczan 2:3).

Pomimo tego, że setki tysięcy ludzi przychodzi do kościoła w Chinach, Afryce i innych częściach świata, to w tym samym czasie wielu też odpada, a ogromne odstępstwo od prawdziwej wiary dotyka świat zachodni. To także wydaje się być znakiem czasu ostatecznego; znakiem na to, że zbliża się powtórne przyjście Jezusa Chrystusa.

Wszystkie główne znaki są dziś widoczne. To, co zapowiadała Biblia, okazało się prawdą. Dlatego też jestem przekonany, że żyjemy teraz w „czasie ostatecznym”, o którym mowa jest w księdze Daniela 12:4.

II. Po drugie, tekst pokazuje nam, że poznanie i podróżowanie zwiększą się w czasach ostatecznych.

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).

Rozwój ludzkiej wiedzy obserwowany przez ostatnie 150 lat sprawił, że podróże i przemieszczanie się bardzo wzrosły. Prorok Daniel nigdy nie podróżował szybciej, niż biegnie koń, prawdopodobnie nie było to więcej niż jakieś dwadzieścia kilka kilometrów na godzinę. Zwykle poruszał się tak szybko, jak jest w stanie chodzić człowiek. W czasach Daniela nikt nie podróżował szybciej niż maksimum 20-30 kilometrów na godzinę. Ale silniki parowe i elektryczne sprawiły, że ludzie po raz pierwszy zaczęli poruszać się z szybkością 30-40 km na godzinę. Potem Henry Ford spopularyzował silnik spalinowy, a szybkość wzrosła do 40, 50 a nawet 100 kilometrów na godzinę. Dzisiaj istnieją pojazdy, które mogą poruszać się 900 kilometrów na godzinę. Samoloty potrafią latać 3000 kilometrów na godzinę, a statki kosmiczne nawet ponad 35000 kilometrów. Obecnie odrzutowiec potrzebuje mniej niż dobę na to, by oblecieć Ziemię dookoła, a człowiek w statku kosmicznym potrzebuje na to 80 minut. W ciągu mniej niż jednej sekundy wiadomość radiowa może dotrzeć z jednego krańca ziemi na drugi. Teraz mówi się o możliwości podróżowania z szybkością światła, co oznaczałoby okrążenie Ziemi 7,5 raza w ciągu zaledwie sekundy. Może stać się to możliwe, gdy tylko udoskonalone zostaną urządzenia antygrawitacyjne. Wyobraźmy to sobie tylko!

W. E. Blackstone w swojej klasycznej książce Jezus is Coming (Jezus powraca) napisanej w 1917 roku tak powiedział:

Teraz musimy rozważyć, jakie są dowody na wiarę, że Jego przyjście jest blisko. Wśród wielu powodów, aby wierzyć w zbliżający się koniec świata, spojrzymy na siedem z nich. Po pierwsze wzrost podróżowania i wiedzy.

Zostało to napisane w 1917 roku. Potem Blackstone zacytował Daniela 12:4 i napisał:

Porównanie lat ubiegłych i obecnych pokazuje niesamowity wzrost odbywanych podróży i wiedzy.

Potem dodał:

Pewna kobieta w Anglii po długich rozważaniach zdecydowała się na podróż. Przyjaciele zgromadzili się, aby ją pożegnać. Po przejściu półtora kilometra lub trochę więcej zebrał się spory tłum żegnający ją. Lecz cała podróż tej kobiety nie była dłuższa niż osiemdziesiąt kilometrów.

Wszyscy zebrali się, aby się z nią pożegnać, gdyż wiedzieli, że jej więcej nie zobaczą! Ta kobieta wyprowadzała się osiemdziesiąt kilometrów dalej. A przecież dzisiaj, jeśli tylko uda odkryć się antygrawitację, ludzie będą w stanie podróżować z prędkością światłą, okrążając Ziemię 7,5 raza w ciągu sekundy!

Potem Blackstone dodał:

Teraz wynalazki połączyły siłę pary i prądu, tworząc wspaniałe pojazdy lądowe i morskie, pozwalające okrążyć świat w wygodzie i z łatwością w ciągu 60 dni.

W 1917 roku zadziwiało to Blackstone'a. Kilka lat wcześniej Juliusz Verne napisał swą znaną powieść W osiemdziesiąt dni dookoła świata. Nakręcono na jej podstawie film, który ciągle można obejrzeć z Dawidem Nivenem w roli głównej. Kiedy Juliusz Verne napisał tę książkę, ludzie wyśmiewali sam pomysł okrążenia świata balonem w 80 dni. Dzisiaj brzmi to bardzo staroświecko, gdy mówi się o podróży dookoła świata w 80 dni, gdyż dość popularne są takie właśnie podróże, ale trwające 20 godzin. Nie mówiąc już o podróży statkiem kosmicznym!

Nasz tekst mówi:

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).

Wszystko to stało się w XX wieku, w czasie życia moich rodziców i dziadków. Kiedy mój dziadek urodził się, nie było jeszcze samochodów. Ludzie nie wymyślili jeszcze samolotów. Moja babcia pamiętała pierwszych dwóch ludzi, którzy polecieli aeroplanem. Byli to bracia Wright. Ale moja babcia dożyła też czasów, gdy człowiek krążył po orbicie w satelicie. I to wszystko w ciągu jednego życia! Cały rozwój wiedzy naukowej, szybkości, podróże są znakami, że zbliża się koniec tego świata.

Dr M. R. DeHaan, w swojej książce The Signs of the Times, napisał:

Daniel pokazuje dwa znaki końca świata: (1) Ludzie będą przenosić się z miejsca na miejsce (2) wiedza wzrośnie. Nazywam to znakami podróży i edukacji. Czas ostateczny będzie się charakteryzował niespotykaną do tej pory ilością podróży i niesamowitym rozwojem wiedzy, edukacji, odkryć naukowych. Daniel pisze: „Wielu będzie biegać tam i z powrotem” (w polskim tłumaczeniu jest „Wielu badać to będzie”). Przewidział, że nastanie niespotykany do tej pory czas wielu podróży. Zaskakujące jest przeczytać słowa zapisane 2,500 lat temu przez Daniela. Ale przecież one dokładnie opisują obecne czasy. Świat się zmniejszył. Nastał czas szybkości i podróży. Zaczęło się od pary, potem był prąd. Najpierw były pociągi, potem diesel. Samochody. Szybkie statki. Samoloty. A teraz samoloty odrzutowe i satelity. Człowiek nie może zignorować znaczenia słów Daniela „Wielu będzie biegać tam i z powrotem”.

Ale rozważmy teraz głębiej proroctwo Daniel i jego wypełnienie się, które oglądamy we współczesnym świecie.

III. Po trzecie, tekst pokazuje, że wzrośnie niepokój w czasach ostatecznych.

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).

Zapytaj siebie Dlaczego ludzie biegają tam i z powrotem? Dlaczego tak dużo podróżują? Myślę, że jednym z powodów pchających ludzi do tego, jest coś w ich sercach, co cały czas każe im być w ruchu i domaga się zmian.

Pamiętacie, co Kain powiedział w 1 Mojżeszowej:

„Oto dziś wypędzasz mnie z tej ziemi i muszę ukryć się przed obliczem twoim. Będę tułaczem i wędrowcem na ziemi”
       (1 Mojżeszowa 4:14).

Kain popełnił grzech. Zabił swego brata. W rezultacie grzechu stał się wygnańcem na ziemi, ciągle przenoszącym się cały czas, nigdy nieusatysfakcjonowanym pozostawaniem w jednym miejscu.

Jestem przekonany, że główną przyczyną, dla której ludzie tak dużo podróżują obecnie jest to, że pcha ich do tego grzech. Głównym powodem, dla którego ludzie przyjeżdżają do Ameryki jest grzech pożądania. Ludzie nie przybywają tutaj, aby stać się dobrymi chrześcijanami! Przyjeżdżają z powodu chciwości i pożądania pieniędzy. Dlatego też jest praktycznie niemożliwe, aby student chiński przebywający na wymianie studenckiej, stał się prawdziwym chrześcijaninem. W Chinach mają miejsce największe przebudzenia w współczesnej historii. Ale kiedy chińscy studenci przyjeżdżają do Ameryki, to interesuje ich tylko zarabianie więcej i więcej pieniędzy. Chcą w czasie weekendów jeździć do Las Vegas, aby tam zajmować się hazardem. Chcą pracować, zamiast przychodzić do kościoła, aby mieć coraz więcej pieniędzy. Pieniądze stały się ich bogiem, tak jak są też bogiem Amerykanów.

Latynosi cały czas przemieszczają się, ciągle następują u nich zmiany. Ale niszczy to ich dzieci i ich samych. Zostańcie w jednym miejscu! Zostańcie tutaj z nami!

A. W. Tozer opowiedział o prawdziwych chrześcijanach, których kiedyś spotykało się w Ameryce:

Nie ma już mocnych, stary diakonów, który spędziliby całe swoje życie w tej samej okolicy, w której się urodzili. Żyli oni w czasach, gdy nie było jeszcze współczesnych nomadów… Ich podstawowym błędem było to, że... potrzebowali jakiejś odmiany i odpoczynku…ale nie słyszeli o tych wszystkich wspaniałościach poprawiających zdrowie i dających długie życie, dlatego też ich codziennością było mielenie mąki, wychowywanie zdrowych dzieci, praca na własnej farmie i przeczytanie jednej, może dwóch dobrych książek na miesiąc... Potrafili ustrzelić wiewiórkę siedzącą na kasztanowców oddalonym o sto metrów, nie potrzebując do tego okularów oraz wykazywali się dobrą sprawnością fizyczną, gdy byli dobrze po osiemdziesiątce. Kiedy w końcu umierali, wiele osób szczerze ich opłakiwało, także rodzina i wielu prawdziwych sąsiadów, którzy nauczyli się doceniać ich wielką wartość, mając okazję żyć obok nich. Jakże ktokolwiek może uważać, że ich potomkowie, którzy zmieniają mieszkania co dwa lata i spędzają letnie wakacje pędząc w huku i kłębach spalin, mogą równać się tamtym ludziom, po pozostaje poza wszelkim zrozumieniem. (A. W. Tozer, „Midsummer Madness,” wGod Tells the Man Who Cares, Chrystusian Publications, wydanie z 1970 roku, str. 127).

Dlaczego ludzie w Ameryce tak wiele podróżują? Dlaczego pozostawiają swoje kościoły i przenoszą się w inne części kraju? Prawie zawsze dzieje się tak, gdyż są zachłanni i chcą coraz więcej i więcej pieniędzy. Nie zgadzam się z Billy Grahamem w wielu rzeczach, ale zupełnie się z nim w kwestii tego, co jest największym grzechem Ameryki. Jest to grzech pożądania i chciwości, aby mieć coraz więcej pieniędzy.

Młodzi ludzie, to ciągłe przenoszenie się i zmiany oraz pragnienie pieniędzy zrujnowało wasze pokolenie. Rodzicie wyrywają was z waszych szkół, odłączają was od przyjaciół, a rezultatem tego jest wasza samotność. To wielka tragedia. Większość młodych ludzi w Ameryce jest straszliwie samotna. Nie możesz mieć stabilnej rodziny i prawdziwych przyjaciół, jeśli ciągle przenosisz się z miejsca na miejsce.

Nie dawajcie się przekonywać, aby pójść na studia gdzieś do innego miejsca! W bliskiej odległości od tego zboru jest piętnaście, a może nawet ze dwadzieścia szkół wyższych. Pozostańcie tutaj i kontynuujcie naukę! Pozostańcie w tym zborze i tutaj nawiązujcie przyjaźnie! Dlaczego masz być samotni? Przyjdź do domu – do zboru! Najważniejszą rzeczą, jaką możecie zrobić jako chrześcijanie, to pozostać tutaj w tym kościele baptystycznym i pomóc nam mieć dobry wpływ na Los Angeles! Nie odchodźcie stąd, bo to sprawi, że znowu będziecie samotni. Dlaczego macie być samotni? Przyjdźcie do domu – do zboru!

Jeśli pozostawisz swój kościół, to pozostawisz też swoje korzenie. Pozostawisz wszystko, co tak naprawdę liczy się w życiu. To właśnie zrobił Kain. Zrujnowało to życie jego samego i jego dzieci. Stali się poganami – pierwszymi poganami na tej ziemi, a to wszystko dlatego, że Kain odszedł od Bożej obecności, aby zamieszkać w krainie Nod. Dr DeHaan tak powiedział:

Kraina Nod oznacza dosłownie „krainę wędrówki”. To właśnie znaczy to hebrajskie słowo, kraj wędrowania. Sugeruje ono przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Tradycja związana z Kainem mówi, że udał się on na tereny [obecnych] Indii i Chin oraz do innych odległych regionów… Powszechnie przyjęta interpretacja mówi, że Kain podróżował daleko od domu. Sugeruje to nieustatkowanie i niepokój.

Poruszanie się, poruszanie, poruszanie. To robili ludzie w czasach Kaina, przed wielkim potopem. Lecz Chrystus powiedział nam, że zachowanie potomków Kaina przed potopem, będzie cechowało ludzi w dniach ostatecznych. Powiedział:

„Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego” (Ew. Mateusza 24:37).

I tak właśnie dzieje się dzisiaj. Ludzie bez ustanku przenoszą się, tak jak robili to przed potopem. Dokładnie to robią ludzie w dzisiejszych czasach.

„Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).

Dlaczego ludzie są w tak wielkim ruchu? Powiedziałem już, że w większości przypadków wypływa to z zachłanności i chciwości, by posiadać coraz więcej i więcej pieniędzy. Biblia mówi:

„A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi...”
       (2 Tymoteusza 3:1-2).

W dniach ostatecznych ludzie będą „miłować pieniądze, miłować siebie samych” - tak dosłownie brzmi to w języku greckim. Powiedziałem już, że pragnienie ciągłego przenoszenia się wynika głównie z takiej, czy innej odmiany chciwości. Ludzie mówią: „Mógłbym podjąć pracę i zostać tutaj w kościele, ale zarobię trochę więcej, jeśli się gdzieś przeniosę.” Potem dodają: „Mógłbym dalej się uczyć, bo to jest dobrą rzeczą. Ale jeśli podejmę naukę w tamtej szkole, to będę mógł zarabiać więcej w przyszłości.” Dlatego też ciągłe wędrowanie i przenosiny tego materialistycznego, chciwego i samolubnego pokolenia.

Pan Jezus ma coś do powiedzenia na ten temat:

„Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Ew. Mateusza 6:33).

Tak właśnie zrobił pan Mencia i pan Griffith. Tak zrobił dr Chan i dr Cagan. To zrobiły panie Salazar i dr Judith Cagan. Tak też zrobiła moja żona. Wszyscy przywódcy kościoła postawili Królestwo Boże na pierwszym miejscu. Zobaczcie, jak szczęśliwe i normalne są ich rodziny! I chciałbym, abyś i ty tak zrobił. Nie przenoś się gdzieś w inne miejsce. Zostań tutaj i szukaj najpierw Królestwa Bożego. Przed chwilą pan Griffith zaśpiewał pieśń:

Zadowolone serce, usatysfakcjonowany umysł,
To skarby, których kupić nie możesz.
Jeśli masz Jezusa, to więcej bogactwa jest w duszy twej,
Niż w górach diamentów lub złota.

Mieszkam w Los Angeles od ponad sześćdziesięciu lat. Prawie cała moja czterdziestopięcioletnia służba miała miejsce tutaj w Los Angeles, najpierw w kościele, gdzie byli biali ludzie, potem w chińskim zborze, a teraz tutaj. Często chciałem wyjechać z Los Angeles, lecz Bóg chciał, abym został. Wielokrotnie bardzo trudno żyło się tutaj pod względem finansowym i emocjonalnym. Ale odkryłem, że ważniejszą rzeczą jest wykonywać Bożą wolę, niż być gdzieś „w lepszym miejscu”. C. T. Studd, wielki misjonarz w Chinach i Afryce powiedział: „Najbezpieczniejszym miejscem jest bycie w centrum Bożej woli.” I w pełni się z nim zgadzam!

Wszyscy ci, z którymi chodziłem do szkoły, gdzieś się przenieśli. Członkowie mojej rodziny albo umarli, albo wyprowadzili się. Żaden z nich nie mieszka już w Los Angeles, choć tak wielu ich tutaj było. Obecnie, za wyjątkiem moich dwóch synów i żony, nie ma innych Hymersów w Los Angeles. Jestem jedynym z mojego pokolenia, który pozostał w tym mieście, gdzie kiedyś mieszkało ich dziesiątki. Ci, którzy przenieśli się, wyprowadzili, nie znaleźli wcale lepszego życia ani tego, czego szukali. Lecz ja mam znacznie pełniejsze, bogatsze i lepsze życie niż wszyscy ci, którzy uciekli stąd i opuścili miasto. Pozostań w mieście. To przesłanie, które pastorzy powinni zwiastować w wielkich miastach z jednego krańca Ameryki do drugiego. Pozostań w mieście! Pozostań w lokalnym zborze! Gdzieś indziej nie ma niczego lepszego!

Niektórzy zwiastujący mają specjalny „dzień powrotu”, gdzie wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek wyjechali ze zboru, przyjeżdżają do niego. Nie sądzę, że powinno się tak robić. Nie chciałbym takiego dnia dla tych, którzy wyjechali z miasta i opuścili swój kościół. Co powinno jednak być, to „dzień pozostania” dla tych, którzy w zborze zostali. Miejmy taki właśnie dzień i nigdy nie okazujmy czci tym, którzy wyjechali. Nigdy nie wspominajmy ich, chyba że jako uciekinierów.

Jak myślisz, co dzieje się z naszymi kościołami? Co dzieje się w Ameryce? Biali ludzie powyjeżdżali z miast. Pozostawili swoje kościoły. Musimy zacząć przeciwko temu zwiastować, gdyż to niemalże zniszczyło Amerykę. Nic nie zniszczyło naszego narodu bardziej, niż opuszczanie miast przez białych, opuszczanie zborów, ucieczka. Nazywa się to „ucieczką białych”. I to właśnie niszczy Amerykę! Przestań tak robić. Zostań w mieście! To właśnie musimy zwiastować. Nie jest to przesłanie, które podoba się ludziom, ale być może niektórzy będą to zwiastować. Bo co mamy robić, zwiastować tylko to, co podoba się ludziom? Lepszą rzeczą jest mówić o tym, co ludzie powinni usłyszeć!

Jestem jedynym, który tutaj pozostał, lecz moje życie jest pełniejsze, bogatsze i lepsze niż życie tych, którzy uciekli i opuścili miasto. I zachęcam cię, abyś i ty zrobił to, co ja. Idź pod prąd. Zapuść tutaj korzenie i pozostań, gdzie jesteś.

Jeszcze innym powodem poza materializmem jest brak samokontroli. „Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie.” Biblia mówi, że to pokolenie będzie „bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre” (2 Tymoteusza 3:3). Słowo „ niepowściągliwi” oznacza brak kontroli nad sobą. Wielu ludzi nieustannie przenosi się, gdyż nie są w stanie kontrolować samych siebie, zwłaszcza odnosi się to do Latynosów. Nie są w stanie pozostać w tym samym miejscu. Co trzy, cztery miesiące muszą się gdzieś przenosić. Ale nie jest to właściwy sposób życia!

Mój dziadek, ojciec mojej mamy, chociaż w wielu dziedzinach był wspaniałym człowiekiem, to jednak tak właśnie żył. Miał siedmioro dzieci, a każde urodziło się w innym stanie. Ciągle się przenosił. Moja mama urodziła się w Oklahomie; jeden brat w Nevadzie, dwoje w Zachodniej Kanadzie. Ciągłe przenosiny. Wcale nie dziwi, że pod koniec życia nie miał on niczego. Bo nie jest to sposób życia! Obserwowałem, co stało się z rodzinami mojej mamy i ojca, te ich ciągłe przenosiny i postanowiłem, że moje dzieci nie będą przez to przechodzić. Pewnej nocy przed snem razem z żoną policzyliśmy, do ilu szkół chodziłem. Było ich 28 zanim ukończyłem szkołę średnią. Jako dziecko żyłem w kilku różnych domach. I zdecydowałem, że gdy dorosnę, to zapuszczę korzenie i osiądę w jednym miejscu. Nie wiedzę, czemu służą te wszystkie przenosiny. Jeśli musisz się gdzieś przenieść, to zrób to po raz ostatni. A potem powiedz sam sobie: „Starczy już. To był ostatni raz, gdy się gdzieś przenosiłem.”

Mówi się, że Aldous Huxley wybierał się na spotkanie Brytyjskiego Zgromadzenia w Dublinie w Irlandii. Przybył jednak późno na stację. Szybko wskoczył do powozu ciągniętego przez dwa konie i powiedział woźnicy: „Popędź konie.” Woźnica uderzył konie batem i ruszyli przez ulice miasta. Po chwili Huxley zawołał do niego: „Czy wiesz, dokąd jedziemy?” Woźnica odpowiedział: „Nie wiem, dokąd jedziemy ale wiozę cię tam szybko.” Taki właśnie jest współczesny człowiek. „Nie wiem, dokąd jadę, ale udaję się tam szybko.”

Jeden z piechurów w armii Coxe'a, gdy udawali się do Waszyngtonu próbował wytłumaczyć ich misję mówiąc: „Nie wiemy, czego chcemy, ale chcemy tego bardzo i szybko.” I takimi właśnie jest wielu młodych ludzi w dzisiejszych czasach. „Nie wiem, czego chcę, ale chcę tego bardzo i szybko.” A tak nawiasem mówiąc, gdzie ty znajdujesz się w swoim życiu? Idziesz tak szybko, jak tylko potrafisz, ale dokąd idziesz? Żyjesz na wysokich obrotach. Ale dokąd prowadzi cię to życie? Gdzie będziesz za dwadzieścia pięć lat? Gdzie za pięćdziesiąt lat? Idziesz tak szybko, jak tylko potrafisz, ale dokąd idziesz? Gdzie będziesz za sto lat? Gdzie spędzisz wieczność? Idziesz tak szybko, jak tylko potrafisz, ale dokąd idziesz? Czego chcesz od życia? Znasz wielkie filozoficzne pytania: Kim jestem? Dlaczego jestem? Dokąd zmierzam? Jeśli nie znajdziesz na nie odpowiedzi, to nie ma znaczenia jakie wykształcenie zdobędziesz. Nic dobrego nie da ci ono. Kim jesteś? Dlaczego jesteś? Dokąd zmierzasz?

Jakiś czas temu rozmawiałem z pewną osobą. Powiedziała mi: „Zanim przyszłam do tego zboru, nie rozumiałam, dlaczego żyłam”. I dodała: „Chodziłam do pracy i wracałam do domu. Kładłam się spać, wstawałam. I pytałam sama siebie: Jaki jest cel tego wszystkiego? Dlaczego tutaj jestem? Dokąd zmierzam?” Potem powiedziała: „Dopiero, kiedy przyszłam do zboru odkryłam, jaki jest cel mojego życia i dlaczego jestem na ziemi.” Tego i ty potrzebujesz. Dlaczego masz być samotny i żyjący bez celu? Przyjdź do domu – do kościoła!

Pewien stary chrześcijanin usiadł obok młodego człowieka, który uważał, że dobrze mu się wiedzie, bo zarabiał pieniądze. Starzec zapytał się go: „Co zamierzasz zrobić ze swoim życiem?”. „Cóż” - odpowiedział młodzieniec - „mam zamiar ciężko pracować”. Stary człowiek spojrzał na niego i powiedział: „A potem?” „Potem mam zamiar zarobić dużo pieniędzy.” Starzec znowu spojrzał na niego i zapytał: „A potem?”. „Myślę, że ożenię się”. „A potem?” - zapytał starzec. „Myślę, że będę miał dzieci i będę je wychowywał.” „A potem?” „Przejdę na emeryturę i będę radował się tym, co udało mi się osiągnąć w życiu?.” „A potem?” „Cóż, myślę, że potem umrę?” „A co potem?”. To pytanie dręczyło tego młodego człowieka i nie mógł o nim zapomnieć.

Ty też powinieneś to zrobić. Zadajesz sobie pytanie: jaki jest sens mojego życia? Dokąd zmierzam? Krążę tu i tam, ale dokąd tak naprawdę idę?

I dlatego chciałbym, abyś przyszedł znowu do kościoła w następną niedzielę. Chcę, abyś nawiązał tutaj mocne przyjaźnie, gdyż jest to sposób na samotność. Kościół nie jest doskonały, gdyż są w nim ludzie, a ludzie nie są doskonali. Ale kościół jest „najszczęśliwszym miejscem na ziemi”. Ludzie mówią to o Disneylandzie, ale mylą się. To kościół jest najszczęśliwszym miejscem na ziemi!

Ale musisz związać się z lokalnym zborem. Twojej samotności nie uleczy przychodzenie raz na jakiś czas, a potem znowu opuszczanie nabożeństw. Musisz przyłączyć się do zboru, przychodzić co tydzień, bez względu na okoliczności. Tego rodzaju zobowiązanie jest konieczne, aby mieć stabilne małżeństwo i niezbędne jest też, aby być częścią chrześcijańskiej rodziny w kościele! Ludzie są samotni, gdyż są zbyt egoistyczni i zachłanni, aby podjąć zobowiązania. Są tacy sami jak stary Scrooge, w powieści Dickensa Bożonarodzeniowa opowieść. Są tak egoistyczni i zachłanni, że kończą w całkowitej samotności, odcięci od wartościowych relacji. A wszystko to zaczyna się teraz, gdy jesteście jeszcze młodzi. Uznaj to za wielki pewnik w życiu: jeśli nie podejmiesz zobowiązań w stosunku do stabilnej grupy ludzi, to zawsze będziesz samotny. Nie ma miejsca bardziej samotnego niż piekło. Bogacz w piekle był tak samotny, że błagał żebraka, aby przyszedł i dał mu coś do picia. Jeśli chcesz pokonać samotność, musisz przychodzić do tego zboru i stawać się jego częścią.

A potem musisz przyjść do Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. On umarł na krzyżu, płacąc cenę za twoje grzechy. Przelał Swą cenną krew, aby obmyć cię z twych win. Powstał z martwych, a teraz zasiada po prawicy Boga, w niebie. Musisz odwrócić się od twego egoistycznego, pogańskiego życia i przychodzić co niedzielę do zboru, nie opuszczając żadnego nabożeństwa. Na tym polega prawdziwe nawrócenie. Tym ono właśnie jest! Musisz przyjść do Chrystusa, zostać obmytym Jego krwią! Tym jest prawdziwe zbawienie! Tym jest nowotestamentowe chrześcijaństwo! Oto odpowiedź na najważniejsze pytania w życiu! Oto sposób, by zawsze już tak żyć! Odejdź od tego błąkającego się pokolenia! Zostaw je! Przyjdź do lokalnego, nowotestamentowego zboru baptystycznego! Przyjdź do Chrystusa! Zrób to! Zrób to! Zrób to! A Bóg będzie cię na wieki błogosławił!

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymersa dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

You may email Dr. Hymers at rlhymersjr@sbcglobal.net, (Click Here)
or you may write to him at P.O. Box 15308, Los Angeles, CA 90015.
Or phone him at (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez Dr Kreightona L. Chan: Daniel 12:1-4, 8-10.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu pana Benjamina Kincaida
Griffitha: „Acres of Diamonds” (autor Arthur Smith, 1959).


SKRÓT KAZANIA

BŁĄKAJĄCE SIĘ POKOLENIE

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie” (Daniel 12:4).

(Daniel 12:8-9)

I.   Po pierwsze, Biblia podaje nam wiele znaków na to, że żyjemy w
„czasie ostatecznym” Daniel 12:4a; Ew. Łukasza21:11, 25-26;
Ew. Łukasza 21:10; Zachariasz 12:3; Ew. Łukasza 21:12;
2 Tesaloniczan 2:3.

II.  Po drugie, tekst pokazuje nam, że poznanie i podróżowanie
zwiększą się w czasach ostatecznych. Daniel 12:4b.

III. Po trzecie, tekst pokazuje, że wzrośnie niepokój w czasach ostatecznych.
1 Mojżeszowa 4:14; Ew. Mateusza 24:37; 2 Tymoteusza 3:1-2;
Ew. Mateusza 6:33; 2 Tymoteusza 3:3

.