Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




WEŹ SWÓJ KRZYŻ

TAKE UP YOUR CROSS
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 15-go września 2013 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, September 15, 2013

„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34).


To wydarzenie opisane jest w trzech synoptycznych ewangeliach: Mateusza, Marka i Łukasza. Niektórzy nauczyciele Bibli uważają, że słowa te odnoszą się tylko do dojrzałych chrześcijan. Jednak wszystkie trzy ewangelie wyraźnie pokazują, że skierowane są do każdego. W Ew. Mateusza czytamy: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.” (Ew. Mateusza 16:24). A zatem samozaparcie się i niesienie krzyża są udziałem każdego człowieka. W tłumaczeniu Biblii Króla Jakuba dodano pochyłą czcionką słowo „człowiek”, a we współczesnych tłumaczeniach używa się słowa „kto”. Ten werset odnosi się do każdego, kto jest naśladowcą Chrystusa. W tekście w Ew. Marka czytamy, że Jezus „przywoławszy lud” z uczniami, powiedział: „kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie”. Znowu widać, że słowa te zostały skierowane do każdego. W Ew. Łukasza 9:23 czytamy: „I powiedział do wszystkich: Jeśli kto…” A zatem wyraźnie widać we wszystkich synoptycznych ewangeliach, że warunek wzięcia krzyża obowiązuje wszystkich, a nie tylko dwunastu uczniów. Kiedy Jezus mówił do ludu, rzekł: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34). Z naszego tekstu wypływają dwie nauki.

I. Po pierwsze, współczesny antynomizm zaprzecza temu, co dzieje się

w czasie prawdziwego nawrócenia.

Ostatniej niedzieli głosiłem kazanie przeciwko antynomizmowi. Zacytowałem z „Reformation Study Bible”, w którym jest napisane: „Poglądy wyznawcy antynomizmu zaprzeczają temu, aby Boże prawo w Piśmie Świętym bezpośrednio kontrolowało życie chrześcijanina… wyciągają oni fałszywe wnioski, że tak długo, jak wierzą, ich zachowanie nie ma znaczenia,... Nie można być w Chrystusie, a w tym samym czasie trwać w grzechu.” (str. 1831). A następnie zacytowałem dr. A. W. Tozera, który powiedział:

     W naszych ewangelicznych kręgach pojawiła się herezja, wymagająca zwrócenia uwagi, którą jest szeroko przyjmowany koncept, zakładający, iż ludzie mogą przyjąć Chrystusa jako potrzebnego im Zbawiciela, natomiast mają prawo odkładać tak długo, jak chcą, posłuszeństwo Mu jako Panu!...
     Jakąż tragedią jest, że w obecnych czasach tak często słyszy się wezwania, oparte na podobnych podstawach: „Przyjdź do Jezusa! Nie musisz być nikomu posłuszny. Nie musisz niczego zmieniać. Nie musisz z niczego rezygnować – tylko przyjdź do Niego i uwierz w Niego, jako w twojego Zbawiciela!”
     A zatem ludzie przychodzą i wierzą w Zbawiciela. Później, w trakcie spotkania lub konferencji, słyszą kolejne wezwanie: „Teraz, skoro przyjąłeś Go jako Zbawiciela, czy chciałbyś przyjąć Go jako Pana?”
     To, że słyszymy to wszędzie, nie sprawia, iż jest właściwe. Nakłanianie ludzi, aby uwierzyli w rozdwojonego Chrystusa jest mylnym nauczaniem, gdyż nikt nie może przyjąć Go w połowie... Kiedy człowiek wierzy w Jezusa Chrystusa, to musi wierzyć w Niego całego, bez żadnych zastrzeżeń! Jestem przekonany, że niewłaściwą rzeczą jest traktowanie Jezusa jako swego rodzaju boskiego pielęgniarza, do którego może przyjść chory grzesznik, a gdy poczuje się lepiej, to mówi „Do widzenia” i idzie dalej swoją drogą...
     Nie przychodzimy do Niego, jak osoba kupująca meble, ogłaszająca: „Wezmę ten stół, ale nie chcę tego krzesła”, dzieląc przedmioty! Nie! Albo przyjmujemy całego Chrystusa, ale żadnego!
     Wierzę, że musimy zwiastować całego Chrystusa temu światu – Chrystusa, który nie chce naszych wymówek; Chrystusa, którego nie będziemy dzielić; Chrystusa, który będzie Panem albo wszystkiego, albo niczego!
     Ostrzegam cię, że w innym przypadku nie otrzymasz od Niego pomocy, gdyż Pan nie zbawia tych, którym nie może nakazywać! On nie dzieli swoich urzędów. Nie możesz wierzyć tylko w połowę Chrystusa. Musimy Go uznać za tego, kim jest – namaszczonego Zbawiciela i Pana, który jest Królem królów i Panem panów! Nie byłby tym, kim jest, gdyby zbawił nas, powołał i wybrał, a jednocześnie nie miał także prowadzić nas i kontrolować naszego życia…
     Czyż to możliwe, abyśmy myśleli, że nie jesteśmy winni Jezusowi Chrystusowi naszego posłuszeństwa? Ono należy się Mu od chwili, gdy wołaliśmy do Niego o zbawienie. Jeżeli nie okazujesz mu posłuszeństwa, to mam powody wątpić, czy jesteś naprawdę nawrócony!
     Widzę i słyszę o rzeczach, jakie robią chrześcijanie, a patrząc na nich... zadaję sobie pytanie, czy są naprawdę nawróceni…
     Wierzę, że to wszystko jest rezultatem błędnego nauczania. Ludzie myślą o Panu jako o szpitalu, a Jezusa postrzegają jako szefa personelu, zajmującego się poprawianiem stanu biednego grzesznika, który wpadł w tarapaty! „Napraw mnie, Panie”, naciskają, „abym mógł pójść swoją drogą!”
     To niedobre nauczanie... pełne samooszukiwania. Spójrzmy na Jezusa, naszego Pana, siedzącego wysoko, świętego, noszącego koronę, Pana panów i Króła królów, mającego pełne prawo do tego, by wymagać całkowitego posłuszeństwa ze strony wszystkich zbawionych ludzi!...
     Bóg wymaga przede wszystkim, abyśmy byli szczerzy z Nim. Badaj Pisma, czytaj Nowy Testament i jeżeli stwierdzisz, że w moim nauczaniu jest prawda, to wzywam cię, abyś coś z tym zrobił. Jeżeli byłeś uczony, aby wierzyć w podzielonego Zbawiciela, to ciesz się, że masz ciągle czas, aby coś z tym zrobić! (A. W. Tozer, D.D., I Call It Heresy!, Christian Publications, wydanie z 1974 roku, str. 9-21).

W prawdziwym nawróceniu wymagana jest pokuta i zaufanie Panu Jezusowi Chrystusowi. Oznacza to, że kiedy naprawdę Mu zaufamy, nasze życie nabiera nowego, innego kierunku. Apostoł Paweł wyraźnie to powiedział:

„Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Koryntian 5:17).

Nowy kierunek życia dla grzesznika, który zbawiony jest wyłącznie łaską, poprzez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa!

„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.” (Efezjan 2:8-10).

„Stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków” – jest to jasne i wyraźne dla wszystkich, którzy miłują Jezusa, który powiedział: „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie” (Ew. Jana 14:15). A innym razem rzekł: „Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega” (Ew. Jana 14:24). Kiedy apostoł Paweł napomniał zwolenników antynomizmu w kościele w Koryncie, powiedział: „Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy” (1 Koryntian 4:20). Nasze zapewnienia o tym, że kochamy Jezusa, nic nie znaczą, jeżeli nie towarzyszyszy im moc łaski zmieniającej życie. Wyznawcy antynomizmu to ci, którzy „przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy” (2 Tymoteusza 3:5). Oni „zawsze się uczą, a nigdy do poznania prawdy dojść nie mogą” (2 Tymoteusza 3:7). W naszym tekście podana jest prawda wypowiedziana przez Jezusa:

„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34).

II. Po drugie ci, którzy są prawdziwie nawróceni, nie mają problemu, by w to uwierzyć.

Jednak ta prawda zakryta jest całkowicie przed ludźmi nienawróconymi, cielesnymi.

„Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.” (1 Koryntian 2:14).

Zostało to zakryte przez szatana, nazywanego „bogiem tego świata”:

„A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną, w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.”

(2 Koryntian 4:3-4)

.

Apostoł Paweł tak opisał, czym jest ewangelia:

„Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism” (1 Koryntian 15:3-4).

W jaki sposób ewangelia zbawia i zmienia życia?

Kiedy zaufasz Chrystusowi, Jego śmierć na krzyżu staje się zadośćuczynieniem za twoje grzechy. Kiedy zaufasz Chrystusowi, Jego zbawienie daje ci moc, aby nadać życiu nowy kierunek. Opieram się na Liście do Efezjan 2:8-10:

„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.” (Efezjan 2:8-10).

Jesteśmy zbawieni łaską przez wiarę w Jezusa. Będąc zbawionymi, jesteśmy „stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (Efezjan 2:10). Bóg przyjmuje nas wyłącznie na podstawie wiary w Jezusa. Nowe narodzenie ma miejsce poprzez wiarę w Chrystusa. Narodzenie na nowo daje nowe życie, nowy kierunek. Nie stajemy się doskonali, bo do tego dążymy poprzez proces uświęcenia. Ale otrzymujemy nowy kierunek, nowy sposób życia, nową chęć, aby być posłusznymi Chrystusowi! I tutaj jest miejsce dla naszego wersetu:

„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34).

Przebudzenie, a zwłaszcza nowonarodzenie, wytwarza w naszym sercu pragnienie, aby być posłusznymi nakazom Chrystusa! Jeżeli nie nastąpi nowe narodzenie, nie ma też w nas pragnienia posłuszeństwa Jezusowi. Kiedy Duch Boży działa, to osoba narodzona z góry nie cofnie się i nie odrzuci nakazu Chrystusa:

„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34).

Pomimo tego, że pogląd Dietricha Bonhoeffera (1906-1945) odnośnie natchnienia był liberalny, Bóg objawił mu prawdę. Zrozumiał ją, chociaż wielu ludzi mających lepsze poglądy na temat objawienia nie pojęło jej. Bonhoeffer był młodym, luterańskim pastorem, który przemawiał przeciwko Hitlerowi i został zginął powieszony przez nazistów kilka dni przed zwycięstwem aliantów nad Niemcami. Miał zaledwie 39 lat. W swojej należącej do klasyki książce The Cost of Discipleship [Koszt uczniostwa] Bonhoeffer napisał: „Kiedy Chrystus powołuje kogoś, to nakazuje mu przyjść i umrzeć. Może to być śmierć taka jak pierwszych uczniów, którzy opuścili domy i pracę dla Niego; a może być to śmierć jak Lutra, który musiał opuścić klasztor i wyjść do świata. Ale za każdym razem jest to śmierć… W rzeczywistości, każde wezwanie Jezusa jest wezwaniem do uśmiercenia wszystkiego, co kochamy, naszych żądzy…Każdego dnia stykamy się z nowymi pokusami i każdego dnia musimy na nowo cierpieć z powodu Jezusa Chrystusa. Rany i blizny, jakie otrzymujemy [w bitwie], są żywymi znakami tego, że współuczestniczymi w krzyżu naszego Pana… Cierpienie zatem jest oznaką prawdziwego uczniostwa. Uczeń nie jest ponad swojego mistrza. Pójście za Chrystusem oznacza passio passiva, gdyż musimy cierpieć. Luter uważał cierpienie za jedną z oznak prawdziwego kościoła, a w memorandum, przygotowanym do „Wyznania augsburskiego”, kościół określony został jako społeczność tych, „którzy są prześladowani i męczeni z powodu ewangelii.” Jeżeli nie chcemy wziąć naszego krzyża, poddać się cierpieniu i być gotowymi na odrzucenie przez ludzi, tracimy społeczność z Chrystusem i przestajemy za Nim iść… Życie pierwszych chrześcijan pełne było dowodów na to, że Chrystus w godzinie śmiertelnej agonii przemieniał ich, udzielając im niewypowiedzianej pewności Jego obecności z nimi. Byli w stanie znosić najbardziej okrutne tortury z Jego powodu, stając się współuczestnikami doskonałej radości i błogosławionej z Nim społeczności. Niesienie własnego krzyża jest jedynym sposobem na tryumfowanie nad cierpieniem. Jest to prawdą w stosunku do wszystkich naśladowców Chrystusa, ponieważ było też prawdą w stosunku do Niego… Każdy chrześcijanin musi nieść swój krzyż. Pierwsi wierzący cierpieli w sposób, jaki musi doświadczyć każdy, kto wezwany jest do porzucenia więzów z tym światem. Śmierć starego człowieka jest rezultatem spotkania z Chrystusem. Kiedy [stajemy się uczniami], poddajemy się Chrystusowi, zjednoczeni w Jego śmierci, i pozwalamy, byśmy i my sami umarli. To wtedy wszystko się zaczyna; krzyż… czeka na nas już na początku społeczności z Chrystusem. Kiedy Chrystus powołuje kogoś, to nakazuje mu przyjść i umrzeć.” (Dietrich Bonhoeffer, The Cost of Discipleship, Collier Books, wydanie w miękkiej okładce z 1963, str. 99-101).

Znałem pastora Richarda Wurmbranda (1909-2001). W zborze jest jego zdjęcie z żoną, trzymających naszych chłopców w czasie, gdy modliliśmy się o nich i powierzaliśmy ich Chrystusowi. Znałem wielu wspaniałych chrześcijan. Mój pastor w chińskim kościel – dr Timothy Lin był najwspanialszym z pastorów, jakich kiedykolwiek spotkałem. Dr Christopher Cagan jest najwspanialszym chrześcijaninem, jakiego poznałem osobiście. Pastor Herman Otten jest świętym w Bożych oczach. Przez pięćdziesiąt lat bronił Biblii przeciwko liberalnym atakom, co przysporzyło mu dużo cierpienia i utratę wielu przyjaciół z luterańskiej denominacji Missouri Synod. Podziwiam go, nawet jeśli nie zgadzam się do końca z tym, co mówił. Jednak największym chrześcijaninem, jakiego kiedykolwiek poznałem, był pastor Wurmbrand.

Richard Wurmbrand był luterańskim duchownym, który spędził czternaście lat w komunistycznym więzieniu w Rumunii. Dwa lata przesiedział w samotności, nie widząc słońca i nie słysząc głosu ludzkiego. Był bity, podawano mu narkotyki, był poddawany średniowiecznym torturom. Jego ciało nosiło ślady skaleczeń i krwawiło z powodu powtarzanego bicia. Rozpalone do czerwonośći pręty pozostawiły ślady na jego plecach i szyi. Kiedy głosił w naszym kościele, nie był w stanie stać, gdyż jego stopy były zdeformowane z powodu bicia i tortur. W swojej książce In God’s Underground napisał: „Na specjalnym oddziale każdego dnia rozbrzmiewało z głośników:

Chrześcijaństwo jest martwe.
Chrześcijaństwo jest martwe.
Chrześcijaństwo jest martwe.

Po jakimś czasie zacząłem wierzyć w to, co powtarzano nam miesiącami – chrześcijaństwo jest martwe. Biblia zapowiada czasy wielkiego odstępstwa, które, jak wierzę, nadeszły. A potem zacząłem myśleć o Marii Magdalenie i to myśl o niej, więcej niż jakakolwiek inna, ocaliła mnie przed morderczą trucizną ostatniego i najgorszego etapu prania mózgu. Przypominałem sobie jej wierność Chrystusowi, który na krzyżu zawołał: „Boże mój, czemuś mnie opuścił?” A kiedy Jego ciało złożono w grobie, płakała, czekając obok, aż powstanie z martwych. Nawet, kiedy w końcu uwierzyłem, że chrześcijaństwo jest martwe, powiedziałem: „Nawet jeżeli tak jest, to i tak będę wierzył i płakał przy Jego grobie, aż nie powstanie z martwych, co z pewnością uczyni” (Richard Wurmbrand, Th.D., In God’s Underground, Living Sacrifice Books, 2004, str. 263, 264).

Nigdy nie cierpiałem tak bardzo z powodu Jezusa. Jednak moje dwa ostatnie lata w liberalnym seminarium południowych baptystów, niedaleko San Francisco, były trudne. Emocjonalnie czułem się jak w Getsemane. Kiedy odwrócili się ode mnie przyjaciele i zostałem sam, dwóch wykładowców powiedziało mi, że jeżeli nie przestanę bronić Chrystusa i Biblii, to nigdy nie zostanę przyjęty na pastora w kościołach południowych baptystów. Wykładowca homiletyki – dr Green tak do mnie powiedział: „Jesteś dobrym mówcą, ale masz złą opinię osoby stwarzającej problemy. Jeżeli chcesz stać się pastorem, to musisz teraz tego zaprzestać”. To brzmiało tak, jakby ktoś powiedział wam na studiach: „Nigdy nie dostaniesz pracy, jeżeli nie przestaniesz bronić Biblii”.

Wróciłem do swojego pokoju. Ubrałem kurtkę i poszedłem na długi spacer. Drżałem z zimna, czując lodowaty wiatr znad oceanu. Myślałem o słowach mojego nauczyciela: „Masz złą opinię. Nigdy nie będziesz prowadził zboru. Przestań bronić Biblii”. Gdzieś w połowie spaceru powiedziałem do siebie: „Do d---- z tym! Bez względu na to, co się wydarzy, będę stał po stronie Jezusa i Jego Słowa. Do d---- z dostaniem kościoła do prowadzenia!” Wiem, że powinienem użyć mnie dosadnych słów, ale tak wtedy do siebie powiedziałem! Dr John Rawlings (1914-2013) mógł też tak powiedzieć! Luter (1483-1546) też mógł tak powiedzieć! Apostoł Paweł napisał: „dla [Niego] poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa” (Filipian 3:8). Czasami nie ma innego sposobu, jak mocno wyrazić to, co się myśli. Wtedy powiedziałem: „Do d--- z tym wszystkim! Bez względu na koszt, nie przestanę opowiadać się za Chrystusem i Jego Słowem!” Uznałem to wszystko „za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”!

Czego się boisz? Co lekasz się pozostawić? Co wywołuje w tobie taki strach, że nie chcesz zaprzeć się samego siebie, wziąć swój krzyż i naśladować Chrystusa? To, co zawsze wstrzymuje ludzi, to lęk przed ludźmi. Czy uznasz ten strach za „śmieci” i mimo wszystko przyjdziesz do Chrystusa? Jeżeli tak zrobić, to staniesz się kimś szczególnym w Bożych oczach!

Tych, którzy umarli z powodu Chrystusa w starożytnym kościele nazywano „męczennikami”. Jednak ludzi jak Wurmbrand, którzy cierpieli niemiłosiernie z powodu prześladowań, lecz nie umarli, nazywano „wyznawcami”. Pastor Wurmbrand był wyznawcą. On zaparł się samego siebie, wziął swój krzyż i przyszedł do Jezusa, pomimo tego, iż wiązało się to z ogromnym cierpieniem. Czy ty też tak zrobisz? Czy uznasz wszystko „za śmiecie, żebyś zyskał Chrystusa”? Czy zaprzesz się samego siebie, weźmiesz swój krzyż i przyjdziesz do Jezusa? Czy powiesz to, co dr John R. Rice zawarł w swoim ulubionym hymnie:

Jezu, krzyż mój niosąc, idę, zostawiwszy w tyle świat
   Opuszczony, zapomniany, Tyś jest dla mnie wszystkim dziś
Zabierz każdą złą ambicję, plany me, zamysły też
   Dziś tak bardzo jam bogaty, moim Bóg, Niebiosa są!

Jest to pieśń nr 8 na waszych kartkach. Proszę powstańcie i zaśpiewajmy ją.

Jezu, krzyż mój niosąc, idę, zostawiwszy w tyle świat
   Opuszczony, zapomniany, Tyś jest dla mnie wszystkim dziś
Zabierz każdą złą ambicję, plany me, zamysły też
   Dziś tak bardzo jam bogaty, moim Bóg, Niebiosa są!

Niechaj świat pogardza mną i zostawia, tak czyniono Zbawicielowi;
   Ludzkie serca i spojrzenia są kłamliwe, lecz Ty nigdy tak nie czynisz;
Gdy nade mną jest Twój uśmiech, Boże mądrości, miłości i mocy,
   Inni mogą nienawidzić lub unikać mnie, lecz Twe oblicze rozjaśnia drogę mą.

Ludzie mogą być przeciwko mnie, lecz to tylko przybliża mnie do Ciebie;
   Życie pełne jest prób, lecz w niebie czeka na mnie słodki odpoczynek.
Jeśli mam Twą miłość, żaden smutek szkody nie wyrządzi mi;
   Gdybym nie miał Twej radości, wtedy cierpiał bardzo bym.
(„Jesus, I My Cross Have Taken” autor Henry F. Lyte, 1793-1847).

Jeżeli chciałbyś porozmawiać o tym, jak zostać chrześcijaninem, proszę wstań teraz i przejdź do tyłu sali. Doktor Cagan zaprowadzi cię do spokojnego miejsca, gdzie będziesz mógł pomodlić się. Doktorze Chan, pomódl się, aby ktoś dziś wieczorem zaufał Jezusowi. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez pana Abla Prudhomme’a: Ew. Marka 8:34-38.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„Jesus, I My Cross Have Taken” (autor Henry F. Lyte, 1793-1847).


SKRÓT KAZANIA

WEŹ SWÓJ KRZYŻ

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.” (Ew. Marka 8:34).

(Ew. Mateusza 16:24; Ew. Łukasza 9:23)

I.   Po pierwsze, współczesny antynomizm zaprzecza temu, co dzieje się w czasie prawdziwego nawrócenia. Efezjan 2:8-19; Ew. Jana 14:15, 24; 1 Koryntian 4:20; 2 Tymoteusza 3:5, 7.

II.  Po drugie ci, którzy są prawdziwie nawróceni, nie mają problemu, aby w to uwierzyć. 2 Koryntian 5:17; 1 Koryntian 2:14; 2 Koryntian 4:3-4; 1 Koryntian 15:3-4; Efezjan 2:8-10; Filipian 3:8.