Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




MYLNA INTERPRETACJA PRZYPOWIEŚCI
O SYNU MARNOTRAWNYM

(KAZANIE NR 2 NA PODSTAWIE PRZYPOWIEŚCI O SYNU MARNOTRAWNYM)
MISINTERPRETING THE PRODIGAL SON
(SERMON NUMBER 2 ON THE PRODIGAL SON)
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 25-go sierpnia 2013 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, August 25, 2013

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić”. (Ew. Łukasza 15:24).


Przypowieść o synu marnotrawnym jest jedną z najbadziej lubianych przypowieści w Biblii. Jednak jest to także dzisiaj jedno z najbardziej mylnie interpretowanych podobieństw. Skupię się przez chwilę na treści przypowieści, a potem pokażę, w jaki sposób zostało ono wykrzywione i zniekształcone, nawet przez mających dobre zamiary kaznodziejów.

Dziś wieczorem zajmę się tą przypowieści na dwojaki sposób. Najpierw pokażę, w jaki sposób została wypaczona przez „decyzjonizm”. Po potem pokażę, co to podobieństwo właściwie oznacza dla ciebie. Na początek spójrzmy na całą przypowieść.

Jezus powiedział, że był człowiek, który miał dwóch synów. Młodszy z nich przyszedł do ojca i poprosił o swoją cześć dziedzictwa, jeszcze przed śmiercią ojca. Ojciec zgodził się i dał synowi połowę dziedzictwa. Młodszy syn zabrał wszystko i opuścił dom. Udał się do dalekiego kraju, gdzie roztrwonił całe otrzymane dziedzictwo, prowadząc rozwiązłe i grzeszne życie.

Kiedy wydał wszystkie pieniądze, w kraju nastał głód, a on sam zaczął z tego powodu cierpieć. Udał się do obywatela tego kraju, a ten wysłał go, aby karmił świnie. Był tak głodny, że chciał jeść omłot, którym karmiono świnie, lecz nikt nie dał mu go.

Wówczas zastanawił się i zdał sobie sprawę, że nawet słudzy jego ojca mają wystarczająco jedzenia, podczas gdy on głoduje. Zdecydował się powrócić do domu ojca i powiedzieć: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim, uczyń ze mnie jednego z najemników swoich”. Powstał i udał się do ojca. Kiedy szedł, ojciec wybiegł mu naprzeciw, uściskał go i ucałował. Nałożył na niego drogocenną szatę, na palec pierścień, a na nogi sandały. Nakazał zabić tuczne cielę i urządził przyjęcie. Ojciec powiedział:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić”. (Ew. Łukasza 15:24).

Oto skrót tego podobieństwa. Teraz pokażę, w jaki sposób jest ono mylnie interpretowane dzisiaj, a następnie jakie jest jego prawdziwe znaczenie.

I. Po pierwsze, przypowieść ta jest mylnie interpretowana przez wielu współczesnych kaznodziejów.

Nie lubię mówić, że dr J. Vernon McGee mylnie zinterpretował to podobieństwo, ale tak się stało. Dr McGee powiedział: „Nie jest to obraz grzesznika, który się nawraca... W tej historii opowiedzianej przez naszego Pana, nigdy chodziło o to, czy ten młody człowiek był synem, czy też nie... On pozostał synem przez cały czas... Któż może pragnąć wrócić do domu ojca, jak nie syn, i powiedzieć: „Wstanę i pójdę do ojca mego” (J. Vernon McGee, Th.D., Thru the Bible, Thomas Nelsyn Publishers, 1983, tom IV, str. 314, 315; odnośnie Ew. Łukasza 15:11-19).

Dr McGee mylił się, mówiąc, że ten młody człowiek był zbawiony przez cały czas, i że chociaż zbuntował się i wszedł głęboko w długotrwały grzech, ciągle był zbawiony. A później odpokutował swoją winę i ponownie powierzył życie Bogu.

Przykro mi to powiedzieć, ale pokazuje to, jak bardzo dr McGee znalazł się pod wpływem “decyzjonizmu”. W taki sposób wielu współczesnych kaznodziejów, jak na przykład like Billy Graham, interpretuje to podobieństwo. Dlaczego tak robią? Dlatego, że dziesiątki tysięcy ludzi podjęło „decyzję”, a następnie powróciło dalej do grzeszenia. Jedynym wyjaśnieniem, jakie są w stanie dać kaznodzieje jest to, że są oni podobni do syna marnotrawnego, a zatem któregoś dnia opamiętają się i ponowinie powierzą siebie Bogu. Słyszy się, że istnieją „zbawieni” alkoholicy, „zbawieni” narkomani, nawet „zbawione” prostytutki. Skoro 88% tzw. „zborowych młodych ludzi” odchodzi z kościołów, aby „nigdy nie powrócić” (Barna), a wszyscy z nich podjęli kiedyś „decyzję”, zatem pastorzy dają fałszywą nadzieję rodzicom mówiąc, iż są oni zbawionymi dziećmi marnotrawnymi, które odeszły. Mówią, że wszyscy ci ludzie, którzy żyją głęboko w grzechu i nie przychodzą do kościoła, są „zbawieni”. To, co muszą tylko zrobić, to któregoś dnia powrócić i ponownie powierzyć się Bogu. Ale nawet jeśli tego nie zrobią, to i tak są zbawieni. Jak powiedział dr McGeeł: „W tej historii nigdy chodziło o to, czy ten młody człowiek był synem, czy też nie. On pozostał synem przez cały czas”. Według tego twierdzenia baptysta Bill Clinton pozostawał „synem”, nawet współżyjąc z Moniką Lewinsky w Gabinecie Owalnym. „Synem” był też inny baptysta –Jimmy Carter, nawet kiedy zaprzeczał nieomylności Biblii i mówił, że mormoni to prawdziwi chrześcijanie! Kilka lat temu kobieta, która prowadziła dom publiczny w Los Angeles, powiedziała, że jest „narodziną na nowo chrześcijanką”. Pewien przywódca ewangeliczny powiedział do mnie: „Nie osądzaj jej”. Cóż za obłęd! Ten wprowadzający zamieszanie odłam ewanglikalizmu to „antynomizm”. Wychodzi on z założenia, że można żyć w chlewie grzechu, a jednocześnie być dzieckiem Bożym. Ludzi tak żyjących nazywa się „cielesnymi chrześcijanami”. Jednak dr Martyn Lloyd-Jones powiedział: „Mylną interpretacją [Rzymian 8:5-8] jest mówienie, że „ci, którzy żyją według ciała” są „cielesnymi” chrześcijanami. Widzimy, że apostoł mówił o nich coś, co wykluczało ich całkowicie spośród chrześcijan... chrześcijaństwo, jak często pisał o tym apostoł, oznacza całkowitą, radykalną przemianę natury ludzkiej” (Dr Martyn Lloyd-Jones, M.D., Exposition of Romans 8:5-17, „The Sons of God” The Banner of Truth Trust, wydanie z 2002 roku, str. 3).

Naprawdę nie lubię poprawiać doktora McGee. W latach 60. i 70. wiele się od niego nauczyłem o Biblii, słuchając go każdego dnia w radio. Wzdrygam się na samą myśl o poprawianiu jego poglądu na temat syna marnotrawnego. Jednak nie mam wyboru. Dr McGee powiedział o sobie, że został zbawiony, kiedy „wiele lat temu, w południowej Oklahomie ewangelista użył tej przypowieści, aby zaprezentować ewangelię... pewnego wieczoru zwiastował na temat syna marnotrawnego i tamtej nocy wyszedłem do przodu” (jw. str. 314). Dr McGee dodał: „To podobieństwo nie jest o tym, jak grzesznik zostaje zbawiony” (jw.), ale „głównie” o tym, jak Bóg przyjmuje „z powrotem syna, który zgrzeszył”.

Dr McGee nie odnosił się do dawnych kaznodziei w Oklahmie, lecz do współczesnych, nowoewangelicznych mówców, takich jak Billy Graham, którzy wzywali do „ponownego powierzenia się”, zamiast do wyraźnego nawrócenia. Wynikiem tego „nowego” sposóbu patrzenia na to podobieństwo była wielka liczba tak zwanych „chrześcijan-regeneratów”, którzy nigdy nie nawrócili się. Jak powiedział dr Lloyd-Jones: „niemożliwe jest, aby w ogóle byli chrześcijanami”.

Czytałem niedawno artykuł pewnego ewangelisty, który napisał:

Żyję w Południowej Karolinie i kocham południe. Nie wyśmiewam się z nikogo tam żyjącego, ale zdaje mi się, że każdy określa siebie jako człowieka zbawionego!... W niektórych południowych stanach kościół znaleźć można na niemalże każdym rogu ulicy. Nawet nasi politycy i gwiazdy filmowe twierdzą, że są zbawieni... A jednak więcej jest morderstw, gwałtów, narkotyków, pornografii, rozwodów, kłamstw i kradzieży niż kiedykolwiek indziej... O co tu chodzi? Dlaczego maleją lokalne kościoły i działania ewangelizacyjne?... W czym tkwi problem? (Jerry Sivnksty, „Gospel Soaked or Gospel Thirsty?”, magazyn Frontline, lipiec/sierpień 2013, str. 38).

Powiem wam, w czym tkwi problem – istnieją dziesiątki tysięcy ludzi, którzy podjęli „decyzję”, ale nigdy nie nawrócili się! Oto w czym tkwi problem! I nie dzieje się to tylko na południu, lecz w całej Ameryce! Pewien kaznodzieja powiedział mi, że prawie w każdym domu do którego puka w czasie ewangelizacji, ludzi mówią mu, aby odszedł, gdyż już są zbawieni! Mówił, że ludzie nie przyjdą do kościoła ani nie będą pokutować, gdyż myślą, że są już zbawieni! Oto rezultat dziesiątek lat „decyzjonizmu” i całkowicie fałszywej idei, że „synowie marnotrawni” są prawdziwymi chrześcijanami! „Odrzućmy tą fałszywą ewangelię! Ona zniszczyła Amerykę!” Porzućmy ją! Skończmy z nią! Wyrzućmy ją! Ona sprawiła, że miliony potępionych dusz osłabiły nasze kościoły i przyniosły duchową ruinę narodowi! Nie obchodzi mnie, kto ją promuje: dr McGee, Billy Graham, papież Franciszek czy Antychryst – jest to diabelska doktryna, pełna szatańskiej trucizny! Powróćmy na naszego tekstu:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić”. (Ew. Łukasza 15:24).

(Naciśnij tutaj, aby przeczytać inne kazanie oparte na przypowieści o synu marnotrawnym, zatytułowane „Pierwowzór nawrócenia. Powinieneś przeczytać je razem z tym kazaniem).

II. Po drugie, Chrystusa powiedział to podobieństwo, aby pokazać, w jaki sposób zgubieni grzesznicy, martwi w uczynkach, są zbawiani!

Znałem raz człowieka, który zostawił swoją żonę i uciekł z inną kobietą. Potem obrabował bank używając broni palnej i na kilka lat trafił do więzienia. Był cudzołożnikiem, złodziejem i rabusiem. Ale twierdził, że przez cały czas był zbawiony! Zapytałem go, co by się stało, gdyby pochwycenie miało miejsce w czasie, gdy rabował bank, grożąc bronią. Bez zmrużenia oka powiedział: „Postolet wypadłby na podłogę, gdy Pan unosiłby mnie w górę!” Powiedziałem mu, że się myli i że nigdy nie nawrócił się. A on powołał się na syna marnotrawnego i mylnie uważał siebie za „syna”, co opisywałem już wcześniej. Otworzyłem Biblię. Trzymająć jego palec, wskazałem na Ew. Łukasza 15:24. Powiedziałem: „Przeczytaj to”. Musiałem to powtórzyć trzy lub cztery razy, zanim z wahaniem to zrobił.

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się...”(Ew. Łukasza 15:24).

Spojrzał na mnie z dzikim spojrzenie, jakby został na czymś przyłapany! A potem wyrzucił z siebie: „Ale przecież to wcale nie to znaczy!” Odpowiedziałem: „Nie powiedziałem ci, co to znaczy. Chciałem tylko, byś to przeczytał. A następnie przeczytałem mu te słowa:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się...”

Potem powiedziałem: „Własny ojciec powiedział o swoim synu, że był „umarły”. Własny ojciec powiedział, że „zginął”. Jeżeli powiedział to własny ojciec, to jak możesz temu zaprzeczać?” Nawiasem mówiąc, jeżeli spojrzycie do komentarza dr McGee, to zobaczycie, że nic nie napisał on na temat Ew. Łukasza 15:24! Nie mógł! To by zupełnie zniszczyło jego fałszywą teorię! W Ew. Łukasza 15:24 ojciec powiedział o swoim synu, że był „umarły”, bo przecież „umarliście przez upadki i grzechy wasze” (Efezjan 2:1, 5). Następnie ojciec powiedział, że „zginął”. Czyż trzeba czegoś jeszcze wyraźniej powiedzianego? Syn marnotrawny jest obrazem zgubionego grzesznika!

W piętnastym rozdziale Ewangelii Łukasza, Jezus, odpowiadając faryzeuszom, opowiedział trzy przypowieści,. Narzekali oni, że jada z grzesznikami (Ew. Łukasza 15:2). Jezus opowiedział te podobieństwa, aby pokazać, jak bardzo Bóg raduje się, kiedy grzesznik zostaje zbawiony! Każde z nich pokazuje, że Bóg przyjmuje grzesznika i przebacza mu grzechy. W wersetach 3-7 zawarta jest przypowieść o zgubionej owcy, w wersetach 8-10 o zgubionym denarze, a w wersetach 11-32 o zgubionym synu. Wspólną cechą tych podobieństw jest to, jak bardzo Bóg raduje się „z jednego grzesznika, który się upamięta” (Ew. Łukasza 15:7, 10, 24). Ciekawe, że nawet dr Ryrie nie zgadzał się z dr McGee and Billy Grahamem. Dr Ryrie miał rację. Powiedział on odnośnie Ew. Łukasza 15:4: „Zgubiony. Osiem razy w tym rozdziale nacisk położony jest na tym, że człowiek jest zgubiony. W wersetach 4 [dwukrotnie], 6, 8, 9, 17, 24, 32” (Charles C. Ryrie, Th.D., Ph.D., The Ryrie Study Bible, Moody Press, 1978, str. 1576; odnośnie Ew. Łukasza 15:4). „Nacisk położony jest na tym, że człowiek jest zgubiony”. Miał zupełną rację!

Dr McGee podkreślał zbyt mocno to, że nazywany jest on synem. W tym podobieństwie „syn” nie oznacza, że był zbawiony. Dr John MacArthur miał rację, mówiąc, że to podobieństwo „przedstawia wszystkich grzeszników (związanych z Bogiem Ojciec poprzez stworzenie), którzy marnują swoje potencjalne przywileje i odrzucają relację z Nim, wybierając raczej życie pełne grzesznego zaspakajania swoich żądzy” (John MacArthur, D.D., The MacArthur Study Bible, Word Bibles, 1997, str. 1545; odnośnie Ew. Łukasza 15:12).

Dr MacArthur miał rację mówiąc, że syn marnotrawny „był kandydatem do zbawienia”, kiedy „wejrzał w siebie” (jw. odnośnie Ew. Łukasza 15:17). Pokazuje to, że MacArthur właściwie określił syna marnotrawnego jako zgubionego. W wielu kwestiach biorę stronę dr McGee, a nie dr MacArthura, zwłaszcza jeśli chodzi o krew Chrystusa. Dr McGee ma rację w tej ważnej kwestii, podczas gdy John MacArthur myli się. Jednak, jesli chodzi o nawrócenie syna marnotrawnego, muszę zgodzić się raczej z Johnem MacArthurem:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się...” (Ew. Łukasza 15:24).

Nawiasem mówiąc, wszystkie stare komentarze podają, że syn marnotrawny był zgubiony, a potem nawrócił się. W żadnym z nich nie jest napisane, że „oddał ponownie” swoje życie i że był przez cały czas zbawiony! Matthew Poole (1624-1679) tak napisał odnośnie naszego tekstu: „Grzeszna dusza jest duszą martwą… Nawrócenie się grzesznika jest powstaniem z martwych. Żadna dusza nie jest w stanie radować się z prawdy, zanim nie pojedna się z Bogiem poprzez krew Chrystusa” (odnośnie Ew. Łukasza 15:24; A Commentary on the Holy Bible, The Banner of Truth Trust, wydanie z 1990 roku, tom III, str. 247).

Matthew Henry (1662-1714) powiedział: „To podobieństwo przedstawia Boga jako wspólnego ojca całej ludzkości, całej rodziny adamowej…” Matthew Henry pisał dalej, że syn marnotrawny reprezentuje „grzesznika, którym jest każdy z nas w naszym naturalnym stanie... syn marnotrawny… reprezentuje nas w naszym grzesznym stanie; w takim pożałowania godnym stanie znalazł się człowiek. Następnie Matthew Henry przedstawił dziewięć cech syna marnotrawnego, które obrazują człowieka zgubionego (Matthew Henry’s Commentary on the Whole Bible, Hendrickson Publishers, wydanie z 1996 roku, tom 5, str. 599-600).

Dr John R. Rice opierał się na starych, klasycznych komentarzach. Nie zgadzał się z tym, co powiedział dr McGee, iż „nie jest to obraz grzesznika, który zostaje zbawiony”. Dr. Rice powiedział coś zupełnie przeciwnego: „syn marnotrawny obrazuje zgubionego grzesznika” (John R. Rice, D.D., The Son of Man, Sword of the Lord Publishers, 1971, str. 372; odnośnie Ew. Łukasza 15:11-16).

Książę kaznodziei – C. H. Spurgeon uważał tak samo, co wyraził w swoim kazaniu zatytułowanym „The Prodigal's Climax” [Punkt kulminacyjny syna marnotrawnego] (The Metropolitan Tabernacle Pulpit, Pilgrim Publications, wydanie z 1975 roku, tom XLI, str. 241-249). W naszym tekście czytamy:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić”. (Ew. Łukasza 15:24).

Spurgeon powiedział odnośnie naszego tekstu: „Nawrócenie się duszy jest wystarczającym powodem do radowania się serc sprawiedliwych” (jw. Exposition of the chapter, str. 251). Ciężar tych wszystkich komentarzy jasno wskazuje na to, że syn marnotrawny był człowiekiem zgubionym i że w podobieństwie tym widać, iż nawrócił się. Tak na tą przypowieść patrzyli główni uczeni poprzez wszystkie wieki, aż do czasu „decyzjonizmu”, który uczynił z nawrócenia coś „niewyraźnego” i niejasnego!

III. Po trzecie, podobieństwo to pokazuje, co musi dziać się z tobą w czasie prawdziwego nawrócenia.

Jeżeli oczekujesz nawrócenia i tego, że staniesz się prawdziwym chrześcijaninem, to będziesz musiał przejść przez to samo, czego doświadczył syn marnotrawny. Jeżeli tak się nie stanie, to Bóg nie będzie mógł o tobie powiedzieć:

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się...” (Ew. Łukasza 15:24).

Siedziałeś przez cały czas, gdy tłumaczyłem i wykładałem, a teraz przestajesz uważać. Usiądź prosto! Posłuchaj uważnie! Mówię do ciebie! Musisz przejść przynajmniej przez część tego, przez co przeszedł syn marnotrawny, gdyż inaczej pójdziesz do piekła! Musisz doświadczyć tego, co on doświadczył, gdyż inaczej spędzisz wieczność w ogniu piekielnym, męczony i dręczony przez demony, rozdzierany przez własne sumienie! Musisz przez to przejść, przynajmniej do pewnego stopnia, aby zostać zbawiony. Jezus umarł za ciebie na krzyżu, płacąc cenę za twe grzechy. Powstał z martwych, aby dać ci życie. Jednak przyjście do Chrystusa często wiąże się ze zmaganiem. A oto czego możemy się nauczyć z podobieństwa o synu marnotrawnym:

1.   Przyznaj się sam przed sobą, że twoje serce jest samolubne i chce być tak daleko od Boga, jak to tylko możliwe. Spotykaliśmy ludzi, którzy przychodzili do sali obok mówiąc, że chcą być zbawieni, a w tym samym czasie planowali odejść z kościoła! Oszukiwali bardzo samych siebie. Dlaczego Bóg miałby obdarzyć zbawczą łaską osobę, która myśli o powrocie do świata? „Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca”. (1 List Jana 2:15). „człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu”. (List Jakuba 1:8).

2.   Módl się, aby Bóg pozwolił ci zobaczyć pustkę tego świata. Nie musisz stać się ulicznym włóczęgą z dzielnicy nędzy i zepsucia, aby uświadomić sobie, że nie chcesz tam trafić! Bóg może ukazać ci pustkę materialistycznego stylu życia. Poproś Boga, aby ukazał ci pustkę bezbożnego życia. „Nie macie, bo nie prosicie”. (List Jakuba 4:2).

3.   Obudź się! Opamiętaj się! Módl się, aby Bóg ukazał ci, że „giniesz z głodu”, podczas gdy mógłbyś mieć pokój i radość! W stanie, w jakim jesteś teraz, nie masz wewnętrzego pokoju! Dlaczego masz trwać w grzechu, skoro możesz doświadczyć przebaczenia Chrystusa? „Nie mają pokoju bezbożnicy - mówi mój Bóg”. (Izajasz 57:21).

4.   Pomyśl o swoich grzechach. Pomyśl o każdym z nich osobno i o tym, jak bardzo grzeszne jest twoje serce. Przemyśl dogłębnie swoje grzechy, aż będziesz w stanie powiedzieć tak, jak syn marnotrawny: „zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie” (Ew. Łukasza 15:18). Mój pastor – Dr Timothy Lin został zbawiony dopiero wtedy, gdy zrobił długą listę swoich grzechów. Czytał je tak długo, aż Bóg nie przekonał go i nie uświadomił on sobie, że jest zgubionym grzesznikiem! Nie mówię, że musisz też tak robić, ale może dla kogoś okaże się to pomocne.

5.   Oddaj się Synowi Bożemu. „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1 Tymoteusza 2:5). Jezus powiedział: „nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Ew. Jana 14:6). „Starajcie się wejść” do Chrystusa (Ew. Łukasza 13:24). Ci, którzy tylko pobieżnie myślą o Chrystusie, nie zostaną zbawieni. Musi stać się to najważniejszą sprawą w twoim życiu! „Starajcie się wejść”! Kiedy znajdziesz Chrystusa, to okaże się On wart wszystkich wysiłków, całego „starania się”. Jezus powiedział: „Pójdźcie do mnie wszyscy... a Ja wam dam ukojenie” (Ew. Mateusza 11:28). „krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 List Jana 1:7).


Niech ten stary hymn będzie twoją modlitwą dziś wieczorem:

Daleko odeszłem od Boga,
   Lecz teraz powracam do domu;
Zbyt długo podążałem ścieżką grzechu,
   Panie, powracam do domu.

Tak wiele lat zmarnowałem,
   Lecz teraz powracam do domu;
Wylewając gorzkie łzy, pokutuję,
   Panie, powracam do domu.

Powracam do domu, powracam do domu,
   By nigdy już nie odchodzić,
Otwórz szeroko Twe ramiona miłości,
   Panie, powracam do domu.
(„Lord, I’m Coming Home” autor William J. Kirkpatrick, 1838-1921).

Jeżeli chciałbyś porozmawiać o tym, jak zostać zbawionym, proszę wstań teraz i przejdź do tyłu sali. Doktor Cagan zaprowadzi cię do spokojnego miejsca, gdzie będziesz mógł pomodlić się. Doktorze Chan, pomódl się, aby ktoś dziś wieczorem zaufał Jezusowi. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.


SKRÓT KAZANIA

MYLNA INTERPRETACJA PRZYPOWIEŚCI
O SYNU MARNOTRAWNYM

(KAZANIE NR 2 NA PODSTAWIE PRZYPOWIEŚCI O SYNU MARNOTRAWNYM)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić”. (Ew. Łukasza 15:24).

I.   Po pierwsze, przypowieść ta jest mylnie interpretowana przez wielu współczesnych kaznodziejów. Ew. Łukasza 15:24.

II.  Po drugie, Chrystusa powiedział to podobieństwo, aby pokazać,
w jaki sposób zgubieni grzesznicy, martwi w uczynkach,
są zbawiani! Efezjan 2:1, 5; Ew. Łukasza 15:7, 10, 24.

III. Po trzecie, podobieństwo to pokazuje, co musi dziać się z tobą
w czasie prawdziwego nawrócenia. 1 List Jana 2:15; List
Jakuba 1:8; 4:2; Izajasz 57:21; Ew. Łukasza 15:18;
1 Tymoteusza 2:5; Ew. Jana 14:6; Ew. Łukasza 13:24;
Ew. Mateusza 11:28; 1 List Jana 1:7.