Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




WYSPA ZGUBIONYCH DUSZ

THE ISLAND OF LOST SOULS
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 21-go lipca 2013 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, July 21, 2013

„Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:6-8).


Apostoł Paweł powiedział, że „zamysł ciała, to śmierć”. Jest to opis stanu tych, którzy są zgubieni. Śmierć, o której mówi, to śmierć duchowa. Dwukrotnie o niej wspomina w drugim rozdziale Listu do Efezjan, pisząc: „umarliście przez upadki i grzechy” (Efezjan 2:1) oraz „umarliśmy przez upadki” (Efezjan 2:5). W Biblii Scofielda napisane jest odnośnie Efezjan 2:5: „śmierć duchowa jest stanem naturalnego, nieodrodzonego człowieka, żyjącego w grzechu, oddalonego od życia Bożego i niemającego Ducha” (The Scofield Study Bible, wydanie z 1917 roku, odnośnie Efezjan 2:5).

Apostoł skontrastował słowa „śmierć” oraz „życie i pokój”. Bycie nienawróconym oznacza bycie duchowo martwym, podczas gdy bycie nawróconym z kolei oznacza „życie i pokój”. Dr Martyn Lloyd-Jones wskazał na to, że słowo „pokój” jest kluczowym wyrażeniem w ósmym rozdziale Listu do Rzymian. Ci, którzy są zgubieni, nie mają pokoju, przez który Paweł rozumie „pokoju z Bogiem”.

„Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem” (Rzymian 5:1).

Dlaczego ci, którzy nie są chrześcijanami, nie mają pokoju z Bogiem? Powód podany jest w wersecie 7. Nie mają pokoju z Bogiem, gdyż

„zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

W Biblii Genewskiej z 1599 roku użyto słowa „cielesny” i napisano „cielesny odnosi się do człowieka nieodrodzonego”. Niezbawiona, nieodrodzona osoba jest „wroga Bogu”.

Jeżeli ten werset potraktujemy poważnie, to ukazuje on straszliwy, negatywny obraz rodzaju ludziego, nienawróconego i żyjącego w stanie grzechu.

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

Chociaż jest to opis bardzo negatywny, to jest prawdziwy, określający rasę ludzką. Rozważmy teraz dwa punkty wynikająceg z tego tekstu.

I. Po pierwsze, jest to w pełni prawdziwy opis rodzaju ludzkiego.

Ostatniej niedzieli pływałem na basenie. Spotkałem tam kobietę, której nie widziałem od kilku miesięcy. Jest to bardzo miła osoba, o przyjemnej osobowości. Ucieszyłem się, gdy ją zobaczyłem po tylu miesiącach. Oczywiście ona wie, że jestem pastorem. Zwykle staram się prowadzić naszą rozmowę w sposób pozytywny, unikając konfrontacji. Nie pamiętam dlaczego, ale po trzech czy czterech minutach rozmowy powiedziała, że nie wierzy w Boga, który dopuszcza tak wielkie cierpienie na świecie. To, że nie wierzy w Boga jest wynikiem ogromu cierpienia i to Bóg jest winny. Wierzyłaby, gdyby czynił On rzeczy w sposób, w jaki ona uważa za właściwy! Oczywiście broniłem Boga. Powiedziałem, że to człowiek, a nie Bóg, sprowadził tak wiele cierpienia swoim buntem przeciwko Bogu. Ale ona tylko popatrzyła w dal i nie słuchała. Zmieniłem temat i potem mieliśmy przyjemną rozmowę.

To, co powiedziała ta kobieta, to doskonały przykład sposobu myślenia osoby zgubionej. „Zamysł ciała jest wrogi Bogu”. Ludzie zgubieni nie lubią sposobu, w jaki działa Bóg. Drażni ich to. Kiedy myślą o Bogu, to zawsze znajdzie się coś, co im przeszkadza. „Ksiądź mnie molestował”. To główna wymówka katolików. „Gdyby był Bóg, to nie dopuściłby do tego” – mówią. Moja odpowiedź: „Tak, ale Bóg nie ma nic z tym do czynienia. To uczynił grzeszny człowiek!” Patrzą w dal. Nie słyszą nas. I dalej obwiniają Boga.

„W kościele spotkałem hipokrytów”. To główna wymówka baptystów lub zielonoświątkowców. Mówię im na to: „Tak, ale Bóg nie jest temu winny. Uczynili to grzeszni ludzie. To nie Bóg uczynił ich hipokrytami. Sami tacy się stali”. A oni znowu patrzą gdzieś w dal, uciekając wzrokiem. Tak samo jest z każdą nienawróconą osobą, z którą rozmawiam. Każdy myśli, że mówi coś głębokiego i istotnego, czego nikt inny jeszcze nie wymyślił!!! Jednak ich narzekania są tak powszechne, że są właściwie uniwersalne!!! Każdy, kto nie jest nawrócony, mówi dokładnie te same rzeczy o Bogu. Tak, jakby wszyscy wyszli spod tego samego szablonu! Ich argumenty są nie tylko uniwersalne, ale też dziecinne. „Nie podoba mi się sposób, w jaki Bóg coś robi, więc Go ukarzę tym, że nie będę w Niego wierzył”. Bzdura! Jedyną osobą, którą ranią to oni sami. Dąsają się, jak rozpieszczone dzieci, które zabierają zabawki i odchodzą z gry życia, kiedy nie jest grana dokładnie tak, jakby oni tego chcieli!

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

Zwróćmy uwagę, jak zepsuta i cielesna ludzka natura ukazuje się w kościele. Podziały zborów zawsze dzieją się z powodu nienawróconch członków. Myślę, że nie ma żadnych wyjątków, a przynajmniej ja o takich nie słyszałem. Kiedy rzeczy dzieją się nie tak, jak ludzie by chcieli, biorą swoje zabawki, mówią coś w gniewie i odchodzą! Próbuje się z nimi rozmawiać, albo pokazuje im się, co Pismo Święte naucza – „Bóg nie chce, abyś odszedł ze zboru”. Ale oni tego nie słyszą. Patrzą gdzieś w dal i odwracają wzrok. Niegdy nie słyszałem jeszcze nawet o jednej osobie, która doświadczyła pojednania po odejściu z kościoła; nawet o jednej! Dlaczego?

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

Jedna z dziewcząt pracujących jako kasjerka w banku, z którego korzystam, powiedziała mi, że chodziła do małego zboru południowych baptystów, niedaleko jej domu. Ale jej rodzice pogniewali się i odeszli, a ona nie czuła się dobrze bez nich. Próbowałem jej tłumaczyć, ale patrzyła gdzieś w dal, omijając mój wzrok. Mówiła, że rodzice mieli rację odchodząc z kościoła, mimo iż teraz nie uczęszczają do żadnego, podobnie jak i ona. Sam zbór jest tak zdziesiątkowany, że niemalże nie istnieje – pozostała w nim tylko garstka starszych kobiet! Kiedy próbuje się tłumaczyć takim ludziom i pokazywać to, co podaje Pismo Święte, reagują dokładnie w ten sam sposób, jak gdyby wyszli spod tego samego szablonu! Patrzą szklanym spojrzeniem i odwracają wzrok. Dlaczego?

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

Jeszcze jeden dowód! Porozmawiaj z tymi, którzy nie są narodzonymi na nowo chrześcijanami. Zaoferuj im porządne, ewangelizacyjne kazania. Zaoferuj im pełne mocy spotkania modlitewne. Zaoferuj im żywność, społeczność i wspaniałe poradnictwo, a co prawie wszyscy z nich zrobią? Wynajdą coś, aby się z tobą nie zgodzić! Znajdą jakieś wymówki, aby okazać niezadowolenie. To nie będzie ich wina! Ach nie, to nigdy nie jest ich wina! Możesz zrobić wszystko, co tylko jest możliwe z ludziego punktu widzenia, aby zatrzymać ich w zborze, a co oni zrobią? Popatrzą wkoło i odejdą.

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

Tak, ten tekst jest absolutnie prawdziwym opisem rodzaju ludzkiego w nienawróconym stanie.

II. Po drugie, ten tekst ukazuje powszechność stanu zepsucia.

Nikt nie wyraził tego wyraźniej od apostoła Jana, który powiedział:

„cały świat tkwi w złem” (1 List Jana 5:19).

Cały rodzaj ludzki jest pod przekleństwem Adama i dlatego:

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” (Rzymian 8:7).

H. G. Wells był ateistą, który mocno promował darwinizm. Można to zobaczyć we wszystkich filmach fantastycznych, opartych na jego nowelach, takich jak „Wojna światów”, „Wehikuł czasu”, „Zagubiony świat”, a zwłaszcza w „The Island of Lost Souls” (Wyspie zagubionych dusz). Nie czytałem jej, ale dwukrotnie oglądałem film z 1932 roku. Trzykrotnie ekranizowano „Wyspę zgubionych dusz”, ale tylko wersja z 1932 jest warta obejrzenia. Krytyk filmowy Leonard Maltin przyznał temu filmowi 3,5 gwiazdki na cztery możliwe. Jest to historia szalonego naukowca, granego przez Charlesa Laughtona, odizolowanego na odległej wyspie, przekształcającego bestie z dżungli w pół ludzi, zwanych „zwierzakoludźmi”. W jedno z tych stworzeń wcielił się Bela Lugosi, który w originalnej wersji zagrał Drakulę. Pod koniec filmu jeden pół-człowiek, pół-pies atakuje Lugosiego, mówiąc: „Czyż nie jesteśmy ludźmi?” Jak zwykle historia H. G. Wellsa naszpikowana jest darwinizmem. Jeżeli będziecie oglądać ten film, to upewnijcie się, że nie zobaczą go małe dzieci. Nagrany został w 1932, zanim zaczął obowiązywać Kodeks Haysa. W niektórych miejscach, a zwłaszcza w scenie końcowej, „Wyspa zgubionych dusz” jest dość przerażająca.

C. S. Lewis powiedział przyjacielowi na krótko przed śmiercią, że uważa ewolucję za „centralne kłamstwo naszych czasów”. Miał rację. Teoria Darwina byłą tylko fikcją fantastyczną. Większość ludzi nie wie, że Darwin nie posiadał nawet tytułu licencjata nauk przyrodniczych. Miał tylko tytuł naukowy z zakresu teologii unitarianizmu. Jego książki brzmią jak fantastyka, jak histoire Juliusza Verne. A jednak z „teorii ewolucji” wyrosło wiele zła we współczesnym świecie, między innymi faszyzm Hitlera, komunizm i holokaust aborcji. H. G. Wells był jednym z uczniów Darwina.

Co zaskakuje, to fakt, iż „Wyspa zgubionych dusz” opisuje świat, w jaki żyjemy dzisiaj! Rasa ludzka żyje na „Wyspie zgubionych dusz”. Jednak nie trafiliśmy tam w wyniku ewolucji. Pewien stary wiersz opisuje dwie małpy siedzące na drzewi. Jedna z nich mówi:

„Tak człowiek, ten prostacki typ, skądś pochodzi ale bracie, od nas się nie wywodzi!”

Ludzie stali się „zgubionymi duszami”, kiedy na samym początku Adam zbuntował się przeciwko Bogu w Ogrodzie Eden. Bunt naszych pierwszych rodziców dotknął wszystkich ich potomków. Biblia podaje: „przez jednego człowieka grzech wszedł na świat” (Rzymian 5:12) oraz dalej: „przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami” (Rzymian 5:19). Każda istota ludzka rodzi się, mając naturę skażoną „grzechem pierworodnym”. W Biblii Genewskiej z 1599 roku jest napisane: „Przez grzech rozumie się chorobę, którą dziedziczymy, nazywaną potocznie grzechem pierworodnym” (odnośnie Rzymian 5:12).

Wiem, że nasz „współczesny” świat nienawidzi doktryny o „grzechu pierworodnym”. Jednak ta nienawiść tylko potwierdza to, że jest ona prawdą! Nie sądzę, aby jakaś inna doktryna w Biblii (za wyjątkiem piekła) była w większej nienawiści niż ta o grzechu pierworodnym, jego konswekwencjach i całkowitym zepsuciu. C. S. Lewis zauważył, że żadnej doktryny w Biblii nie można w łatwiejszy sposób udowodnić poprzez zwykłą obserwację.

Oto przykład: czy trzeba dziecko uczyć, jak być niedobrym? Oczywiście, że nie! Ono jest już złe z natury. Biblia mówi, że człowiek jest „odstępcą od urodzenia ” (Izajasz 48:8).

Autor William Golding opisał zepsucie rodzaju ludzkeigo w swojej znanej powieści „Władca much”. Jest to historia grupy angielskich chłopców, którzy znaleźli się na wyspie, odcięci od świata. Na początku zachowywali się w wytworny sposób, jak mali dżentelmeni. Jednak w krótkim czasie zaczęli zachowywać się jak szaleńcy, dzicy. Nikt nie musiał uczyć ich, jak być dzikusami. Było to coś naturalnego, wynikającego z ich zepsutej natury, z grzechu pierworodnego, który odziedziczyli od naszego pierwszego rodzica – Adama. A tak nawiasem mówiąc „Władca much” to tytuł, jaki Biblia nadaje szatanowi w postaci Belzebuba. Ci mali chłopcy, wyrwani spod ograniczeń cywilizacji, szybko stali się dzikusami, będącymi pod władzą szatana – Władcy much.

Każdy, kto zna dzieci i obserwuje je w kościele, widzi ten fenomen ciągle na nowo. Dzieci przychodzą do kościoła ładnie ubrane, z Bibliami w rękach. Ale kiedy tylko dorośli przestają patrzeć, dzieci buntują się i robią różne rzeczy, jak na przykład mówią kłamstwo albo coś kradną – wiecie sami, co robią dzieci! Nie trzeba ich uczyć, jak być złym albo zbuntowanym. Robią to z natury. Czy wiecie, że istniała grupa hip hopowa o znawie „Naughty By Nature” (Nieposłuszni z natury)? Co za nazwa! Oto opis rodzaju ludziego – nieosłuszni z natury!

Kiedy małe dzieci widzą w kościele pastora lub diakona, to często wzdrygają się, jak gdyby zostały na czymś przyłapane! Reagują tak, nawet jeżeli w danym momencie nie zrobiły niczego złego! Chowają się z wyrazem zaskoczenia na twarzy, takim samym, jaki musiał mieć nasz przodek Adam, gdy Bóg przyłapał go w raju na grzechu.

„Mili” nastolatkowie w mojej grupie na szkółce niedzielnej w latach 50-tych uśmiechali się i wyglądali słodko, gdy przebywał z nami dorosły. Ale kiedy tylko dorosły wychodził, zaczynali opowiadać brudne żarty. Nie rozumiałem tego na początku, ale potem zdałem sobie sprawę (jeszcze przed moim nawróceniem), że nie byli oni wcale prawdziwymi chrześcijanami, a tylko ich udawali. Aby to zobaczyć, potrzebna jest łaska Boża. Większość ludzi nigdy tego nie zobaczy. Odejdą z kościoła mówiąc, że jest on pełen hipokrytów. Słyszę to cały czas. „Odeszłem z kościoła, bo był pełen hipokrytów”. Ale to nieprawda! To tylko pokazuje, że w kościołach są ludzie niebędący prawdziwymi chrześcijanamim którzy nigdy nie nawrócili się. Doszedłem do wniosku, że „hipokryta” to nie jest właściwe określenie. Są to po prostu ludzie zgubieni. Są to ludzie, którzy uczęszczają do kościołą, ale nigdy nie nawrócili się. Tacy ludzie są „ nieosłuszni z natury”. Nie mogą być inni! Znajdują się w pułapce grzechu! Nie mogą z niej uciec! Jak „zwierzakoludzie” na „Wyspie zgubionych dusz” nie mogą przezwyciężyć swej grzesznej, cielesnej natury! „Zwierzakoczłowiek” grany przez Bela Lugosi, zapytał: „Czyż nie jesteśmy ludźmi?” Byli oni tak zdegenerowani, że bardziej przypominali zwierzęta niż ludzi! Jest to obraz wielu zdeprawowanych ludzi w dzisiejszym świecie! W pewnym sensie jest to też obraz nienawróconych ludzi w naszych kościołach. Widziałem, jak czasami tacy ludzie swym zachowaniem bardziej przypominali zwierzęta niż ludzi!

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:7-8).

Pastor Richard Wurmbrand był wielebnym luterańskim, który przez czternaście lat znosił tortury dla Chrystusa z rąk komunistów w Rumunii. Kiedy przemawiał przed komitetem w Senacie USA, pastor Wurmbrand powiedział do senatorów:

Chrześcijanie [byli] przywiązywani do krzyży na cztery dni i noce. Krzyże leżały na ziemi, a setki więźniów musiało robić swoje naturalne potrzeby na ciała ukrzyżowanych. Następnie krzyże zostały uniesione, a komuniści drwili i szydzili: „Spójrzcie na waszego Chrystusa! Jaki jest piękny! Jaki zapach przyniósł z nieba!” Opisałem, jak pewien ksiądź, doprowadzony niemalże do obłędu przez tortury, został zmuszony do poświęcenia ludzkich ekskrementów i moczu i dania takiej Komunii chrześcijanom. Działo się to w rumuńskim więzieniu w Pitesti. Zapytałem później tego księdza, dlaczego nie wolał umrzeć niż uczestniczyć w tym urągowisku. Odpowiedział: „Nie osądzaj mnie proszę! Cierpiałem więcej niż Chrystus”. Biblijne opisy piekła, czy cierpienia piekielne opisane przez Dantego niczym były w porównaniu z torturami w komunistycznych więzieniach (Richard Wurmbrand, Th.D,. Tortured for Christ, Living Sacrifice Book Company, wydanie z 1998 roku, str. 36, 37).

Oto obraz horroru wynikającego z zatrucia przez grzech!

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:7-8).

Dr Lloyd-Jones przedstawił wnikliwe wytłumaczenie naszego tekstu. Posłuchaj uważnie, gdyż jeżeli jesteś nienawrócony, jest to opis ciebie.

Niewierzący jest nie tylko duchowo martwy, ale w tym samym czasie jest też „wrogi Bogu”, a jego zrozumienie Boga jest całkowicie mylne. Uważa on Boga za wroga; Bóg jest kimś, kogo [nie lubi]. Może mówić, że wierzy w Boga, ale... czuje, że Bóg jest przeciwko niemu i chciałby, aby Boga nie było. Oczywiście taki człowiek nie może podobać się Bogu, ani też nie jest w stanie sprostać sprawiedliwości Bożego prawa. Drugą prawdą o niewierzącym jest to, że nie jest on poddany Bożemu prawu i że prawo to nienawidzi. Widoczne jest to w dzisiejszych czasach w świecie. Świat nienawidzi pojęcia prawa, nienawidzi dyscypliny a to, co uważane jest za wolność, nie jest niczym innym niż [bezprawiem]. Człowiek z natury i z powodu grzechu chce być sam dla siebie prawem; chce robić to, co mu się podoba, co sprawia mu przyjemność... Sprzeciwia się wszelkim sugestiom prawa i dyscypliny... Niewierzący nie jest poddany Bożemu prawu. W rzeczywistości... nie jest nawet w stanie poddać się jemu, ani też „nie jest poddany”. Ponieważ jest tym, kim jest, ponieważ jest w nim zło, to z powodu swego zepsucia i mocy grzechu, nie jest w stanie nawet pragnąć stać się podmiotem Bożego prawa (D. Martyn Lloyd-Jones, M.D., Romans: An Exposition of Chapter 8:5-17, the Banner of Truth Trust, wydanie wznowione z 2002 r. str. 43).

Dr Lloyd-Jones tak skomentował ten fragment w Rzymian 8: „Zanim staniemy się chrześcijanami, walczymy przeciwko Bożemu prawu. Walka ta kończy się w momencie, gdy stajemy się chrześcijanami i odczuwamy pokój” (jw. str. 45).

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:7-8).

Jeżeli jesteś nienawrócony, to czy nie jest to w jakimś stopniu opis twojej osoby? Czy nie jest prawdą, że nie lubisz śpiewać hymnów? Czy nie jest prawdą, że nie lubisz spotkań modlitewnych w sobotni wieczór ani też słuchać modlących się chrześcijan? Czy nie jest prawdą, że nie lubisz zdobywać dusz? Czy nie jest prawdą, że wolałbyś być gdzie indziej w niedzielę, a przynajmniej w większości niedziel? Czy nie jest prawdą, że myślisz często, iż kościół jest zbyt rygorystyczny? Czy nie jest prawdą, że lubisz rozmyślać o rzeczach, o których wiesz, że są złe, a nie cierpisz modlić się, gdy jesteś sam? Czy te wszystkie rzeczy nie pokazują, że jesteś zgubionym grzesznikiem, posiadającycm cielesny umysł?

„Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:7-8).

Jeżeli opisuje to ciebie, to co z tym zrobisz? W rzeczywistości masz tylko dwie opcje:

1.   Możesz zmuszać się przez jakiś czas, aby przychodzić do kościoła, a potem opuścić zbór. Od czasu do czasu niektórzy ludzie przestają przychodzić. Nie chcieli usłuchać tego, co Bóg od nich wymagał i nie chcieli też poddać się surowym zasadom w kościele. Dlatego też odchodzą. Przez jakiś czas nie odczuwają napięcia, ale „droga niewiernych prowadzi do zguby” (Przypowieści Salomona 13:15). „Nie mają pokoju bezbożnicy - mówi mój Bóg.” (Izajasz 57:21). W końcu ich serce jest niespokojne i nieusatysfakcjonowane. Jak powiedział Augustyn „Nasze serca nie znajdują spokoju, aż nie spoczną w Tobie”.

2.   Możesz modlić się do Boga, aby zmienił twe serce i odnowił twój umysł. Tylko Chrystus może to zrobić w tobie! Tylko Chrystus może dać ci pokój z Bogiem, pokój duszy. „Musicie się na nowo narodzić” (Ew. Jana 3:7). Tylko Bóg może to zrobić. Tylko Bóg może dać ci przekonanie o grzechu i przyciągnąć cię do Chrystusa, aby oczyścił cię w Swojej cennej krwi! Wołaj do Niego, gdyż tylko On może cię zbawić. Tylko Chrystus może zabrać twój cielesny umysł i dać ci nowe serce, które będzie kochało Boga, zamiast zbuntowanego serca, jakie masz teraz! Powiedz: „Przecież do tego potrzeba cudu!” Masz rację! Do tego konieczny jest cud!

Lecz gdy On zbawił moją duszę,
    Oczyścił mnie i dał nowe życie,
To był to cud miłości i łaski!
    („It Took a Miracle” autor John W. Peterson, 1921-2006).

Anne Steele (1760), tworząca hymny w czasie Pierwszego wielkiego przebudzenia, napisała:

Ach, zmień nasze zepsute serca,
   Wlej w nie wieczne życie!
A wtedy nasze pragnienia i zamiary,
   Twoimi, Wszechmocy Boże będą.
(„How Helpless Guilty Nature Lies” autor Anne Steele, 1717-1778;
    na melodię „O Set Ye Open Unto Me”).

Jeżeli chciałbyś porozmawiać z nami na temat nowonarodzenia i tego, jak stać się prawdziwym chrześcijaninem, przejdź teraz do tyłu sali. Dr Cagan zaprowadzi cię do spokojnego miejsca, gdzie będziemy mogli porozmawiać i pomodlić się. Doktorze Chan, przyjdź i pomódl się o tych, którzy odpowiedzieli na wezwanie. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez pana Abla Prudhomme'a:
Rzymian 8:1-8. Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„It Took a Miracle” (autor John W. Peterson, 1921-2006).


SKRÓT KAZANIA

WYSPA ZGUBIONYCH DUSZ

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (Rzymian 8:6-8).

(Efezjan 2:1, 5; Rzymian 5:1)

I.   Po pierwsze, jest to w pełni prawdziwy opis rodzaju ludzkiego.
Rzymian 8:7.

II.  Po drugie, ten tekst ukazuje powszechność stanu zepsucia.
1 List Jana 5:19; Rzymian 5:12, 19; Izajasz 48:8;
Przypowieści Salomona 13:15; Izajasz 57:21; Ew. Jana 3:7.