Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




SANDEMANIZM

SANDEMANIANISM
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny poranek 7-go lipca 2013 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Morning, July 7, 2013

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot. ” (Ew. Jana 5:39-40).


Od dwóch tysięcy lat panuje niezgoda, czy greckie słowo tłumaczone jako „badacie” jest w trybie rozkazującym czy oznajmującym. Czy Jezus nakazywał badać Pisma, czy też stwierdzał fakt, że tak robiono? Dla mnie to pytanie jest nieważne, gdyż Chrystus kładł nacisk na coś innego. Myślę, że Duch Święty celowo nie określił trybu tego czasownika, abyśmy skupiali się na drugiej części wersetu. Poza tym myślę, że Chrystus opisywał to, co robili faryzeusze. Badali Pisma i robili to cały czas! Chrystus z pewnością nie potrzebował im mówić, aby badali Pisma! W komentarzu dr. Gaebeleina jest napisane: „Ślęczeli nad Starym Testamentem, starając się odnaleźć najpełniejsze znaczenie słów, ponieważ wierzyli, że samo studiowanie da im życie” (Frank E. Gaebelein, D.D., edytor, The Expositor’s Bible Commentary, Zondervan, 1981, tom 9, str. 68; odnośnie Ew. Jana 5:39).

Dzięki temu, że tryb słowa „badacie” nie został określony, Duch Boży skupia naszą uwagę na ważnym punkcie – ludzie myśleli, że będą mieć życie wieczne, studiując i wierząc w Pismo Święte... „macie w nich żywot wieczny”. Matthew Henry powiedział: „Szukali [życia wiecznego] w samym czytaniu i studiowaniu Pisma. Istniało wśród nich potoczne, lecz mylne powiedzenie: „Kto ma słowa Zakonu, ma życie wieczne”. Myśleli, że mogą być pewni nieba, jeżeli będą w stanie wypowiedzieć z pamięci … te fragmenty Pisma, na które wskazywała im tradycja starszych” (Matthew Henry’s Commentary on the Whole Bible, Hendrickson Publishers, wydanie z 1996 roku, tom 5, str. 753; odnośnie Ew. Jana 5:39).

Byli gotowi badać Pisma i wierzyć w nie, ale nie byli gotowi do tego, by przyjść do Jezusa. Zastąpili wiarę w przyjście do Chrystusa, wersetami biblijnymi! Tego uczy nas ten tekst i jest to naprawdę ważna lekcja!

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:39-40).

Przejdźmy teraz do zgubnego dla duszy nauczania sandemanizmu, którego błędna nauka wypełniła kościoły tysiącami niezbawionych ludzi, myślących o sobie, że są chrześcijanami, a będąc w zasadzie dziećmi diabła, zmierzającymi do ognia piekielnego. Czym jest sandemanizm? Była to doktryna nauczana w kościele szkockim przez pastora Johna Glasa (1695-1773), spopularyzowana później przez jego zięcia – Roberta Sandemana (1718-1771). Opierała się na założeniu, że wystarczy tylko przyjąć umysłem to, co Biblia naucza na temat Chrystusa. Aby zostać zbawionym, należy tylko uwierzyć w to, co Biblia podaje na temat Chrystusa. Jest to taki sam błąd, jaki popełniali faryzeusze, którzy mówili: „Kto ma słowa [Biblii] ma życie wieczne”. Dr Lloyd-Jones powiedział: „Wymaga się jedynie przyjmowania umysłem... Oznacza to trzymanie się na dystans od okazywania jakichkolwiek uczuć w ćwiczeniach życia religijnego. Na tym polega istota rzeczy” (Martyn Lloyd-Jones, M.D., „Sandemanizm” w The Puritans: Their Origins and Successors, The Banner of Truth Trust, wydanie z 1996 roku, str. 175).

Robert Sandeman powiedział, że każdy, kto pojmuje śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa oraz wierzy, że wydarzenia opisane w Biblii miały rzeczywiście miejsce, jest zbawiony (Lloyd-Jones, jw. str. 174). Obecnie sandemanizm jest głównym błędem występującym w kościołach. Posyła on miliony do piekła. Dzisiaj, w tym miejscu także są ludzie, którzy wierzą w ten śmiertelny błąd! A zatem słuchajcie uważnie tego kazania, gdyż możecie być jednymi z nich!

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:39-40).

Z naszego tekstu uczymy się dwóch rzeczy.

I. Po pierwsze, sama wiara w Biblię nie zbawi cię.

Żydzi, do których mówił Chrystus, wierzyli w Biblię, jednak nie chcieli przyjść do Jezusa. Dzisiaj rano w tym miejscu są ludzie, którzy wierzą w Biblię. Wierzycie w to, co Biblia naucza na temat Jezusa. Wierzycie, że przyszedł z nieba. Wierzycie, że narodził się z dziewicy. Wierzycie, że wziął na siebie nasze grzechy. Wierzycie, że cierpiał pod ciężarem naszych grzechów w ogrodzie Getsemani, gdzie „był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię” (Ew. Łukasza 22:44). Wierzycie, że został ubiczowany. Wierzycie, że grzesznicy są uzdrowieni Jego ranami. Wierzycie, że został przybity do krzyża. Wierzycie, że poniósł tam nasze grzechy. Wierzycie, że umarł, płacąc pełną cenę na krzyżu za nasze grzechy. Wierzycie, że powstał z martwych. Wierzycie, że został wzięty do nieba, gdzie zasiada po prawicy Boga Ojca. Wierzycie, że modli się za grzeszników. Wierzycie, że powróci, aby zabrać nas w czasie pochwycenia. Wierzycie, że przyjdzie na obłokach, aby rządzić na ziemi przez tysiąc lat. Wierzycie nawet, że nikt nie może zostać zbawiony, jeśli nie przyjdzie do Jezusa. Ale nawet jeśli wierzycie w to wszystko, Chrystus mówi o was:

„do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:40).

Niektórzy z was są zdezorientowani. Zastanawiacie się, jak to możliwe wierzyć w te wszystkie cenne prawdy z Biblii i nie być zbawionym. Nie rozumiecie faktu, że nikt nie zostanie zbawiony wierząc w Pismo Święte. Apostoł Paweł napisał do Tymoteusza:

„...od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa“. (2 Tymoteusza 3:15).

Oto, gdzie tkwi błąd. Wierzycie w to, co Biblia mówi na temat Jezusa, nie mając „wiary w samego Jezusa Chrystusa”. Innymi słowy, jesteście jak Żydzi, do których Jezus powiedział:

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:39-40).

Muszę powiedzieć jeszcze raz, mocno to podkreślając, że sama wiara w Biblię nie zbawi cię, jeśli nie przyjdziesz do Jezusa! Sama wiara w Biblię do niczego nie prowadzi. Jest to tylko śmiertelna doktryna sandemanizmu!

Dr A. W. Tozer nieustannie wypowiadał się przeciwko niej. W rozdziale zatytułowanym „Bible Taught or Spirit Taught?” (Nauczanie biblijne czy nauczanie Ducha?) dr Tozer napisał:

     Niektórzy z czytelników mogą być zszokowani tym, że istnieje różnica między nauczaniem biblijnym a nauczaniem Ducha. Jednak taka różnica istnieje..
.      Większość z nas zna kościoły, w których naucza się Biblii dzieci już od najmłodszych lat, instruując je w katechiźmie [lub lekcjach biblijnych], a mimo to nigdy nie przekazując im żywego chrześcijaństwa ani też prawdziwej pobożności. Członkowie tych kościołów nie dają żadnych dowodów na to, że przeszli ze śmierci do życia. Żadna [z oznak] zbawienia, tak jasno ukazana w Piśmie Świętym, nie występuje wśród nich. Ich życie religijne jest poprawne i stosunkowo moralne, ale całkowicie mechaniczne, pozbawione blasku...
     Takie osoby nie sposób określić jako hipokrytów. Wielu z nich traktuje te rzeczy bardzo poważnie. Są oni po prostu ślepi. Nie mając życiodajnego Ducha, zmuszeni są zadowolić się tylko zewnętrzną skorupą wiary, podczas gdy przez cały czas, w głębi serca odczuwają głód duchowej rzczywistości, nie wiedząc, co z nimi jest nie tak... Jezus Chrystus sam w sobie jest prawdą i nie sposób Go ograniczyć tylko do słów... (A. W. Tozer, D.D., „Bible Taught or Spirit Taught?”, The Root of Righteousness, Christian Publications, wydanie z 1986 roku, str. 35, 36, 37)

.

Dr Tozer ujawniał fałszerstwo doktryny sandemanizmu. Dr Lloyd-Jones powiedział, że sandemanizm „...jest bardzo współczesną nauką. A tak naprawdę cofnąłbym się w czasie i zasugerował, że był to jeden z głównych problemów jeszcze przed współczesnymi czasami” (jw. str. 177).

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:39-40).

II. Po drugie, musisz wyrwać się ze swojego letargu.

Warto przeczytać całe przesłanie Chrystusa z piątego rozdziału Ew. Jana, skierowane do ludzi niewierzących, w którym powiedział:

„A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście, ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał.” (Ew. Jana 5:37, 38).

Było to mocne przesłanie. Takie właśnie zwiastowanie słyszeli nasi przodkowie w czasie Pierwszego wielkiego przebudzenia. Whitefield, Edwards, Wesley, Howell Harris oraz inni wielcy kaznodzieje swoich czasów przykładali siekierę do pnia. A Robert Sandeman nienawidził ich wszystkich! Dr Lloyd-Jones powiedział:

Ci, którzy wyznają poglądy sandemanizmu są zawsze przeciwni uczuciowemu, emocjonalnemu zwiastowaniu oraz każdemu, które doprowadza ludzi do odczucia... że tak naprawdę są grzesznikami, do poczucia przerażenia przed Zakonem, czy też do uświadomienia sobie, że gdyby stanęli przed Bogiem, to musieliby być tak święci jak On, aby móc znaleźć się w Jego obecności... Christmas Evans [wielki baptystyczny ewangelista] pokazał, w jaki sposób [sandemanie] zawsze sprzeciwiają się „uczuciowemu zwiastowaniu”. Nie lubią tego. Bo widzicie, [sandemanie mówią], że po prostu trzeba pokazać dowody... (jw. str. 185).

Robert Sandeman i jego naśladowcy dosłownie nienawidzili zwiastowania Whitefielda, Wesleya, Howella Harrisa, Daniela Rowlanda, Christmasa Evansa oraz innych, pełnych Ducha kaznodziei, głoszących w czasie Pierwszego wielkiego przebudzenia, z wiecznością wyrytą na swoich obliczach.

Pastor-sandemanin wierzy, że może „nauczyć” ludzi, jak zostać zbawionym. Taki pastor nie uważa, że potrzebne jest jakiekolwiek „mocne” zwiastowanie na temat grzechu i prawa. Tacy ludzie uważają, że mocne głoszenie na temat prawa niepotrzebnie niepokoi ludzi. Zapytałem pewnego pastora: „Czy możesz „nauczyć” kozę, jak być owcą?” Było to coś nowego dla niego. Popatrzył na podłogę i nic mi nie odpowiedział. Jest to dobre pytanie: „Czy możesz „nauczyć” kozę, jak być owcą?” Mając za sobą pięćdziesiąt pięć lat służby odpowiem na to pytanie zdecydowanym „NIE!!!” Możesz „nauczać” ewangelii, aż opadniesz z sił, a koza nadal pozostanie kozą. Aby koza stała się owcą, potrzeba cudu! A cud nawrócenia zwykle towarzyszy pełemu Ducha zwiastowaniu prawa, na temat grzechu, sądu i beznadziei związanej z pozostawaniem bez Chrystusa! Dr Lloyd-Jones powiedział na temat sandemanizmu: „Możesz zwiastować mechanicznie, możesz głosić bez uczuć, zwiastować mechanicznie, głosić bez uczuć. Efektem takiego nauczania w przypadku Christmasa Evansa było ograbienie go z ciepła, uczuć i potrzeby pośpiechu, które znał, a zastąpienie ich straszliwą oziębłością” (Lloyd-Jones, jw. str. 186-187).

Jakiś czas temu pewien pastor, który nigdy nie podnosi głosu ani też nie zapłacze w czasie modlitwy, upomniał pana Lee za to, że zbyt głośno się modli. Problem nie dotyczył pana Lee, ale tego pastora, który, jak powiedział to prezydent Theodore Roosevelt, modli się i głosi, jak „ci oziębli, nieśmiali ludzie, którzy nie znają ani zwycięstwa, ani porażki”. Powiedziałem panu Lee, aby nie zwracał uwagi na tego pastora, gdyż oczywistym jest, że wie bardzo niewiele na temat szczerej, łamiącej serce, pełnej bólu modlitwy. Jedyne co zna, to zimna, bezduszna modlitwa, którą słyszał w kościołach baptystycznych. Biedny człowiek! Nigdy nie widział przebudzenia. Jakiż jest on bez życia, jakiż smutny!

„Tak” powiesz, „Dobrze! Pan Lee wkłada całe serce w modlitwę. Dobrze”. Ale czy mogę zadać ci pytanie? Czy ty wkładasz całe serce w znalezienie Chrystusa? A może jesteś zimny i pozbawiony życia w swoich poszukiwaniach Chrystusa, jak tamten człowiek w swoich modlitwach? Powiem ci, że nie jesteś zupełnie po tej samej stronie, co pan Lee! Jesteś raczej po stronie pastora-sandemanina! Jesteś po stronie sandemanina. Twoje poszukiwanie Chrystusa nie jest ani pełne pasji, ani gorączkowe. Nie jesteś ani gorliwy, ani zaangażowany emocjonalnie w poszukiwanie Chrystusa, nieprawdaż? Nie widzę łez w twoich oczach, kiedy obojętnie chodzisz z kąta w kąt, czekając w pokoju obok na rozmowę. Powiem, że jesteś tak zimny i nieśmiały, jak kaznodzieja, który boi się unieść głos w zwiastowaniu czy modlitwie, ponieważ lęka się jakiś „ważnych” kobiet w kościele! „Tak” mówisz, „Taki człowiek boi się jakiś kobiet w kościele!” A czego ty się boisz? Dlaczego nigdy nie słyszymy twojego głośnego wołania i mocnej modlitwy? Ponieważ sam jesteś sandemaninem, o to dlaczego! Sam jesteś zimnym, martwym sandemaninem!

Przychodzisz po cichu do pokoju obok, aby porozmawiać i mówisz: „Ufam, że Jezus umarł za mnie”. Ufasz, że umarł za ciebie! Jakże delikatny i uprzejmy jesteś! Nie potrafisz powiedzieć odważnie: „On umarł za mnie”. O nie! „Ufam, że On umarł za mnie” Doktryna! Doktryna „że” umarł za mnie! Ufasz doktrynie, a nie samemu Chrystusowi! Ty niereformowalny sandemaninie! Ty, łagodnie mówiący, słaby sandemaninie! Ty, zaślepiony przez diabła sandemaninie! Sam nie zaufasz Jezusowi! O nie! Jesteś zbyt uprzejmy, by to zrobić! Zaufać Jezusowi? O, nie! To by było zbyt kłopotliwe. Może musiałbyś zapłakać! Może krew Jezusa znalazłaby się na twoim ubraniu! Mówisz:

„Nie oczekujesz, że zbliżę się aż tak bardzo do Niego! Stanę sobie z boku, czysty, miły i będę ufał, że On umarł za mnie!” Albo „Będę ufał, że On obmyje moje grzechy”. Czy zaufasz Chrystusowi? „Ach, to trochę zbyt radykalne! To może wywołać we mnie łzy. Nie, nie przyjdę bezpośrednio do niego. Staną cicho tutaj i będę ufał, że On zmyje moje grzechy. Myślę, że mnie zrozumiesz”.

Tak rozumiem, Rozumiem, że jesteś słabym, „nie chcącym poburudzić sobie rąk” sandemaninem. „Ale trudno to zrozumieć!” – mówisz. Wcale nie!!! Są tu młodzi ludzie, przychodzący od krótkiego czasu, którzy zostali zbawieni. Są tu młodzi ludzie, którzy zaufali Chrystusowi i zostali zbawieni, choć są tutaj od niedawna. Jin, Robert, Barry i Jackie wszyscy niedawno zaufali Jezusowi. Nie masz żadnej wymówki! Zupełnie żadnej wymówki, aby celowo i rozmyślnie odrzucać to, by zaufać Jezusowi Chrystusowi. Jezus wie, jakim zepsutym, buntowniczym grzesznikiem jesteś, który nie chce przyjść do Syna Bożego, dlatego też powiedział:

„do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:40).

Purytanin, pastor Richard Baxter (1615-1691) powiedział słowa, które sparafrazuję, używając współczesnego angielskiego:

Jeżeli byłbyś tak gorliwy, by poznać Chrystusa, jak jesteś, aby otrzymać dobre oceny lub zarobić więcej pieniędzy, to nie żałowałbyś kosztów ani wysiłku by znaleźć Chrystusa.

Czyż nie jest to prawdą? Czyż nie jest prawdą, że nie macie Chrystusa, ponieważ marnujecie czas jako przestraszeni, słabi, mali sandemanie? I czy nie jest prawdą, że prawdziwym powodem, dlaczego nie macie Chrystusa jest to, że Go nie chcecie? Wolicie trwać w grzechu. Nie chcecie zrezygnować ze zgubionych przyjaciół. Chcecie nadal oglądać pornografię. Chcecie kontrolować swe życie. Nie chcecie, aby zamiast was robił to Chrystus! Czyż nie tak? Jako sandemanie mówicie do Chrystusa: „Nie chcemy, aby ten królował nad nami.” (Ew. Łukasza 19:14). Udajecie, że nie możecie Mu zaufać – ale tak naprawdę sprzeciwiacie się temu, aby Mu zaufać, gdyż chcecie żyć w waszych grzechach!

Wiecie, że to prawda. Ja też wiem, że to prawda. Bóg wie, że to prawda. Dlaczego zatem udajecie, że tak nie jest? Przyznajcie się, że nie chcecie zaufać Jezusowi, ponieważ nie chcecie, aby On przejął kontrolę nad waszym życiem. Czy nie jest to prawdą? Faryzeusze z naszego tekstu nie przyszli do Niego, gdzyż nie chcieli zmienić swego życia. Wy też nie przychodzicie do Niego, gdyż nie chcecie przemiany w waszym życiu. Jesteście usatysfakcjonowani życiem w grzechu. Jeśli będziecie nadal odrzucać Jezusa Chrystusa, umrzecie w grzechach. Faryzeusze umarli w swych grzechach i tak samo wy umrzecie. Jest to absolutną prawdą! Umrzecie w swoich grzechach, jako zgubieni sandemanie. Umrzecie w grzechach! Jezus mówi do was: „mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.

Nie jestem w stanie powiedzieć wam niczego innego niż to, co usłyszeliście w tym kazaniu. Mogę tylko dodać, że Jezus oczyści was z waszych grzechów swoją krwią, jeżeli przyjdziecie do Niego i oddacie się Jemu! Jeżeli chcielibyście porozmawiać z nami na ten temat, przejdźcie teraz do tyłu sali. Dr Cagan zaprowadzi was do miejsca, gdzie będziecie mogli to zrobić. Doktorze Chan, przyjdź i pomódl się o tych, którzy odpowiedzieli na wezwanie. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez pana Abla Prudhomme'a: Ew. Jana 5:33-40.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„The Wounds of Christ Are Open” (autor Evangeline Booth, 1865-1950).


SKRÓT KAZANIA

SANDEMANIZM

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” (Ew. Jana 5:39-40).

I.    Po pierwsze, sama wiara w Biblię nie zbawi cię.
Ew. Łukasza 22:44; 2 Tymoteusza 3:15.

II.   Po drugie, musisz wyrwać się ze swojego letargu.
Ew. Jana 5:37, 38; Ew. Łukasza 19:14.