Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




MODLĄC SIĘ O PRZEBUDZENIE

PRAYING FOR REVIVAL
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w piątkowy wieczór 19-go sierpnia 2016 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Friday Evening August 19, 2016


Proszę, otwórzcie Dzieje Apostolskie 1:8. Jest to strona 1148 w Biblii Scofielda. Powstańcie, gdy będę czytał słowa Chrystus, które wypowiedział do pierwszych chrześcijan:

„ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dzieje Apostolskie 1:8).

Usiądźcie.

Niektórzy kaznodzieje mówią, że słowa te odnoszą się wyłącznie do wylania Ducha Świętego w dniu pięćdziesiątnicy. Twierdzą, że nie możemy oczekiwać, że Duch Święty przyjdzie do nas dzisiaj, tak jak stało się to wtedy. Wielu z nich boi się, że gdy powiedzą, iż wylanie Ducha może nastąpić też dzisiaj, ich zborownicy staną się zielonoświątkowcami. Dlatego tłamszą dzieło przekonywania o grzechu i nawrócenia, gdyż lękają się pentekostalizmu. Jednak mylą się, mówiąc, iż nie możemy oczekiwać, że Duch Święty zstąpi w naszych czasach. Ostatnie pięć słów w naszym tekście – „i aż po krańce ziemi” pokazują, w jakim są błędzie. We współczesnych tłumaczeniach wyrażono to w ten sposób: „i nawet po najdalsze części świata”. A skoro pierwsi chrześcijanie nie udawali się do „najdalszych części świata” czy jego „krańców”, to Jezus skierował te słowa do wszystkich chrześcijan, we wszystkich wiekach. Powiedział do nich i do nas: „weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was”. Potwierdzają to słowa Piotra, wypowiedziane trochę później i zapisane w Dziejach Apostolskich 2:39. Otwórzcie je.

„Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła” (Dzieje Apostolskie 2:39).

Uczniowie powrócili do Jerozolimy i udali się do górnej izby, aby tam modlić się. O co modlili się? O moc Ducha Świętego, obiecaną przez Jezusa, gdy powiedział: „weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was” (Dzieje Apostolskie 1:8). Całkowicie zgadzam się z Iainem H. Murray’em, który powiedział:

Podczas, gdy Pięćdziesiątnica rozpoczęła nową erę, to dzieło Chrystusa w obdarowywaniu Duchem nie zakończyło się wtedy. Pełne komunikowanie się Ducha, które cechuje całą erę [chrześcijańską], rozpoczęło się w czasie Pięćdziesiątnicy, jednak nie miało był nieustanne i niezmienne. Gdyby tak było wówczas, jaki byłby cel modlitw o więcej Ducha Bożego, do których wyraźnie zostali wezwani uczniowie? W odpowiedzi na prośbę „naucz nas modlić się”, Jezus powiedział: „Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą” (Ew. Łukasza 11:13). Ta obietnica nie miałaby stałego odniesienia do chrześcijan, gdyby nie było zawsze więcej do otrzymania (Iain H. Murray, Pentecost Today? The Biblical Understanding of Revival, The Banner of Truth Trust, 1998, str. 21).

Alexander Moody Stuart powiedział: „Podczas, gdy Duch Święty jest zawsze obecny w swoim Kościele, to są okresy, gdy jest On bliżej i udziela więcej mocy” (Murray, jw. str. 22).

Jednak bardzo niewiele oglądaliśmy tego od wielkiego przebudzenia w 1859 roku, naprawdę bardzo niewiele. Jestem przekonany, że głównym powodem jest to, iż większość ewangelicznych chrześcijan nie wierzy dłużej, że nawrócenia są cudami. Większość ewangelicznych chrześcijan myśli dzisiaj, że nawrócenia to nic więcej tylko ludzkie decyzje. Myślą, że wystarczy przekonać zgubioną osobę, aby wypowiedziała słowa tzw. „modlitwy grzesznika”. Wypowiedź te słowa, a będziesz zbawiony! Joel Osteen mówi to pod koniec każdego kazania. Ludzie powtarzają słowa modlitwy, a on potem mówi: „Wierzymy, że jeśli powiedziałeś te słowa, to narodziłeś się na nowo”. Widzicie, nie ma potrzeby, aby Duch Święty dokonał cudu! Jeżeli powiedziałeś te słowa, to „narodziłeś się na nowo”.

Jest to powrót do starożytnej herezji pelagianizmu – doktryny, która naucza, że człowiek jest w stanie sam siebie zbawić. W tym przypadku poprzez wypowiedzenie kilku słów! Albo poprzez „wyjście do przodu” w czasie nabożeństwa lub poprzez podniesienie ręki! „Wszyscy, którzy chcą być zbawieni, niech podniosą rękę”. To czysty pelagianizm! To powrót do starożytnej herezji nauczającej, że zgubiony człowiek może zbawić sam siebie poprzez jakieś działania lub wypowiedzenie słów modlitwy. Nazywam to „magiczną modlitwą”. W rzeczywistości jest ona „magiczna” a nie chrześcijańska. W magii wypowiada się pewne słowa lub robi jakieś czynności, które mają przynieść ponadnaturalny rezultat. „Magiczne” idee przewijają się także we współczesnych ewangelicznych ideach nawrócenia! W celu głębszego zgłębienia tematu, przeczytajcie książkę Davida Malcolma Bennetta The Sinner’s Prayer: Its Origins i Dangers, Even Before Publishing, data nieznana, dostępna na Amazon.com.

Każde prawdziwe nawrócenie jest cudem. Proszę otwórzcie Ew. Marka 10:26. Jest to strona 1059 w Biblii Scofielda.

„A oni tym bardziej się zdumiewali i mówili między sobą: Któż więc może być zbawiony? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to rzecz niemożliwa…” (Ew. Marka 10:26, 27).

Zapytali: „Któż, więc może być zbawiony?”. Jezus odpowiedział: „U ludzi to rzecz niemożliwa”. Człowiek w stanie grzechu nie może nic zrobić, ani też nie może pomóc sobie w żaden sposób, być zostać zbawionym! Lecz dalej Jezus dodał: „ale nie u Boga; albowiem u Boga wszystko jest możliwe”. Zbawienie każdego człowieka jest cudem pochodzącym od Boga! W ubiegłym roku oglądaliśmy kilka nawróceń, a jedno z nich miało miejsce wczoraj wieczorem. Każde prawdziwe nawrócenie jest cudem. Paweł Cook właściwie powiedział: „Cechy przebudzenia nie różnią się od cech normalnego działania Ducha Świętego, za wyjątkiem intensywności i skali działania” (Fire From Heaven, EP Books, 2009, str. 117).

Kiedy osoba nawraca się, to jest to cudem pochodzący od Boga. Kiedy wiele osób nawraca się w krótkim okresie czasu, to jest to cudem pochodzący od Boga. Jedyną różnicą jest „intensywność i skala działania”. Kiedy modlimy się o przebudzenie, to modlimy się o działanie Ducha Świętego w sercach wielu ludzi.

Co Duch Święty robi w czasie nawrócenia? Po pierwsze „ A On, gdy przyjdzie, przekona… o grzechu” (Ew. Jana 16:8). Paweł Cook powiedział: „Ludzi sami, w naturalny sposób, nie są przekonani o swoich grzechach; z natury usprawiedliwiają sami siebie. Potrzebne jest szczególne działanie Ducha. Kiedy Duch działa, wówczas grzech staje się czymś obrzydliwym [wstrętnym, okropnym], a osoba zaczyna nienawidzić go i porzuca”. Jak powiedziała pewna młoda osoba: „Czułam obrzydzenie do samej siebie”. To najlepsza definicja przekonywania o grzechu, jaką kiedykolwiek słyszałem. „Czułam obrzydzenie do samej siebie”. Jeżeli nie doświadczysz, chociaż częściowego przekonywania o grzechu, to nie nawrócisz się prawdziwie. Dlatego musisz modlić się, aby Duch Święty dawał przekonywanie o grzechu tym, którzy nie są zbawieni.

Drugą rzeczą, którą robi Duch Święty w nawróceniu, to objawianie Chrystusa tym, którzy doświadczają przekonania o grzechu. Jezus powiedział: „On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi” (Ew. Jana 16:14). We współczesnych tłumaczeniach wyrażono to w ten sposób: „Weźmie to, co jest moje i uczyni je znanym wam”. Osoba zgubiona nigdy nie pozna osobiście Chrystusa, jeśli Duch Święty nie objawi Go jej. Jeżeli nie zostaniesz przekonany o grzechu, Duch Święty nie uczyni dla ciebie Chrystusa realnym w zbawieniu.

Kiedy modlimy się, aby Duch Święty przyszedł w mocy, to głównie prosimy Boga, aby zesłał Ducha, by (1) przekonał zgubioną osobę o jej strasznej, grzesznej naturze. (2) Musisz modlić się, aby Duch Święty objawiał Chrystusa, by ludzie mogli prawdziwie poznać moc krwi Chrystusa, oczyszczającej z grzechu. Przekonywanie o grzechu i oczyszczeniu poprzez krew Chrystusa to dwa główne działania Ducha Bożego w prawdziwym nawróceniu, jak zostało to pokazane w 16-tym rozdziale Ewangelii Jana. Brian H. Edwards powiedział: „Niewielu chrześcijanie dzisiaj wie, o co modlić się, gdy zasugeruje się modlitwę o przebudzenie” (Brian H. Edwards, Revival, Evangelical Press, wydanie z 2004 roku, str. 80).

Jednym z powodów, dlaczego nie wiedzą, o co modlić się jest to, że większość współczesnych chrześcijan nie widzi potrzeby tego, by zgubieni ludzi musieli doświadczyć przekonywania o grzechu. Nie wierzą również w „kryzys nawrócenia”, w który wierzyli nasi przodkowie. Ale mówiłem wam, że musimy modlić się o to, by zstępował Duch Święty i przekonywał zgubionych ludzi uczęszczających do kościoła. Jeżeli nie doświadczą przekonywania o grzechu, nigdy nie będą zbawieni.

Innym powodem, dlaczego większość ewangelicznych chrześcijan nie wie, o co modlić się jest to, że większość z nich nie wierzy w „kryzys” nawrócenia, w który wierzyli nasi przodkowie. Mówili oni, że osoba doświadczająca przekonania o grzechu jest „przebudzona”, ale nie jest jeszcze zbawiona. Nas przodkowie mówili też, że osoba przebudzona musi przejść przez agonię odwracania się od grzechu, podobną do agonii, jakiej doświadcza rodząca kobieta. Tylko w ten sposób, jak mówili, człowiek może naprawdę doświadczyć nawrócenia (porównaj z nawróceniem „Chrześcijanina” w Wędrówce Pielgrzyma).

John Samuel Cagan doświadczył wyraźnego kryzysu nawrócenia. Jego nawrócenie podobne było do nawrócenia Johna Bunyana i nie było jak to, które opisują współcześni ewangeliczni chrześcijanie.

      Przed moim nawróceniem czułem, jakbym umierał… nie byłem w stanie znaleźć żadnej formy pokoju… W tamtym czasie Duch Święty zdecydowanie zaczął przekonywać mnie o grzechach, ale ja z całej mojej woli odrzucałem myśli o Bogu i nawróceniu. Nie chciałem myśleć o tym, a jednak nie mogłem przestać doświadczać wielkiej udręki. W niedzielny poranek 21-go czerwca 2009 roku byłem całkowicie wyczerpany. Byłem tak zmęczony wszystkim. Zacząłem nienawidzić sam siebie, nienawidzić grzechu i tego, jak czułem się z jego powodu.
      W czasie zwiastowania doktora Hymersa moja duma próbowała desperacko odrzucać wszystko, co mówił i nie chciałem słuchać. Jednak w czasie jego zwiastowana dosłownie odczuwałem na duszy moje grzechy. Odliczałem sekundy do końca kazania, ale pastor głosił i głosił, a moje grzechy stawały się coraz gorsze i gorsze. Nie mogłem dłużej walczyć, musiałem zostać zbawiony! Sprzeciwiałem się nawet, gdy usłyszałem zaproszenie, ale nie mogłem już dłużej wytrzymać. Wiedziałem, że jestem najgorszym ze wszystkich grzeszników i że Bóg był sprawiedliwy, skazując mnie na piekło. Byłem tak zmęczony zmaganiem. Byłem tak zmęczony tym wszystkim, kim byłem. Pastor udzielił mi porady i powiedział, abym przyszedł do Chrystusa, ale nie chciałem tego zrobić. Chociaż wszystkie moje grzechy przekonywały mnie o tym, to i tak ciągle odrzucałem Jezusa. Te momenty były najgorsze w moim życiu, gdyż czułem, że nie mogę być zbawiony i że pójdę do piekła. „Próbowałem” zostać zbawionym, „próbowałem” zaufać Chrystusowi, lecz nie mogłem. Nie mogłem poddać się Chrystusowi, a to sprawiało, że czułem się beznadziejnie. Czułem, jak mój grzech spycha mnie do piekła, a jednak mój upór nie pozwalał mi płakać. Tkwiłem w środku konfliktu.
      Nagle przypomniały mi się słowa kazania zwiastowanego kilka lat wcześniej: „Poddaj się Chrystusowi! Poddaj się Chrystusowi!”. Myśl, że mógłbym poddać się Jezusowi bardzo mnie martwiła i zdawało mi się, że bardzo długo nie chciałem tego zrobić. Jezus oddał swoje życie za mnie. Jezus dał się ukrzyżować za mnie, kiedy byłem Jego wrogiem i nie chciałem być Mu poddanym. Ta myśl złamała mnie; musiałem zostawić wszystko inne. Nie byłem w stanie trwać przy swoim; musiałem mieć Jezusa! W tamtym momencie poddałem się Jezusowi i przyszedłem do Niego przez wiarę. W tamtej chwili wydawało mi się, że muszę pozwolić, bym ja umarł, a potem Chrystus da mi życie! W moim umyśle nie było żadnego działania ani woli, ale w sercu po prostu odpoczywałem w Chrystusie. On mnie zbawił! Obmył mnie z grzechów swoją krwią! W jednej chwili przestałem opierać się Chrystusowi. Tak jasnym było to, że musiałem Mu zaufać. Dokładnie znałem chwilę, gdy przestałem być ja, a był tylko Chrystus. Musiałem Mu się poddać! W tamtym momencie nie odczuwałem nic w fizyczny sposób, nie było żadnego oślepiającego światła. Nie potrzebowałem żadnych odczuć, miałem Chrystusa! A ufając Chrystusowi odczuwałem, że moje grzechy przestały obciążać moją duszę. Odwróciłem się od nich i patrzyłem wyłącznie na Jezusa! Jezus mnie zbawił.
      Jak bardzo Jezus musiał mnie ukochać, że przebaczył mi, najmniej na to zasługującemu grzesznikowi, który wychowywał się w dobrym zborze, a jednak ciągle zwracał się przeciwko Niemu! Trudno wyrazić słowami doświadczenie mojego nawrócenia oraz moją miłość do Chrystusa. Chrystus oddał swoje życie za mnie i z tego powodu Jemu oddaję całego siebie. Jezus poświęcił swój tron, wybierając krzyż; zrobił to dla mnie w czasie, gdy spluwałem na Jego Kościół i szydziłem ze zbawienia. Czy kiedykolwiek uda mi się wystarczająco ogłaszać Jego miłość i miłosierdzie? Jezus zabrał moją nienawiść i gniew, a w zamian dał mi miłość. Dał mi więcej niż tylko nowy początek – dał mi nowe życie.

Zgadzam się z doktorem Martynem Lloyd-Jonesem, że apostoł Paweł w dwóch ostatnich wersetach siódmego rozdziału Listu do Rzymian podaj nam przykład prawdziwego nawrócenia Dr Lloyd-Jones powiedział, że te wersety opisują nawrócenie Pawła. Zgadzam się z tym. Paweł powiedział:

„Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?”
       (Rzymian 7:24).

Oto przekonanie o grzechu! Grzesznik przestaje zmagać się i czuje obrzydzenie do swojego grzesznego serca, które zniewala go. Lecz dalej Paweł powiedział:

„Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” (Rzymian 7:25).

Oto nawrócenie - Pan Jezus Chrystus uwalnia umęczonego grzesznika! To wtedy, po raz pierwszy, grzesznik dostrzega, jak beznadziejnie zniewolony był przez grzech i w końcu przychodzi do Jezusa, zostając oczyszczonym z win poprzez Jego krew. Jedną z największych tragedii naszych czasów jest to, że większość ewangelicznych chrześcijan nigdy nie pozwala ludziom przejść przez te dwa najważniejsze doświadczenia. Przy pierwszym poruszeniu się sumienia, a nawet zanim to nastąpi, decyzjoniści mówią ludziom, by wypowiedzieli słowa modlitwy grzesznika. Wierzę, że jest to główny powód, dlaczego od 1859 roku w Ameryce nie było narodowego przebudzenia.

O to musisz modlić się, jeżeli chcesz, by twój kościół doświadczył przebudzenia. Po pierwsze, módl się, aby Bóg zesłał swojego Ducha, by przekonywał zgubionych ludzi o grzechu. Po drugie, módl się, aby Boży Duch objawiał im Jezusa i przyciągał do Niego, by otrzymali przebaczenie poprzez Jego śmierć na krzyżu oraz oczyszczenie z grzechów poprzez Jego drogocenną krew!

Pastor Brian H. Edwards powiedział, że modlitwy o przebudzenie skupiają się na „nawróconych, zmartwionych (przebudzonych) i tych, którzy jeszcze nie są przebudzeni” (Revival, Evangelical Press, wydanie z 2004 roku str. 127). Dlaczego modlitwy o przebudzenie skupiają się na „nawróconych”, „przebudzonych i tych, którzy jeszcze nie są przebudzeni”? Ponieważ osoby nawrócone mogą odejść od Boga. W Pierwszym Chińskim Kościele Baptystycznym przebudzenie zaczęło się wśród ludzi zbawionych, którzy w sercu nosili grzechy. Zaczęli otwarcie, we łzach wyznawać swoje grzechy przed wszystkimi. Niektórzy byli rozgoryczeni z powodu niektórych ludzi w kościele. Inni pozwolili, aby ukryte grzechy wtargnęły do ich życia. Mieli wymówki odnośnie tego, dlaczego grzeszyli, twierdząc, że to nie miało znaczenia. Jednak, gdy zstąpił Duch Święty, ich serca zostały skruszone. Zdali sobie sprawę, że ich modlitwy były zimne i martwe. Uświadomili sobie, że odczuwali rozgoryczenie i gniew w stosunku do innych w zborze. Byli tam też ludzie, którzy nie chcieli zrobić czegoś, choć wiedzieli, że Bóg oczekiwał tego od nich.

W naszym zborze może być jakiś chrześcijanin, który nie chce okazać Bogu posłuszeństwa. To może powstrzymywać przebudzenie! Kiedy w 1970 roku rozpoczęło się przebudzenie w Kolegium Asbury, w Wilmore, Kentucky, setki prawdziwie nawróconych studentów odczuwało, że muszą coś wyznać… publicznie. Ustawiali się w kolejce, czekając czasami godzinami, by przez mikrofon wyznać w kaplicy… swoje [nieposłuszeństwo], prosząc o modlitwy.

Człowiek, który prowadził spotkanie w Asbury nie zwiastował. Zamiast tego opowiedział krótko swoje świadectwo, a potem wystosował zaproszenie do studentów, aby opowiedzieli o swoich chrześcijańskich doświadczeniach. Nie było w tym nic niezwykłego. Na wezwanie odpowiedział jeden ze studentów. A potem drugi. I kolejny. „Zaczęli wychodzić w stronę ołtarza”, powiedział: „Po prostu zaczęło się”. Stopniowo, w niewytłumaczalny sposób, studenci i wykładowcy zaczynali cicho modlić się, płakać i śpiewać. Szukali tych, których skrzywdzili i prosili o wybaczenie. Nabożeństwo w kaplicy trwało przez osiem dni [24 godziny na dobę].

Dokładnie to samo, co działo się w czasie przebudzenia w Asbury, miało miejsce w Pierwszym Chińskim Kościele Baptystycznym. Godzinami młodzi Chińczycy wyznawali swoje grzechy i modlili się. Publiczne wyznawanie grzechów było powszechne w 1910 roku, w czasie koreańskiego przebudzenia. W dzisiejszych czasach publiczne wyznawanie grzechów przez chrześcijan, we łzach, jest powszechne w Chinach, w czasie wielkiego przebudzenia, które ma tam miejsce. Evan Roberts wołał: „Panie, złam mnie”, gdy poddawał się Bogu, stając się liderem walijskiego przebudzenie w 1905 roku. A co ty zrobisz? Czy będziesz modlił się, aby Bóg cię złamał? Zaśpiewajmy „Badaj mnie, Boże”.

„Badaj mnie, Boże,
I poznaj serce moje,
Doświadcz mnie
I poznaj myśli moje!
I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,
A prowadź mnie drogą odwieczną!”
   (Psalm 139:23-24).

Duchu żyjącego Boga, dziś na mnie zstąp.
Duchu żyjącego Boga, dziś na mnie zstąp.
Złam mnie, skrusz mnie, natchnij mocą,.
Duchu żyjącego Boga, dziś na mnie zstąp.

To może stać się w naszym kościele, jeśli Bóg ześle swojego Ducha w przebudzeniu. „Badaj mnie, Boże”. Zaśpiewajmy to spokojnie.

„Badaj mnie, Boże,
I poznaj serce moje,
Doświadcz mnie
I poznaj myśli moje!
I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,
A prowadź mnie drogą odwieczną!”
   (Psalm 139:23-24).

Amen.


PISZĄC DO DOKTORA HYMERSA, KONIECZNIE PODAJ, Z JAKIEGO KRAJU TO ROBISZ, GDYŻ INACZEJ NIE BĘDZIE ON W STANIE ODPOWIEDZIEĆ NA TWÓJ EMAIL. Jeżeli te kazania są dla ciebie błogosławieństwem, wyślij email do doktora Hymersa i powiedz mu o tym, zawsze podając nazwę kraju, z którego piszesz. Adres mailowy doktora Hymersa –rlhymersjr@sbcglobal.net (naciśnij tutaj). Do dr. Hymersa można pisać w różnych językach, ale preferowanym jest angielski. Jego adres pocztowy: P.O. Box 15308, Los Angeles, CA 90015. Możesz również do niego zadzwonić na numer: (818)352-0452.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania doktora Hymersa dostępne są co tydzień w Internecie pod adresem:
www.sermonsfortheworld.com
Wybierz: „Kazania po polsku”.

Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi. Można ich używać bez pozwolenia
doktora Hymersa. Jednakże wszystkie nagrania video doktora Hymersa oraz wszystkie
kazania z naszego kościoła w formie video objęte są prawami autorskimi,
a używanie ich wymaga uzyskania zgody.