Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




ŻYJĄC W CZASACH ODSTĘPSTWA

LIVING IN A TIME OF APOSTASY
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 26-go kwietnia 2015 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, April 26, 2015

„[Bóg] również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat bezbożnych; miasta Sodomę i Gomorę spalił do cna i na zagładę skazał jako przykład dla tych, którzy by mieli wieść życie bezbożne, natomiast wyrwał sprawiedliwego Lota, udręczonego przez rozpustne postępowanie bezbożników, gdyż sprawiedliwy ten, mieszkając między nimi, widział bezbożne ich uczynki i słyszał o nich, i trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej” (2 List Piotra 2:5-8).


Apostoł Piotr w tym rozdziale przemawia jako prorok. W wersetach 1-3 pisze o fałszywych nauczycielach, którzy nadejdą, przynosząc nikczemne herezje. Mówi, że zaprą się Pana Jezusa Chrystusa. Wielu też pójdzie za nimi, a skutkiem będzie to, że prawda biblijnego chrześcijaństwa będzie uznawana za zło. Pisze, że fałszywi nauczyciele będą pracować dla zysków, a nie dla Boga. Cóż to za obraz naszych czasów! Żyjemy właśnie w czasach okropnego odstępstwa, fałszywego nauczania oraz nowego pogaństwa.

Muszę przyznać, że niezbyt lubiłem Carla F. H. Henry’ego (1913-2003). Był on nowo pogańskim teologiem, choć próbował udowodnić, że jest wielkim „uczonym”. Moim zdaniem nie głosił on prawdy wystarczająco mocno. A jednak nie spotkałem się z wyraźniejszym oświadczeniem na temat dzisiejszego odstępstwa od tego, które on napisał:

     Nasze pokolenie jest zgubione, jeśli chodzi o Boże prawdy… To zgubienie odpłaca szybkim wpadaniem w pogaństwo. Dzikusy powstają na nowo; słychać ich dudnienie i szelest w tempie naszych czasów [na Bliskim Wschodzie, w północnej Afryce, Europie – nadchodzą muzułmanie. Liderzy z Białego domu wprowadzają zamieszanie; słabi i bezbożni]...
     Dzikusy mieszają kurz dekadenckiej cywilizacji i wkradają się w cień kalekiego kościoła (Carl F. H. Henry, Ph.D., Twilight of a Great Civilization: The Drift Toward Neo-Paganism, Crossway Books, 1988; mój komentarz w nawiasach).

Ankieter George Barna mówi, że w istocie nie ma przyszłości dla naszych kościołów. Twierdzi on, że ponad 80% młodych ludzie w naszych kościołach, zanim ukończy trzydzieści lat, odejdzie z nich, aby „nigdy nie powrócić”. A w naszych kościołach zdajemy się nie wiedzieć, w jaki sposób nawracać zgubionych młodych ludzi! Jedyną rzeczą, którą ludzie potrafią, to przekonywać osoby, aby odeszły ze swoich kościołów i przyłączyły do nich. Kaznodzieje zdejmują krawaty i wprowadzają muzykę rockową na poranne, niedzielne nabożeństwa w bezowocnych próbach pokazania, że są „na czasie”. Ale do tej pory powinni przekonać się już, że to nie działa! Zgubiony świat patrzy na nich i śmieje się! Jakże to tragiczne! Bóg wie, jak bardzo płaczę nad naszymi kościołami!

Wielu z tych kaznodziei zostało zniszczonych przez liberalne uczelnie, takie jak Seminarium Fullera. Z kolei w bardziej konserwatywnych kręgach nauczono ich, jak przeprowadzać analizę gramatyczną greckiego słowa, ale nigdy nie zainspirowano ich, by zwiastowali, czyniąc ich bezsilnymi. Dr Michael Horton napisał na temat tej tragedii w książce zatytułowanej Christless Christianity: The Alternative Gospel of the American Church (Baker Books, 2008). Wydawnictwo Moody Press wydało (w 1996 roku) książkę pod tytułem The Coming Evangelical Crisis. Została ona napisana dziewiętnaście lat temu. A teraz dotyka nas ten kryzys! W naszych kościołach panuje zamieszanie i każdy wie o tym! Niemalże wszędzie zaprzestano niedzielnych, wieczornych nabożeństw. To oznaka śmierci! Już dawno temu w większości kościołów zaprzestano spotkań modlitewnych. To oznaka śmierci! Rzadko, który kościół ma dobry program zdobywania dusz. To oznaka śmierci! Tak zwane „zwiastowanie” to jedynie suche studiowanie Biblii werset po wersecie. To oznaka śmierci! I nawet, gdy nikt nie narzeka, to ja będę! Nawet, jeśli nikt o tym nie mówi, ja będę. O tym trzeba mówić głośno i wyraźnie! Żyjemy w czasach odstępstwa! Żyjemy w czasach opisanych w Drugim Liście Piotra 2:1-3!

Możecie zapytać: „Dlaczego o tym mówisz? Robiąc to, wprowadzasz w zamieszanie młodych ludzi!”. Mylicie się znowu! Mówienie ludziom prawdy nie jest wprowadzaniem ich w zamieszanie! W rzeczywistości, jeśli nie mówi się ludziom prawdy, to wtedy jest to prawdziwe wprowadzanie zamieszania w grupach nowo ewangelicznych i studiujących Biblię! Jeżeli nie mówi się o tym, że żyjemy w czasach niewiary i głębokiego odstępstwa – najgorszego, jakiego doświadczyły kościoły od czasów Reformacji – to właśnie jest wprowadzaniem zamieszania! To największe odstępstwa w ciągu ostatnich 500 lat! Tak właśnie jest! Żyjemy w czasach opisanych przez apostoła w Drugim Liście Piotra 2:1-3. Cóż na to odpowiedzieć? Proszę powstańcie i przeczytajmy Drugi List Piotra 2:5-8. W Biblii Scofielda jest to strona 1318:

„Również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat bezbożnych; miasta Sodomę i Gomorę spalił do cna i na zagładę skazał jako przykład dla tych, którzy by mieli wieść życie bezbożne, natomiast wyrwał sprawiedliwego Lota, udręczonego przez rozpustne postępowanie bezbożników, gdyż sprawiedliwy ten, mieszkając między nimi, widział bezbożne ich uczynki i słyszał o nich, i trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej” (2 List Piotra 2:5-8).

Możecie usiąść.

Słowa w naszym tekście zostały dane przez Boga, aby pokazać nam, że żyjemy w czasach odstępstwa, grzechu i zamieszania. Taki jest temat naszego tekstu. Apostoł Piotr podaje nam przykłady dwóch ludzi: Noego i Lota. Mówiąc o nich, pokazuje nam, jak żyć jak chrześcijanie w tych dniach duchowego zamieszania. To wielka lekcja, której możemy nauczyć się z życia Noego i Lota.

Chrześcijanie zawsze będą poddawani próbom przez ducha tego świata, zwłaszcza w czasach takiego odstępstwa. Jesteśmy wypróbowywani przez to, że nasza liczba jest niewielka. To trudna próba. Gdybyśmy żyli w XVIII wieku, to bylibyśmy częścią wielkiego przebudzenia, które rozciągało się na Wyspy Brytyjskie, aż po Północną Amerykę. Byłoby wielu ludzi wokół nas, którzy wierzyli w prawdziwe zwiastowanie, prawdziwe nawrócenie i prawdziwą modlitwę. Byłoby nawet podobnie w XIX wieku i częściowo odnosiłoby się do pierwszych 70-80 lat XX wieku.

Zdumiewające jest to, jak szybko mija czas. W moim wieku 35 lat wydaje się krótkim okresem. Zaledwie 35 lat temu sytuacja wydawała się inna. Ronald Reagan został wybrany na prezydenta. Billy Graham miał koło 60 lat i ciągle prowadził kampanie ewangelizacyjne. Co wieczór w niedzielę w telewizji pojawiał się Jerry Falwell, zarabiając miliony dolarów i prowadząc „Moral Majority” [amerykańską organizację polityczna] w działaniach przeciwko aborcji. Wiosną 1980 roku dr John R. Rice ciągle zwiastował. Dr Martyn Lloyd-Jones nadal żył. Podobnie też dr Francis Schaeffer. W żaden sposób nie były to doskonałe czasy. Jednak w porównaniu z 2015 rokiem były one znacznie lepsze czasy dla chrześcijan niż dzisiejsze. Obecnie jesteśmy znienawidzoną mniejszością! Oznacza to, że ludzie nas nienawidzą! Boją się nas i nienawidzą! Odczuwa to każdy, kogo utożsamia się z chrześcijaństwem – ewangeliczni wierzący, zielonoświątkowcy, nawet katolicy. Świat nienawidzi nas. To sprawia, że trudno jest pozostać wiernym Bogu; trudniej niż w innych wiekach i innych czasach.

Noe z pewnością nie zdał tego testu. Czytamy, że Bóg „ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem” (2 List Piotra 2:5). Zanim nastąpił wielki potop, Noe żył w strasznym okresie moralnego upadku i odstępstwa. Był to czas ekstremalnej nikczemności i wielkiej demonicznej aktywności. Było tak niedobrze, gdyż serce rodzaju ludzkiego było „ustawicznie złe” (I Mojżeszowa 6:5). Bóg powiedział:

„Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze” (I Mojżeszowa 6:3).

Stan świata w tamtym czasie był tak zły, że prawie nikt nie ocalał. Pamiętajmy, że Bóg „ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem”. Oznacza to, że ocalał jedynie Noe, jego żona, trzech synów i ich żony. Z całego świata ocalało tylko osiem osób! Ważne jest, abyśmy myśleli o tym, jak żył Noe, otoczony tak wielkim złem, które doprowadziło do sądu poprzez potop.

Był też Lot. Czytając o Locie w I Mojżeszowej możemy zastanawiać się, dlaczego w naszym tekście Piotr nazwał go „sprawiedliwym Lotem” (2 List Piotra 2:7). Piotr nie mówił o błędzie Lota, jakim było zamieszkanie w Sodomie. Apostoł pisze o tym, co Lot odczuwał i robił, po przeniesieniu się do Sodomy. W naszym tekście czytamy, że „trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej” (2:7b). Jeżeli przeczytacie dziewiętnasty rozdział I Mojżeszowej, to zobaczycie, jakim było to miasto – upadłe, nieprzyzwoite, pełne zgorszenia. I w takim pełnym niegodziwości mieście mieszkał Lot z rodziną.

Byli oni w takiej samej sytuacji jak Noe i jego rodzina. W osiemnastym rozdziale I Mojżeszowej czytamy, że Bóg nie zniszczyłby Sodomy, gdyby znalazło się tam dziesięcioro sprawiedliwych. Jednak poza Lotem i jego dziećmi nie znaleźli się inni. Oni byli jedynymi, którzy próbowali żyć pobożnie. Każda inna osoba w tym dużym mieście była bezbożna i oddana grzechowi.

Na podstawie życia Noego i Lota widzimy, że niesamowicie trudnym testem jest bycie bardzo małą liczbą chrześcijan. Jeszcze trudniej jest żyć osobie, która jest jedynym chrześcijaninem w rodzinie. Pamiętam bardzo wyraźnie szyderstwa moich krewnych, ich wyśmiewania i żarty z tego, że starałem się żyć jak chrześcijan. Jeżeli jesteś jedynym chrześcijaninem w twojej szkole, pracy, uczelni czy domu, to będziesz nieustannie wyśmiewany. Ludzie będą uważać cię za głupca, jeżeli będziesz dobrym chrześcijaninem. Im lepszym wierzącym będziesz, tym bardziej ten zgubiony świat będzie przeciwko tobie. To bardzo trudny test. Większość młodych ludzi nie zdaje go. Czują, że muszą podporządkować się swoim „przyjaciołom” w szkole czy pracy. Dwie rzeczy dzieją się z tymi, którzy „poddają się” zgubionemu światu:

1. Jeżeli nawet byli zbawieni, to tracą swoją radość. Nie można być przyjacielem świata i posiadać radość Chrystusa. Tracą też nagrodę w Chrystusie w przyszłym królestwie.

2. Jeżeli mają bliskich przyjaciół w zgubionym świecie, to nie będą nawróceni. W Biblii czytamy: „Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga” (List Jakuba 4:4).


Dr John R. Rice powiedział: „Czy kiedykolwiek straciłeś... przyjaciela ze względu na Boga? Jeżeli chrześcijaństwo nigdy nie kosztowało cię... przyjaźni... to czy naprawdę możesz powiedzieć, że bardzo kochasz Pana? Jeżeli chcesz być naprawdę dobrym chrześcijaninem, to będzie kosztowało cię to utratę przyjaciół” (John R. Rice, D.D., What It Costs to Be a Good Christian, Sword of the Lord Publishers, 1952, str. 28). W Biblii czytamy:

„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców” (Psalm 1:1).

Kiedy spojrzymy na historię chrześcijaństwa, to zobaczymy, że wszyscy naprawdę wielcy chrześcijanie byli mężczyznami i kobietami, którzy oddzielili się od ludzi tego świata. Weźmy na przykład Tertuliana. Żył on w latach 160-220 n.e. Widział wielu chrześcijan zabijanych przez Rzymian. Widział chrześcijan torturowanych, którym ścinano głowy, wrzucanych na arenę, aby tam zostać rozszarpanymi przez lwy. Ich odwaga robiła na nim wrażenie. Powiedział: „Musi być coś w chrześcijaństwie, co powoduje, że ludzie tak robią. Są gotowi poświęcić wszystko, nawet życie”. Był także pod wielkim wrażeniem ich miłości jeden do drugiego. W wieku około 35 lat, doświadczył on nagłego, zdecydowanego i radykalnego nawrócenia do Chrystusa. Zaczął bronić pogardzanych i ciemiężonych chrześcijan. Napisał książkę skierowaną przeciwko różnym herezjom wczesnego Kościoła. W końcu opuścił kościół katolicki, który upodabniał się coraz bardziej do świata. Najpierw dołączył do montanistów, którzy byli odpowiednikiem współczesnych zielonoświątkowców. Potem odszedł od nich i założył własny kościół, który też prowadził. W ten sposób stał się pierwszym protestantem. Znałem pewnego młodego Koreańczyka, który nawrócił się, studiując dobitne kazanie Tertuliana. Młodzi ludzie, bądźcie jak Tertulian, który był jak Noe i Lot!

Pomyślmy o wielkim Piotrze Waldo. Żył on we Francji w latach 1140-1205. Był bogatym kupcem. Jednak pewnej nocy jego przyjaciel umarł w czasie posiłku. Wstrząsnęło to Piotrem Waldo, który stał się prawdziwym chrześcijaninem. Zaczął zwiastować i miał wielu naśladowców. Podkreślał ważność studiowania Biblii i zdobywania dusz. Jego naśladowców nazywano waldensami. Został ekskomunikowany z kościoła katolickiego, ale w cudowny sposób zwiastował Ewangelię aż do śmierci. Około 300 lat później naśladowcy Waldo dołączyli do protestantów w Genewie, w Szwajcarii. Młodzi ludzie, bądźcie jak Piotr Waldo, który był jak Noe i Lot!

Pomyślmy o wielkiej Lottie Moon. Żyła w latach 1840-1912. W 1873 roku udała się jako misjonarka baptystyczna do Chin. W tamtych czasach Chiny były niebezpiecznym miejscem. Zakochała się w wykładowcy Starego Testamentu Crawfordzie Toy. Zaręczyli się. Jednak w krótkim czasie Lottie Moon odkryła, że nie wierzył on w większość Biblii. Choć łamało to jej serce, jednak zerwała zaręczyny, gdyż był on liberalnym niewierzącym. Lottie Moon pozostała w Chinach. Nigdy nie wyszła za mąż. W 1912 roku zachorowała, gdyż oddawała swoje jedzenie innym misjonarzom i Chińczykom. Ważyła niecałe 25 kilogramów i została odesłana do Ameryki. Umarła w czasie podróży. Nawet dzisiaj uważana jest za największą misjonarkę z Konwencji Południowych Baptystów, która kiedykolwiek żyła. Mówią o niej każdego roku w czasie świąt Bożego Narodzenia, gdy zbierane są datki „Lottie Moon Offering” na zagranicznych misjonarzy. I choć nie często wspomina się o tym, że poświęciła związek z mężczyzną, z którym była zaręczona, gdyż był on niewierzącym, to jednak Bóg o tym pamięta! Młodzi ludzie, bądźcie jak Lottie Moon, która była jak Noe i Lot!

„[Bóg] również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat bezbożnych; miasta Sodomę i Gomorę spalił do cna i na zagładę skazał jako przykład dla tych, którzy by mieli wieść życie bezbożne, natomiast wyrwał sprawiedliwego Lota, udręczonego przez rozpustne postępowanie bezbożników” (2 List Piotra 2:5-7).

Wielki, dwudziestowieczny kaznodzieja – dr Martyn Lloyd-Jones wygłosił kazanie na temat tego samego tekstu z Drugiego Listu Piotra. Zakończył je w ten sposób:

Zakończę pytaniem. Czy jesteśmy jak Noe i Lot? Dzisiejszy świat w zdumiewający sposób przypomina świat [w ich] dniach. Czy łatwo jest ludziom powiedzieć o nas, że jesteśmy chrześcijanami? Czy różnimy się od nich, czy wyróżniamy się?... Czy płaczemy nad duszami ludzi, który sami sprowadzają na siebie zniszczenie? Czy modlimy się o nich i robimy wszystko, co tylko możliwe, aby przyspieszyć nadejście prawdziwego nawrócenia? Oto wyzwanie Noego i Lota w stosunku do współczesnych chrześcijan (Martyn Lloyd-Jones, M.D., „The Example of Noah and Lot”, Expository Sermons on II Peter, The Banner of Truth Trust, 1983, str. 154).

Proszę powstańcie i zaśpiewajmy pieśń nr 6 na waszych kartkach. Zaśpiewajmy ją!

Życie, miłość oddaję Barankowi Bożemu, który za mnie zmarł;
   Pragnę na zawsze wiernym ci być, Zbawco i Boże mój!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, jakże pełnym będzie me życie!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, Zbawco i Boże mój!

Wierzę, że przyjmujesz mnie, gdyż zmarłeś, abym ja mógł żyć;
   Teraz w Tobie składam ufność, Zbawco i Boże mój!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, jakże pełnym będzie me życie!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, Zbawco i Boże mój!

Tyś umarł na Golgocie, by zbawić duszę mą i wolność mi dać,
   Tobie poświęcę moje życie, Zbawco i Boże mój!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, jakże pełnym będzie me życie!
Dla Ciebie żyć będę, któryś za mnie zmarł, Zbawco i Boże mój!
(„I’ll Live for Him”, Ralph E. Hudson, 1843-1901; zmienione przez pastora)

Ojcze niebiański, modlimy się, aby ktoś tutaj dziś wieczorem zaufał Jezusowi – twojemu Synowi i został oczyszczony z grzechów Jego cenną krwią przelaną na krzyżu. Modlimy się w Jego imieniu. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com lub www.rlhsermons.com.
Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi. Można je używać bez powolenia doktora Hymersa.
Jednakże wszystkie kazania dr. Hymersa w formie video objęte są prawami autorskimi,
a używanie ich wymaga uzyskania jego zgody.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez dr. Kreightona L. Chana: Drugi List Piotra 2:4-9.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„In Times Like These” (Ruth Caye Jones, 1902-1972).