Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




BLUŹNIERSTWO PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU

BLASPHEMY AGAINST THE HOLY SPIRIT
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 18-go stycznia 2015.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, January 18, 2015

„Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone. A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym” (Ew. Mateusza 12:31-32).


Dziś rano zwiastowałem w dobitny sposób na temat „Dlaczego Ameryki nie ma w biblijnym proroctwie”. Mój tekst pochodził z Księgi Amosa 8:2: „Dojrzał do zagłady lud mój izraelski, już mu nie przepuszczę”. „Już mu nie przepuszczę” – tak brzmiał mój tekst. Kiedy Bóg dłużej nie daje ci łaski jedyne, co czeka cię, to sąd. Może to dotyczyć pojedynczego człowieka, jak i narodu. „Już mu nie przepuszczę”. Kiedy dotyczy to narodu, zostaje on skazany na potępienie. Kiedy dotyczy pojedynczego człowieka, potępiony zostaje jego umysł i nie jest w stanie przyjmować dłużej Słowa Bożego, a Duch Święty nie dotyka jego serca. W |Biblii czytamy: „wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów” (Rzymian 1:28). „Adŏkīmŏs noǔs” (bezużyteczny, odrzucony, zrujnowany umysł!). Oto grzech nieprzebaczalny! Oto grzech śmiertelny!

Stałem w środku budynku Trinity Methodist Church, na Flower Street, w centrum Los Angeles. To kościół, który prowadził „Fighting Bob” Shuler. Walczył on tam szczerze o wiarę, a zza kazalnicy i przez radio przez dziesięciolecia głoszona była Ewangelia Chrystusowa. Stałem w świątyni tego niegdyś wielkiego kościoła, podczas gdy burzono jego ściany i budynek ten dosłownie walił się wokół mnie. Nikt nie przejmował się. Nikt nie uronił nawet łzy. Syn Boba Shulera mieszkał zaledwie kilka minut od tego miejsca. Był to kościół jego dzieciństwa. Ale nie było go tam tamtego dnia, gdy buldożer rozwalał budynek. Nie zależało mu. Nikomu nie zależało! „Już mu nie przepuszczę”.

Ulicę dalej od tego budynku, na 550 South Hope Street stał Church of the Open Door [Kościół otwartych drzwi]. Założył go dr R. A. Torrey. W latach mojej młodości prowadził go znany nauczyciel Biblii – dr J. Vernon McGee (1904-1988). Mieściło się w nim pięć tysięcy ludzi. Budynek został sprzedany za 27 milionów dolarów. Uważano wtedy, że było to dużo. Ale około dziesięć lat później został sprzedany za 227 milionów dolarów. Starsi zboru byli ludźmi ograniczonymi w ich myśleniu. Ich ręce drżały. Ich twarze były blade ze strachu. Myśleli: „Stracimy na tym, jeżeli tutaj pozostaniemy!”. Sprzedali go zatem, kierowani strachem i brakiem wiary w Boga i stracili na tym 200 milionów dolarów! Ludzie z innego kościoła myśleli, aby go kupić. Ale i tamci diakoni byli zbyt ograniczeni w ich myśleniu i bojaźliwi. Utracili zatem budynek, który powinni mieć i to za 27 milionów. Oni też stracili na tym 200 milionów. A centrum Los Angeles stało się czarną dziurą, bez świadectwa dla Boga lub Chrystusa! „Już mu nie przepuszczę”.

Wtedy Bóg umieścił nas w budynku na Hope Street – trzy ulice od kościoła Boba Shulera i osiem od zboru dr. McGee – w samym sercu Los Angeles. My również mieliśmy skorumpowanych przywódców, ograniczonych w swoim myśleniu, z bojaźliwym sercami. Odeszli, zabierając ze sobą ponad trzysta osób ze zboru. Jednak odważni mężczyźni i kobiety, o wielkich sercach ocalili ten budynek i kupili go. Teraz z tego miejsca głoszona jest ewangelia na cztery strony świata, w 29-ciu językach.

Dziś wieczorem mówię do was – młodzi ludzie. Czy wy okażecie się wystarczająco wielcy, mocni i duchowi, aby gdy my odejdziemy, nadal tak się działo? Czy też Bóg powie: „Już mu nie przepuszczę”? Gdyby do tego doszło, wówczas i ten kościół popełniłby grzech śmiertelny, a wtedy Bóg powiedziałby: „Już mu nie przepuszczę”. Nie traktujcie tego lekko! Nie myślcie, że tak się nie stanie! Wszystkie siedem kościołów, opisanych w trzech pierwszych rozdziałach Księgi Objawienia, przestało istnieć. Nie pozostał po nich żaden znak, pamiątka, ślad czy artefakt. Nie wiedzielibyśmy, że istniały, gdyby ich nazwy i opisy nie znalazły się w trzech rozdziałach Objawienia. Czy za pięćdziesiąt lat po naszym zborze pozostanie jakiś znak, pamiątka, ślad, pokazujący, że on istniał? Czy też na długo przed tym Bóg powie: „Już mu nie przepuszczę”? Dlatego musicie podchodzić bardzo poważnie do modlitw o przebudzenie! Przebudzenie oznacza dla nas przeżycie. Bez niego nie przetrwamy jako kościół i jako świadek. Po co iść gdzieś dalej, skoro kościół jest niedaleko? Jeżeli kościół utraci swoją żywotność (a tak stanie się bez przebudzenia), wtedy nie będzie w nim niczego, by przyciągać ludzi… i zacznie umierać.

Przebudzenie zależy w dużym stopniu od tego, czy wy – młodzi ludzie popełnicie grzech śmiertelny. Przyszłość tego kościoła leży w waszych rękach! Jeżeli większość z was – młodych popełni grzech nieprzebaczalny, to ten budynek i praca, i służba na świecie nie będą miały żadnej przyszłości! Niech Bóg nas zachowa!

Wierzę teraz, że łatwo jest popełnić grzech nieprzebaczalny. Wystarczy, że wszyscy będziecie siedzieć w kościele i czekać. Nie martwić się o wasze zbawienie. Tylko siedzieć i czekać. Wkrótce popełnicie grzech nieprzebaczalny – o wiele szybciej, niż myślicie! O wiele łatwiej, niż wam się to zdaje! Szybciej niż myślicie pojawią się oznaki śmierci. Kilka siwych włosów. Przerzedzenia na głowie. Zmarszczki, których wcześniej nie było. To posłańcy śmierci. Zimny, blady wróg – śmierć jest tuż za wami. W Biblii czytamy: „postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hebrajczyków 9:27).

W świecie arabskim istnieje pewna historia o słudze w Basrze. Przyszedł do swego pana i powiedział: „Dzisiaj na ulicach Basry zobaczyłem śmierć. Spoglądała na mnie. Panie, pożycz mi swojego najszybszego konia, abym mógł uciec do Bagdadu”. Pan pożyczył mu swego najszybszego konia i sługa udał się w wielkim pośpiechu do Bagdadu. Następnego dnia pan przechadzał się po ulicach Basry i zobaczył śmierć. Podszedł do niej i powiedział: „Śmierć, dlaczego tak bardzo przestraszasz mojego sługę?”. Śmierć odpowiedziała: „Panie, nie chciałam go przestraszyć. Byłam tylko zdziwiona, widząc go na ulicach Basry. Jutro mam z nim spotkanie w Bagdadzie!”. Wyznaczone jest człowiekowi umrzeć. Z pewnością umrzesz w wyznaczonym czasie i wyznaczonym miejscu. Wtedy Bóg powie o tobie: „Już mu nie przepuszczę”. Popełniłeś grzech nieprzebaczalny.

„Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone” (Ew. Mateusza 12:31).

Czym jest grzech, który „nie będzie [ludziom] odpuszczony”? To grzech przeciwko świadectwu Ducha Świętego, dotyczącego zbawczej łaski Jezusa. Kiedy mężczyzna lub kobieta nieustannie odrzuca świadectwo Ducha Świętego, to popełnia grzech nieprzebaczalny. Jedyny grzech, który nie może nigdy być przebaczony, to odrzucenie wezwania Ducha Świętego, by zaufać Jezusowi. Mowa o tym w Liście do Hebrajczyków, w rozdziale szóstym. Pan Prudhomme przeczytał ten fragment przed chwilą:

Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku przyszłego - gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na” (Hebrajczyków 6:4-6).

Kiedy to stanie się, wówczas „jest bowiem rzeczą niemożliwą … powtórnie odnowić [cię] i przywieść do pokuty” (Hebrajczyków 6:4, 6). Niemożliwe? Tak powiedział Bóg: „jest… rzeczą niemożliwą … powtórnie odnowić i przywieść do pokuty”. Niemożliwe? Tak, gdyż tak powiedział Bóg. Niemożliwe. To grzech nieprzebaczalny. Bóg mówi: „Już mu nie przepuszczę”. „Nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym” (Ew. Mateusza 12:32).

Łatwo jest popełnić grzech nieprzebaczalny. Mój kuzyn zwykł jeździć z przyjaciółmi do Tijuany, aby spotykać się tam z prostytutką. Ale nie poszedł do piekła, dlatego że spotykał się z prostytutką w Tijuanie. Zwykł wypijać dwa opakowania piwa ze znajomymi z podwórka. Ale nie poszedł do piekła z powodu picia piwa na podwórku ze znajomymi. Zwykł robić inne rzeczy, o których nie wspomnę tutaj w kościele. Ale nie poszedł też do piekła z powodu tych rzeczy. Nie, poszedł do piekła, ponieważ popełnił grzech nieprzebaczalny. To właśnie powiedział Jezus: „Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone” (Ew. Mateusza 12:31).

Mój kuzyn powiedział mi, że gdy urodził się jego syn, padł na kolana i modlił się. Nazywał siebie baptystą, chociaż nigdy nie chodził do kościoła. Kiedy słyszałem, że modlił się, powiedziałem mu, aby zaufał Jezusowi, by móc zostać zbawionym. Nigdy nie zapomnę jego odpowiedzi: „Każdy ma swoją drogę, Robercie. Każdy ma swoją”. Chciał powiedzieć, że „to dobre dla mnie, ale nie dla niego”. Słyszałem tą odpowiedź za każdym razem, gdy mówiłem mu o Chrystusie. Wraz z upływem czasu popełnił on grzech nieprzebaczalny.

Potem nagle umarł w wieku czterdziestu kilku lat. Poproszono mnie, bym poprowadził ceremonię pogrzebową. Nie miał żadnych siwych włosów. Nie miał zmarszczek na twarzy. Był ciągle młodym mężczyzną, gdy poszedł do piekła. A poszedł do piekła, ponieważ popełnił grzech nieprzebaczalny. Bóg powiedział: „Już mu nie przepuszczę”. „Nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym” (Ew. Mateusza 12:32).

Na pogrzebie zebrało się wiele osób, gdyż był on miłym człowiekiem. Każdy go lubił. Ja też go lubiłem. Był moim przyjacielem. Uwielbiał westerny. Oglądał je nieustannie, każdego wieczoru w telewizji. Wiedział wszystko o rewolwerowcach na Dzikim Zachodzie. Mógłby opowiadać o ludziach takich jak Wild Billy Hickock, Billy the Kid, Doc Holliday, John Wesley Hardin – i wszystkich innych, znanych rewolwerowcach z Dzikiego Zachodu. Kiedy urodzili się moi synowie, przyprowadziłem ich, aby go poznali. Zapytał o ich imiona. Powiedziałem: „Jeden to John Wesley Hymers”. Wybiegł do pokoju obok i zadzwonił do przyjaciela. Słyszałem, jak mówił: „Przysięgam na Boga, że Robert nazwał swojego syna imieniem rewolwerowca – Johna Wesley’a Hardina!”. Nie wiedział, że istniał wielki kaznodzieja John Wesley! Każdy lubił mojego kuzyna, włącznie ze mną. Był miłym człowiekiem, ale poszedł do piekła. Kiedy przemawiałem w czasie jego pogrzebu, nie byłem w stanie przekazać ani jednego słowa nadziei jego rodzinie i znajomym! Ani jednego słowa nadziei! A to dlatego, że trafił do miejsca, w którym nie ma nadziei. W swojej znanej książce Boska komedia Dante Alighieri (1265-1321) powiedział, że nad drzwiami piekła znajduje się znak, brzmiący: „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie tutaj”. Mój kuzyn popełnił grzech nieprzebaczalny. Gdy Duch Święty mówił mu w sercu o Jezusie, on powiedział „Nie”. A Bóg rzekł „Już mu nie przepuszczę”. „Nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym” (Ew. Mateusza 12:31-32).

W piekle nie będzie „drugiej szansy”. W Księdze Kaznodziei Salomona 11:3 czytamy: „czy drzewo pada na południe, czy na północ, tam leży, gdzie pada”. Ludzki charakter zawsze zmierza do zachowywania złych i mocnych zwyczajów myślenia. Jaki jest człowiek jednego roku, to następnego staje się jeszcze bardziej taką samą osobą. Wraz z upływem lat jego charakter staje się coraz bardziej niezmienny. Coraz bardziej utrwalony. W końcu jest tak twardy jak cement.

Zawsze bardzo lubiłem słuchać dr. W. A. Criswella. Przez ponad pięćdziesiąt lat był on pastorem Pierwszego Kościoła Baptystycznego w Dallas, w Teksasie. Słyszałem go, gdy zwiastował w średnim wieku, mając rude włosy. Słyszałem go, gdy był już stary, z czupryną siwych włosów. Był moim idealnym kaznodzieją. Powiem wam historię, którą opowiedział dr Criswell.

Powiedział, że gdy był młodym pastorem, diakon poprosił go, by odwiedził jednego z członków zboru, który doznał paraliżu w wyniku udaru mózgu. Dr Criswell powiedział:

Kiedy wszedłem do domu, jego żona powiedziała: „Jest w sypialni”. Stałem i patrzyłem na leżącego w łóżku mężczyznę. Powiedziałem: „Jestem nowym pastorem… I przyszedłem pana odwiedzić. A on odpowiedział: „Gol dang!” Dodałem: „Przykro mi, że miał pan udar mózgu i że nie może wstać z łóżka”. A on odpowiedział: „Gol dang!”. Dodałem ponownie: „Tak pięknie jest na zewnątrz. Chciałbym, aby mógł pan wyjść”. Odpowiedział: „Gol dang!”. Na wszystko, co mówiłem, on wykrzykiwał „Gol dang!”. Byłem tak sfrustrowany, że nie wiedziałem, co powiedzieć. Wstałem i chciałem zapytać, czy mogę się pomodlić o niego, ale on pomyślał, że mam zamiar wyjść. Wskazał na górę i powiedział: „Gol dang! gol dang! gol dang! gol dang! gol dang! gol dang!”. Jego żona powiedziała do mnie: „Pastorze, on chce, abyś się pomodlił”. Odpowiedziałem, że chętnie to zrobię. Ukląkłem przy jego łóżku i zacząłem się modlić: „Boże w niebie, okaż łaskę temu tak bardzo choremu człowiekowi”. A on zawołał: „Gol dang!”. I powiedziałem: „Boże, proszę, dotknij się go”. A on zawołał: „Gol dang!”. Po każdej części modlitwy wołał „Gol dang!”. Kiedy zakończyłem modlitwę i powiedziałem „Amen”, on odpowiedział: „Gol dang”. Gdy wstałem i powiedziałem: „Niech Bóg cię błogosławi”, on odpowiedział: „Gol dang!”. Kiedy otworzyłem drzwi i obróciłem się, by się pożegnać, on powiedział: „Gol dang!”.
     Gdy wróciłem do miasta, poszedłem do tamtego diakona i powiedziałem mu, że byłem zobaczyć chorego, który miał udar mózgu. Powiedział mi: „Zapomniałem wspomnieć, że miał on w zwyczaju używać jednego zwrotu. Mówił go nieustannie, przez całe życie. Po udarze utracił zdolność mówienia za wyjątkiem tego jednego zwrotu”. Odpowiedziałem: „Nie musisz mi mówić, jak on brzmi. Gol dang!”. Jedną z najbardziej prawdziwych cech życia jest ta – to, co robisz i to, co mówisz stają się w końcu tym, kim jesteś. Krystalizują się w twoim charakterze, w twojej duszy („What a Saviour”, W. A. Criswell, Ph.D., Broadman Press, 1978, str. 41, 42).

Kiedy poprosiłem mojego kuzyna, by zaufał Jezusowi, odpowiedział: „Każdy ma swoją drogę, Robercie”. Prosiłem go kilka razy, a on za każdym razem odpowiadał: „Każdy ma swoją drogę, Robercie”. To był jego zwrot, jego wymówka. Nie uważał, że ja popełniłem błąd, ufając Jezusowi. Ale to nie było dla niego. Gdy mówiłem o Chrystusie, on za każdym razem mówił „nie”. Możesz powiedzieć do kogoś: „Czy zaufasz Jezusowi?”, a on odpowie „nie”. „Czy przyjdziesz do Jezus?”, a on odpowie „nie”. „Czy zaufasz teraz Zbawicielowi?”, a on odpowie „nie”. W końcu słowo „nie” wtapia się w jego charakter. Jego serce utwardza się w odrzucaniu – nie, nie, nie, nie, nie! Dojdzie do momentu w życiu, gdy będzie je wymawiał automatycznie. Nie będzie nawet musiał myśleć. On sam stanie się wielkim „nie”. Słowo „nie” będzie reprezentowało jego umysł, serce i naturę. Popełnił grzech nieprzebaczalny i nie jest w stanie przestać mówić „nie” Jezusowi. „Czy drzewo pada na południe, czy na północ, tam leży, gdzie pada”. „Już mu nie przepuszczę”. „Nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym”. Oto grzech nieprzebaczalny! Oto grzech, który nie będzie nigdy przebaczony!

Gdyby nasze dusze nie były sparaliżowane, to bylibyśmy w stanie wybrać dzień i godzinę naszego zbawienia. Ale wraz z upływem czasu, nasza wola, dusza i serce stają się twarde jak cement. A przynajmniej nie są w stanie być poruszone przez człowieka i nie zostaną też poruszone przez Boga. Charakter, życie i wieczne przeznaczenie są zapieczętowane i ustalone na wieki! Oto, czym jest grzech nieprzebaczalny! To grzech, który nigdy nie zostanie przebaczony!

To samo dzieje się z człowiekiem, który domaga się pewnych uczuć, czy też wewnętrznego dowodu zbawienia. Można mu tłumaczyć, by patrzył na Jezusa, ale on patrzy bardziej na uczucia. Bez względu na to, co mu powiedz, on i tak zrobi swoje. Za każdym razem patrzy na uczucia i na dowód tego, że jest zbawiony. W końcu staje się to częścią jego natury i charakteru. Możesz mówić mu, by zaufał Chrystusowi, a on od razu patrzy na uczucia. Prosisz go, by zaufał Jezusowi, a on mówi „nie”. Widziałem ludzi robiących tak ciągle, ciągle i ciągle, ciągle i ciągle, ciągle i na nowo – aż w końcu stawało się to ich zwyczajem, od którego nie potrafili uciec, bez względu na to, jak bardzo starali się! Stało się to częścią ich natury. Nie byli w stanie już dłużej zaufać Jezusowi, bez względu na to, co im się mówiło.

Pamiętam, że pod koniec lat 40. mieliśmy stary gramofon i kilka płyt. Na jednej z nich była piosenka Woody’ego Woodpeckera „Ha, ha, ha, ha, ha. Ha, ha, ha, ha, ha. It’s the Woody Woodpecker song”. Odtwarzaliśmy ją tyle razy, że na płycie zrobił się rowek. Kiedy igła gramofonu dochodziła do niego, zatrzymywała się na słowach „Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha!”. Doprowadzało to do szału! I to samo słyszę ciągle i nieustannie od niektórych z was, którzy przychodzicie porozmawiać. Mówię: „Czy zaufasz Jezusowi?”. Odpowiadasz: „tak”. Mówię: „Uklęknij i zaufaj Mu”. Czekam. Po kilku minutach proszę, byś usiadł na krześle i pytam: „Czy zaufałeś Jezusowi?”. „Nie”, odpowiadasz. Tak dzieje się nieustannie. Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Ha, ha, ha, ha, ha! Twój umysł został zacementowany na tym rowku. Mój przyjacielu, jesteś w niebezpieczeństwie popełnienia grzechu nieprzebaczalnego. A wtedy Bóg powie: „Już mu nie przepuszczę”. „Nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym”. Oto grzech nieprzebaczalny! Oto grzech, który nigdy nie będzie przebaczony!

Czego potrzebuje człowiek, który mówi „nie” Jezusowi? Czy potrzebuje innego kazania? Nie. Czy potrzebuje innego wyjaśnienia? Nie. Czego potrzebuje? Potrzebuje jednej tylko rzeczy – zrobić krok, odpowiedzieć, zaufać Zbawicielowi i pozostawić to Jemu! Jezus powiedział: „tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz” (Ew. Jana 6:37). Amen. Przyjdź do Niego. Zaufaj Mu. Pozostań tam. Pozostaw wszystko Jezusowi. On cię nie odrzuci! On zrobi to dla ciebie. Oczyści cię z grzechów. Usprawiedliwi cię. Uświęci. Nie będziesz tego czuł, ale nie potrzebujesz, gdyż On to zrobi za ciebie. Zaufaj Jezusowi i zostań oczyszczony z wszystkich grzechów Jego cenną krwią przelaną na krzyżu. Doktorze Chan, proszę poprowadź nas w modlitwie. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com lub www.rlhsermons.com.
Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi. Można je używać bez powolenia doktora Hymersa.
Jednakże wszystkie kazania dr. Hymersa w formie video objęte są prawami autorskimi,
a używanie ich wymaga uzyskania jego zgody.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez Abla Prudhomme’a: Hebrajczyków 6:4-6.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„If You Linger Too Long” (dr John R. Rice, 1895-1980).