Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




TEN RODZAJ

(KAZANIE NR 1 NA TEMAT PRZEBUDZENIA)
THIS KIND
(SERMON NUMBER 1 ON REVIVAL)
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 20-go lipca 2014 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, July 20, 2014

„I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:28-29).


Dziś wieczorem wygłoszę kazanie na temat demonów i szatana, nazwane przez dr. J. I. Packera „ „stanem załamania Kościoła w obecnym czasie”. Jest to przyczyną, dlaczego od 1859 roku nie było większych przebudzeni w Ameryce. Opieram się na kazaniu dr. Martyna Lloyd-Jonesa, które wygłosił w Westminster Chapel, w Londynie w 1959 roku. Nie wygłaszam jego kazania słowo po słowie, ale dodam kilka własnych myśli. Jednak główny temat pochodzi od „doktora”.

„I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:28-29).

Chciałbym, abyście pomyśleli o tych dwóch wersetach. Nawiązuję w nich do naglącej potrzeby Bożych przebudzeni w „załamanych” kościołach Ameryki i świata zachodniego.

Wiem, że samo już słowo „przebudzenie” odstrasza ludzi. Nie chcą słyszeć na ten temat. Jednak powód, dlaczego tak to odczuwają, jest szatański! To działanie diabła, który nie chce, aby ludzie myśleli na ten temat. Modlę się, abyście posłuchali uważnie, gdy zwiastuję na temat naglącej potrzeby naszego kościoła i wszystkich zborów.

Jest to temat, który powinien bardzo mocno interesować każdego z nas. Jeżeli nie martwi nas stan dzisiejszego Kościoła, to jesteśmy bardzo słabymi chrześcijanami. Jeśli nie interesuje cię prawdziwe przebudzenie, to powinieneś zadać sobie pytanie, czy naprawdę jesteś chrześcijaninem! Jeżeli nie troszczysz się o swój kościół jak i o inne, to z pewnością nie jesteś żarliwym chrześcijaninem! Powtórzę to – prawdziwe przebudzenie winno być dla każdego z nas czymś niesamowicie interesującym.

Zacznijmy od zastanowienia się, co wydarzyło się w dziewiątym rozdziale Ew. Marka. Było to bardzo ważne wydarzenie, gdyż Duch Święty zatroszczył się, aby jego opis znalazł się w trzech z czterech Ewangelii: w Mateusza, Marka i Łukasza. Przed chwilą pan Prudhomme przeczytał opis z Ewangelii Łukasza, a ja przeczytałem dwa wersety z Ew. Marka. W pierwszej części tego rozdziału Mark pisze, że Chrystus wziął Piotra, Jakuba i Jana i udał się z nimi na Górę Przemienienia, gdzie stali się świadkami niezwykłego wydarzenia. Jednak po powrocie zobaczyli wielki tłum otaczający pozostałych uczniów, sprzeczający się z nimi! Trzej uczniowie, którzy wrócili z Jezusem, nie rozumieli, co się stało. Wtedy z tłumu wyszedł jakiś człowiek i powiedział Jezusowi, że jego syn jest opętany przez demona, który sprawia, że zgrzyta on zębami, a z ust toczy mu się ślina. Człowiek ten powiedział: „mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli” (Ew. Marka 9:18). Próbowali, lecz nie udało im się.

Jezus zadał temu człowiekowi kilka pytań, a potem szybko wygonił demony z chłopca, który od razu został uzdrowiony. Następnie Chrystus wszedł do domu, a za nim uczniowie. Kiedy byli wewnątrz, uczniowie zapytali Go: „Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?” (Ew. Marka 9:28). Bardzo starali się to zrobić. Wcześniej wielokrotnie im się to udawało, lecz nie tym razem. Wystarczyło jednak, że Chrystus powiedział: „Wyjdź z niego”, a chłopiec został uzdrowiony. Uczniowie zapytali: „Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?” Chrystus odpowiedział: „Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:29).

Użyję tego wydarzenia, aby wskazać na problem w naszych dzisiejszych kościołach. Ten chłopiec reprezentuje młodych ludzi we współczesnym świecie. Uczniowie reprezentują dzisiejszy Kościół. Czy nie jest oczywiste, że kościoły nie są w stanie pomóc młodym ludziom? George Barna podaje, że tracimy 88% młodych ludzi, którzy wzrastali w kościele. A ze świata udaje się nam pozyskać zaledwie kilku młodych ludzi, bardzo niewielu. Nasze kościoły wysychają i szybko rozpadają się. Południowi baptyście tracą każdego roku około 1000 kościołów! Są to ich własne dane! A w kościołach niezależnych sytuacja wcale nie jest lepsza. Ktokolwiek spojrzy na te dane, zobaczy, że nasze kościoły nawet w połowie nie są tak silne, jak sto lat temu. Dlatego dr J. I. Packer mówił o „stanie załamania Kościoła w obecnym czasie”.

Nasze kościoły, podobnie jak uczniowie, robią wszystko, co mogą, a jednak ponoszą porażkę. Zawodzą tak bardzo jak uczniowie, gdy próbowali pomóc temu chłopcu. Pytanie, jaki powinniśmy zadać, brzmi: „Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?” Co było przyczyną tego niepowodzenia?

Tutaj, w dziewiątym rozdziale Ew. Marka, Chrystus odpowiada na to właśnie pytanie. A Jego odpowiedź jest równie ważna dzisiaj, jak była wiele lat temu.

„I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:28-29).

Ten tekst można podzielić na trzy proste części.

I. Po pierwsze, „ten rodzaj”.

Dlaczego my nie możemy go wyrzucić? Chrystus powiedział: „Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]”. Powiedział im, że istnieją różnice między jednym przypadkiem a drugim. Wcześniej Chrystus wysłał ich, by zwiastowali i wyganiali demony. I tak też robili – poszli, zwiastowali i wyganiali demony. Wrócili, radując się. Powiedzieli, że demony były im posłuszne.

Kiedy zatem ten mężczyzna przyprowadził swojego syna, byli pewni, że będą w stanie pomóc mu, robiąc dokładnie to samo, co wcześniej. Jednak tym razem nie potrafili zupełnie tego zrobić. Pomimo wszelkich wysiłków chłopiec nadal nie uzyskał pomocy, a oni zastanawiali się, dlaczego. Wówczas Chrystus powiedział o „tym rodzaju”. Istnieje różnica między „tym rodzajem” a tamtymi, z którymi mieli do czynienia wcześniej.

W pewnym stopniu problem pozostaje taki sam. Pracą Kościoła jest wybawianie młodych ludzi spod mocy szatana i jego demonów, odwracanie ich „od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga” (Dzieje Apostolskie 26:18). To samo działo się w każdym wieku i w każdej kulturze. Kościoły zawsze musiały rozprawiać się z szatanem i demonami. Jednak demony są różne. Nie wszystkie są takie same. Apostoł Paweł powiedział, że „bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” (Efezjan 6:12). Powiedział, że istnieją różne rodzaje demonów, a ich przywódcą jest sam szatan – „władca, który rządzi w powietrzu, duch, który teraz działa w synach opornych” (Efezjan 2:2). Szatan jest obecny w całej swej mocy. Ma poddane sobie moce demoniczne. Uczniowie wyrzucali słabsze demony, lecz w tym chłopcu był silniejszy rodzaj. „Ten rodzaj” był inny i stąd problem był też znacznie poważniejszy. Pierwszą rzeczą, którą musimy odkryć, to z „jakim rodzajem” mamy do czynienia.

Kiedy patrzę na słowa „ten rodzaj”, zastanawiam się, ilu pastorów w dzisiejszych czasach zdaje sobie sprawę z tego, że walka, którą toczymy jest duchową. Jestem przekonany, że wielu pastorów nigdy nie zastanawia się nad tym, że ich zadaniem jest toczyć walkę z szatanem i złymi duchami. W seminariach, a nawet w szkołach biblijnych, wielki nacisk kładzie się na ludzkie metody. Jednak kaznodzieje nie uczą się, że główny problem leży w strefie duchowej.

Z tego powodu ciągle używają metod, które okazywały się skuteczne w przeszłości. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że te dawne metody nie są dzisiaj skuteczne w walce z „tym rodzajem”. Ludzie dostrzegają to, że istnieje potrzeba. Jednak pozostaje pytanie – jaka to dokładnie potrzeba? Dopóki nie uświadomimy sobie dokładnie dzisiejszej potrzeby, dopóki będziemy ponosić taką samą porażkę, jak uczniowie w sytuacji z opętanym chłopcem.

II. Po drugie, metoda, która nie sprawdziła się.

Widzę, że w naszych kościołach robi się rzeczy, które były pomocne w przeszłości, ale dzisiaj na „ten rodzaj” nie mają tego samego efektu. A ponieważ polegamy na starych metodach, to niemal całkowicie tracimy młodych ludzi i prawie nikt nie nawraca się, przychodząc ze świata. Ryzykując to, że mogę być źle zrozumiany, do tej kategorii zaliczam też szkółkę niedzielną. Była ona bardzo skuteczna sto dwadzieścia pięć lat temu. Jednak uważam, że dzisiaj ma niewielką wartość. To samo powiedziałbym odnośnie traktatów ewangelizacyjnych. Był czas, gdy ludzie naprawdę je czytali i przychodzili do kościoła. Ale pytam się pastorów: „Czy w waszym kościele są jacyś młodzi ludzie, którzy nawrócili się, czytając traktat?” Myślę, że jest to oczywiste, że „ten rodzaj” w naszych czasach nie reaguje odpowiednio na metody używane w przeszłości. To samo odnosi się do odwiedzin od drzwi do drzwi. W przeszłości był to potężny sposób docierania do ludzi, ale nie jest pomocny w przyprowadzaniu młodych ludzi do kościoła dzisiaj, gdy mamy do czynienia z „tym rodzajem”.

Istnieją pewne bezużyteczne rzeczy w dzisiejszych czasach, gdy mamy do czynienia z „tym rodzajem”. Innymi słowy, Chrystus mówił tak: „Ponieśliście porażkę w tym przypadku, gdyż moc, którą macie, choć była wystarczająca w innych przypadkach, nie jest taką w tej sytuacji. Okazaliście się bezsilni w przypadku chłopca, który znajdował się pod działaniem „tego rodzaju”.

Wiem, że są pastorzy, którzy uświadamiają sobie, że wiele rzeczy, które robiliśmy w przeszłości, dzisiaj jest bezużytecznych. Ponieważ jednak uczono ich myśleć bardziej o metodologii niż o „zamysłach” szatana (2 Koryntian 2:11), łapią się najróżniejszych nowych metod, które w przypadku młodych ludzi, których staramy się uczynić solidnymi członkami Kościoła, wcale nie są lepsze od tych starych. Na przykład niektórzy ludzie mówią, że odpowiedzią jest „udowodnienie” młodym ludziom, że opis stworzenia w I Mojżeszowej jest prawdziwy a ewolucja to fałsz. Myślą, że młodzi ludzie nawrócą się, a inni przyjdą ze świata, jeżeli obalimy ewolucję i pozwolimy im znaleźć odpowiedzi w I Mojżeszowej. Uważają, że dzięki tej metodzie są w stanie radzić sobie z obecną sytuacją.

Dr Lloyd-Jones powiedział: „Dokładnie tak samo działo się na początku XVIII wieku, kiedy to ludzie opierali swoją wiarę na [apologetyce]. Nauczani jesteśmy, że te rzeczy pokażą prawdziwe chrześcijaństwo, ale tak nigdy się nie dzieje. „Ten rodzaj” nie wyjdzie z powodu żadnej z tych rzeczy”.

Inną metodą, która nie zdała egzaminu jest używanie współczesnych tłumaczeń. Mówi się, że młodzi ludzie nie rozumieją Biblii Króla Jakuba. Potrzebują Biblii we współczesnym języku. A wtedy zaczną ją czytać. Wtedy powiedzą: „Oto chrześcijaństwo” i tłumnie przyjdą do kościołów. Lecz tak się nie dzieje. W rzeczywistości ma miejsce coś zupełnie odwrotnego. Przez 55 lat pracuję niemalże wyłącznie z młodymi ludźmi. I wiem, że współczesne tłumaczenia nie są dla nich wcale atrakcyjne. Słyszałem wielu z nich, mówiących: „To nie brzmi właściwie. To nie brzmi jak Biblia”.

Nigdy nie zwiastowałem ze współczesnego tłumaczenia i nigdy tego nie zrobię. Cały czas widzimy ludzi nawracających się zarówno w kościele, jak i przychodzących ze świata. Bez względu na walory współczesnych tłumaczeń, nie rozwiążą one problemu. Nie zajmują się „tym rodzajem”.

Co jeszcze? Współczesna muzyka zdaje się być tym czymś! „Musimy mieć właściwą muzykę, a wtedy przyjdą ludzie i staną się chrześcijanami”. Jakie to smutne. Czy naprawdę muszę mówić na ten temat? Istnieje pewien zbór południowych baptystów, zbierający się w wynajętych pomieszczeniach w Los Angeles. Pastor nosi T-shirt i siedzi na stołku. Zanim powie swój krótki tekst, najpierw przez godzinę rozbrzmiewa muzyka rockowa. Ktoś od nas poszedł tam, aby sprawdzić to. Był zszokowany. Powiedział, że nabożeństwo było ciemne i patetyczne. Nie było zupełnie duchowe. Powiedział, że ci ludzie nie zdobywają dusz i nie mógł wyobrazić sobie, że mogliby modlić się przez godzinę, tak jak każdego tygodnia robią to nasi ludzie. Godzina modlitwy bez robienia innych rzeczy? Niemożliwe. A zatem współczesnej muzyce nie udało się wyrzucić „tego rodzaju”.

III. Po trzecie, potrzebujemy czegoś, co złamie i pokona moc zła, a jedyną rzeczą, która jest w stanie to uczynić to moc Boża!

Dr Lloyd-Jones powiedział: „Musimy uświadomić sobie, że bez względu na to, jak potężny jest „ten rodzaj”, moc Boża jest nieskończenie większa. To, czego potrzebujemy to nie więcej wiedzy, więcej zrozumienia, więcej apologetyki [nowych tłumaczeń czy muzyki rockowej]. Nie, potrzebujemy mocy, która dotknie ludzkich serc i złamie je, skruszy, uniży, a potem uczyni ich nowymi. Taką jest moc żywego Boga. Wróćmy teraz do naszego tekstu.

„Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:28-29).

Modlitwa i post. Nic innego nie pomoże naszym zborom pokonać „tego rodzaju” szatańskich ataków. Nasze kościoły nie docierają do młodych ludzi. Co możemy zrobić? „Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]”.

Niektórzy mądrzy światową mądrością „uczeni” powiedzą: „w najlepszych manuskryptach nie występuje słowo post”. Cóż jednak ci „uczeni” wiedzą na temat demonów? Cóż wiedzą na temat nawracania pogan na ulicach i w akademikach naszego miasta? Co wiedzą na temat przebudzenia, takiego jak to, które właśnie teraz ma miejsce w Chinach? Nic nie wiedzą na ten temat. W swoim życiu trzykrotnie byłem naocznym świadkiem wyrywania z grzechu w czasie przebudzeni. Jestem onieśmielony wielkim przywilejem, który miałem, zwiastując w czasie tych trzech przebudzeń. Nie były to spotkania ewangelizacyjne. Był to czas, gdy Boża moc dotykała dusz ludzi, łamała je i kruszyła, uniżała i czyniła z nich nowe stworzenia w Chrystusie Jezusie!

Nie będziemy opierać się na dwóch starych manuskryptach gnostycznych kopistów, którzy usunęli słowo „post”. Wiemy, że Chrystus powiedział: „i post”. Skąd to wiemy? Z dwóch powodów. Po pierwsze, uczniowie z pewnością modlili się, gdy wcześniej wyganiali demony. A zatem coś musiało zostać dodane. Potrzeba było czegoś więcej - postu! Sama modlitwa nie wystarczyła. Wiemy to również z doświadczenia. Pościliśmy i na własne oczy widzieliśmy to, co Bóg może uczynić, gdy wylewamy przed Nim nasze serca w poście i modlitwie.

Zakończę cytatem dr. Martyna Lloyd-Jonesa. Cóż to był za kaznodzieja! Cóż za głębia! Jakże dziękuję Boga za niego. Pewnego razu powiedział on:

Zastanawiam się, czy kiedykolwiek dotarło do nas, że powinniśmy wziąć pod uwagę kwestię postu? Faktem jest, czyż nie, że ten temat zdaje się znikać z naszego życia, jak i z chrześcijańskiego myślenia?

I to dlatego, bardziej niż z innego powodu, nie byliśmy w stanie przezwyciężyć „tego rodzaju”.

Ogłosiłem, że w następną sobotę aż do godziny 17. będziemy pościć w naszym zborze. O tej godzinie przyjdziemy do kościoła na skromny wspólny posiłek, a potem udamy się na ewangelizację. Będziemy pościć i modlić się o nawrócenia wśród młodych ludzi, którzy przychodzą do kościoła, ale nie są dotąd zbawieni. Będziemy także pościć i modlić się o to, by więcej młodych ludzi przychodziło do naszego kościoła.

Nie mogę zakończyć tego spotkania nie mówiąc kilku słów na temat Jezusa. Wszystko, czego potrzebujemy, w Nim znajdujemy. W Liście do Hebrajczyków czytamy:

„widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego... Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu” (Hebrajczyków 2:9, 17).

Amen.

Jezus, Syn Boży, umarł w miejsce grzeszników, zamiast nich. W chwili, gdy poddasz się Jezusowi, twoje grzechy zostaną usunięte poprzez Jego śmierć na krzyżu. W chwili, gdy powierzysz się Zbawicielowi, twoje grzechy zostaną na wieki usunięte z Bożej księgi dzięki drogocennej krwi Chrystusa. Jakże modlę się, abyś zaufał Panu Jezusowi Chrystusowi i został przez Niego wybawiony z twych grzechów. Amen. Amen. Proszę powstańcie i zaśpiewajmy ostatnią pieśń na waszych kartkach.

Tak jakim jest, nic nie mam nie
Prócz tego, że głos Twój zwie
Że krew Twa lała się za mnie
Baranku Boży idę już!
(„Just As I Am”, Charlotte Elliott, 1789-1871).

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com lub www.rlhsermons.com.
Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi. Można je używać bez powolenia doktora Hymersa.
Jednakże wszystkie kazania dr. Hymersa w formie video objęte są prawami autorskimi,
a używanie ich wymaga uzyskania jego zgody.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez pana Abla Prudhomme’a: Ew. Łukasza 9:37-45.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha: „Old-Time Power” (Paul Rader, 1878-1938).


SKRÓT KAZANIA

TEN RODZAJ

(KAZANIE NR 1 NA TEMAT PRZEBUDZENIA)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę [i post]” (Ew. Marka 9:28-29).

(Ew. Marka 9:18)

I.      Po pierwsze, „ten rodzaj”. Dzieje Apostolskie 26:18; Efezjan 6:12; 2:2.

II.    Po drugie, metoda, która nie sprawdziła się. 2 Koryntian 2:11.

III.  Po trzecie, potrzebujemy czegoś, co złamie i pokona moc zła, a jedyną rzeczą, która jest w stanie to uczynić to moc Boża!
Hebrajczyków 2:9, 17.