Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




ZWIASTOWANIE DO NARODU BUNTOWNIKÓW

PREACHING TO A REBELLIOUS PEOPLE
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles,
w niedzielny wieczór 19-go stycznia 2014 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, January 19, 2014

„I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Posyłam cię do synów izraelskich, do narodu buntowników, którzy zbuntowali się przeciwko mnie, zarówno oni jak i ich ojcowie odstąpili ode mnie i odstępują aż do dnia dzisiejszego, do synów o zuchwałej twarzy i nieczułym sercu - do nich cię posyłam, a ty mów do nich: Tak mówi Wszechmocny Pan, a oni - czy będą słuchać, czy nie - bo to dom przekory - poznają, że prorok był wśród nich” (Ezechiel 2:3-5).


Wiele razy w Biblii możemy zobaczyć zdumiewającą cierpliwość Bożą w stosunku do zbuntowanej rasy ludzkiej. Przed potopem Bóg widział ogromną nikczemność ludzi. Jednak Bóg powstrzymywał się z sądem przez 120 lat, aby Noe – „zwiastun sprawiedliwości” – mógł ostrzegać ludzi (2 List Piotra 2:5). Później Bóg wyprowadził lud z Egiptu dzięki potężnym cudom i znakom. Ludzie jednak odpłacili Mu szemraniem i buntem przeciwko Mojżeszowi, trwającymi 40 lat. Kiedy Bóg wysłał swój lud do niewoli babilońskiej z powodu ich grzechów, to nie porzucił ich. Posłał do niech proroka Ezechiel, który powiedział: „I rzekł do mnie [Pan Bóg]” (Ezechiel 2:4). Dzisiaj znajdujemy się bardzo blisko Bożego sądu, gdyż nadchodzi koniec obecnego wieku. Narody buntują się „przeciw Panu i Pomazańcowi jego: Zerwijmy ich więzy i zrzućmy z siebie ich pęta!” (Psalm 2:2-3). Lecz Bóg nadal posyła kaznodziejów, aby „ostrzegali przed przyszłym gniewem” (Ew. Mateusza 3:7). Tak, nawet w tym niebezpiecznym okresie, pod koniec obecnych czasów, Bóg posyła kaznodziejów, aby ostrzegali grzeszników przed nadchodzącym sądem.

Ci wierni kaznodzieje mogą nauczyć się wielu lekcji od proroka Ezechiela. Kilka z nich podam w tym kazaniu.

I. Po pierwsze, wierny kaznodzieja uczyć się od proroka, że jest posłany, by przemawiać do narodu buntowników.

W naszym tekście czytamy:

„I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Posyłam cię do synów izraelskich, do narodu buntowników, którzy zbuntowali się przeciwko mnie, zarówno oni jak i ich ojcowie odstąpili ode mnie i odstępują aż do dnia dzisiejszego” (Ezechiel 2:3).

Nie powinniśmy nigdy sądzić, że Żydzi byli jedynym narodem znajdującym się w niewoli babilońskiej. Nie wolno nam tak myśleć! Słowo tłumaczone jako „naród” nie jest słowem używanym zwykle w języku hebrajskim na określenie narodu wybranego. Użyte zostało tutaj słowo „goi”, którym Żydzi określali pogan. Oznacza ono tutaj, że Izrael był równie niegodziwy, jak poganie w Babilonie!

Cóż to za obraz rodzaju ludzkiego! Jesteśmy rasą buntowników! Taka właśnie jest rasa ludzka! Bóg powiedział, że jesteśmy narodem buntowników, „którzy zbuntowali się przeciwko mnie” (Ezechiel 2:3). Biblia mówi: „Wszyscy jak owce zbłądziliśmy” (Izajasz 53:6). W Biblii czytamy też: „ten lud ma serce krnąbrne i przekorne” (Jeremiasz 5:23). Cała rasa ludzka zbłądziła, zbuntowała się i sprzeciwiła Bogu! Biblia podaje: „wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego” (Rzymian 3:12). Jest tam też napisane: „przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami” (Rzymian 5:19). Adam zbuntował się przeciwko Bożemu nakazowi. Cały rodzaj ludzki z natury jest zbuntowany przeciwko Bogu. Jesteśmy „z natury dziećmi gniewu” (Efezjan 2:3). W Biblii czytamy:

„Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami”. (Rzymian 3:9-18).

Wszystko to pochodzi od Adama. Odziedziczyliśmy bunt przeciwko Bogu w naszej naturze. Dr Martyn Lloyd-Jones powiedział:

Prostą prawdą, straszliwą prawdą jest opis człowieka w grzechu. Grzech sprowadzi na nas to wszystko… Niech Bóg poprzez Ducha Świętego przekonuje nas, jeśli wcześniej nie zostaliśmy jeszcze przekonani, byśmy mogli zobaczyć, jacy jesteśmy z natury – dzieci gniewu (Martyn Lloyd-Jones, M.D., Romans, rozdział 2:1-3:20, The Righteous Judgment of God, The Banner of Truth Trust, wydanie z 2005 roku, str. 214).

Tak Bóg ocenia człowieka w grzechu. Nie jest to piękny obraz, ale dokładny. Mając siedemnaście lat myślałem, że ludzi łatwo jest zbawić. Jednak myliłem się. Moje pierwsze kazanie zostało odrzucone i powiedziano mi, abym nigdy nie zwiastował w ten sposób. Jednak człowiek, który mi to powiedział, „lider młodzieżowy”, był zboczeńcem, molestującym dzieci w kościele. Bóg powiedział do mnie: „Nie słuchaj go Robercie”. W seminarium, człowiek uczący nas głoszenia kazań powiedział: „Jesteś dobrym kaznodzieją, jednak masz złą opinię jako osoba przysparzająca kłopotów”. Powiedział tak, gdyż nie pozostawałem cicho w stosunku do wykładowców, którzy atakowali Biblię. Potem współpracowałem z innym kaznodzieją, pracującym wśród hippisów niedaleko San Francisco. Ten kaznodzieja cały czas krytykował moje kazania. Robił to tak bardzo, że w końcu zrezygnowałem z tamtego kościoła i wróciłem do Los Angeles. Później odkryłem, że ten człowiek miał stosunki seksualne z kilkoma dziewczynami w kościele. Wiedziałem już, dlaczego krytykował moje kazania. Nie odpowiadało mu, że przekonywały o grzechu.

Wielu kaznodziejów nie ma nic do powiedzenia. Zastanawiają się, dlaczego ludzie nie chcą ich słuchać. A odpowiedź znajdujemy tutaj, na kartach Biblii. Bóg posyła nas „do narodu buntowników, którzy zbuntowali się przeciwko [Niemu]” (Ezechiel 2:3). Zgadzam się z komentarzem dr. McGee odnośnie tego wersetu. Powiedział on:

     Ludzie, do których najtrudniej dotrzeć z Ewangelią to członkowie kościołów... Chociaż są w kościele, to tak naprawdę są przeciwko Bogu… Nie chcą, aby ktokolwiek przychodził i mówił im, że są zgubionymi grzesznikami... Trudno do nich dotrzeć. Współczuję wszystkim braciom, którzy dzisiaj służą w zborach – siedzą oni na rozżarzonym palenisku. Doradzam wszystkim młodym ludziom, którzy rozważają zaangażowanie się w służbie, aby upewnili się odnośnie swego powołania. Może lepiej będzie, jeśli zajmą się sprzedawaniem ubezpieczeń lub czymś innym, niż służeniem w zborze. Jeżeli będziesz stawał po stronie Słowa Bożego, służba w dzisiejszych czasach nie będzie łatwa. (J. Vernon McGee, Th.D., Thru the Bible, Thomas Nelson Publishers, 1982, tom III, str. 444; odnośnie Księgi Ezechiela 2:3-4).

Co opisywał dr McGee? Kościoły pełne zgubionych ludzi. Wszyscy podjęli „decyzję”, ale „tak naprawdę są przeciwko Bogu”. Tak dzieje się w kościołach w całej Ameryce!

Zwracam się teraz do was i chcę wam powiedzieć coś osobistego. Buntujecie się przeciwko Bogu. Dlatego nadal pozostajecie niezbawionymi. Macie najróżniejsze wymówki, ale wasze serce buntuje się przeciwko Bogu. Użalacie się nad sobą, ale wasze serce jest całkowicie zbuntowane przeciwko Bogu. Jak dotąd nie wyrażaliście żalu z powodu waszych grzechów. Nie odczuwaliście smutku z powodu buntu. Żyjecie, z bezczelnością malującą się na twarzy, igrając z żywym Bogiem! Powiem wam dokładnie, dokąd zmierzacie. Istnieje tylko jedno miejsce, do którego idziecie – a jest nim piekło! Jeżeli nigdy nie zostaniecie przekonani o waszych grzechach i nigdy nie wyrazicie żalu z ich powodu, nigdy nie odczujecie prawdziwej potrzeby Chrystusa. Będziecie trwać w waszym buncie aż do dnia, gdy Bóg wyciągnie korek, a wy stoczycie się prosto do ognia, który nigdy nie gaśnie!

II. Po drugie, wierny kaznodzieja uczy się od proroka, aby kontynuować zwiastowanie Bożego Słowa.

Bóg powiedział do Ezechiela:

„Do synów o zuchwałej twarzy i nieczułym sercu - do nich cię posyłam, a ty mów do nich: Tak mówi Wszechmocny Pan, a oni - czy będą słuchać, czy nie....” (Ezechiel 2:4-5a).

Bóg przemawia do mnie we wspaniały sposób poprzez Biblię. W dniach Ezechiela Bóg przemawiał do niego bezpośrednio, poprzez swoje objawienie. Obecnie Bóg przemawia do nas poprzez swoje spisane Słowo – Biblię, chociaż pamiętam dwie sytuacje, gdy Bóg z całą pewnością przemówił do mnie bezpośrednio poprzez sny. Przeczytałem niedawno świadectwo młodego muzułmanina, który nawrócił się do Chrystusa poprzez trzy sny (Christianity Today, styczeń/luty 2014, str. 95, 96). Bóg często tak robi w krajach muzułmańskich oraz w innych częściach świata. Jednak przede wszystkim Bóg przemawia do nas poprzez swoje zapisane Słowo – Biblię.

Od proroka Ezechiela uczymy się mówić: „Tak mówi Pan”. Mówimy to w oparciu o autorytet Biblii. „Całe Pismo przez Boga jest natchnione” (2 List do Tymoteusza 3:16). Bóg ukazał mi tą prawdę w tym samym dniu, gdy zostałem zbawiony, 28-go września 1961 roku. Z całą szczerością mogę powiedzieć, że nigdy nie wątpiłem, iż to Bóg przekazał te greckie i hebrajskie słowa, i że czyni to nadal! Kiedy staję, aby zwiastować, mówię mocnym, dynamicznym głosem, gdyż nie mówię rzeczy od siebie. Wypowiadam Boże słowa – „Tak mówi Wszechmocny Pan” (Ezechiel 2:4).

Nie podaję wam żadnej teorii mówiąc, że grzechy zaprowadzą was do piekła. Mówię tylko to, co podaje Boże Słowo. Z całym autorytetem i bez najmniejszej wątpliwości mówię do was: „odejdziecie na kaźń wieczną” (Ew. Mateusza 25:46). Nie powstrzyma mnie ani seminarium Fullera, ani Rob Bell, Joel Osteen, ani papież w Rzymie. W moim ręku mam Słowo Boże. Tak jak proroka Ezechiela, tak i mnie Bóg powołał, aby zwiastował je wam słowo po słowie! „Tak mówi Pan” – „odejdą ci na kaźń wieczną”.

Możesz powiedzieć: „Nie wierzę w to!” Jednak niczego to nie zmieni! Tak jak prorok, tak i ja zostałem powołany, aby zwiastować, „a oni - czy będą słuchać, czy nie” (Ezechiel 2:5). We współczesnym języku brzmiałoby to: „czy posłuchają, czy też nie”. Przygotowując kazanie, nie zastanawiam się nad tym, co chcielibyście usłyszeć! Nigdy tego nie robię i nigdy nie zrobię! Pytam Boga o to, co powinniście usłyszeć. Potem znajduję odpowiedni fragment i głoszę na jego podstawie. Albo to przyjmiecie, albo nie! Albo posłuchacie, albo nie! „A oni - czy będą słuchać, czy nie”. Amen! Jesteś grzesznikiem. Jesteś zgubiony, związany, jesteś niewolnikiem grzechu. Nie możesz się uwolnić! Skazany jesteś na jezioro ogniste! Będę ci to mówił, bez względu na to, czy będziesz tego słuchać, czy nie; czy będzie ci się to podobało, czy nie; czy uwierzysz, czy nie; czy coś z tym zrobisz, czy nie; czy będziesz błogosławił mnie, czy nie. Dlaczego? Aby „poznali, że prorok był wśród nich”. Oto dlaczego! Bóg posłał mnie, abym mówił ci o tych sprawach, a ty abyś nie miał żadnej wymówki. Moje ręce są czyste. Przekazałem wam to, co powiedział Bóg. Możesz to przyjąć lub nie. Jednak w piekle nie będziesz mógł dyskutować albo narzekać. Będziesz wiedział, że prorok był wśród was, a był nim człowiek, który przekazywał prawdę z Bożego Słowa.

Potrzeba odwagi, aby tak zwiastować. Nikt nie lubi, gdy mówi mu się o jego winach. Nikt nie lubi, gdy się go krytykuje i wyśmiewa. Muszę przyznać, że często czułem się zdruzgotany miażdżącą krytyką. Czasem mam ochotę wycofać się na czworakach i schować do pieczary, jak Eliasz. Ale do Eliasza zawołał „spokojny głos”; „doszedł go głos: Co tu robisz, Eliaszu?” (1 Królewska 19:12, 13). Wtedy podnoszę się i zaczynam znowu zwiastować. W takich chwilach Bóg mówi do mnie to samo, co powiedział do Ezechiela:

„Oto Ja uczyniłem twoją twarz tak samo zuchwałą jak ich twarz i twoje czoło tak samo jak ich czoła, jak diament twardszy niż krzemień uczyniłem twoje czoło. Nie bój się ich i nie drżyj przed nimi, gdyż to dom przekory!” (Ezechiel 3:8, 9).

Każdy prawdziwy kaznodzieja musi przechodzić przez różne trudne doświadczenia. Jeżeli podda się, wówczas staje się fałszywym prorokiem.

III. Po trzecie, wierny kaznodzieja uczy się od proroka, że pomimo zniechęceń niektóre dusze zostaną zbawione.

Jeżeli będziemy zwiastować tak, jak powinniśmy w tych niegodziwych czasach, spotkamy się z wieloma rozczarowaniami. Bóg powiedział do Ezechiela:

„Ale ty, synu człowieczy, nie bój się ich i nie bój się ich słów, chociaż cię otaczają ciernie i mieszkasz wśród skorpionów; nie bój się ich słów i nie drżyj przed ich obliczem, gdyż to dom przekory! Lecz mów do nich moje słowa - czy będą słuchać, czy nie - gdyż są przekorni” (Ezechiel 2:6-7).

Nawet, jeśli prawdziwy kaznodzieja żyć musi wśród kolców, cierni i skorpionów, nie może pozwolić, by cokolwiek przeszkodziło mu w jego świętym zadaniu. Tak, zwiastowanie Bożego Słowa jest świętym zadaniem. A Pan będzie otwierał serca niektórych na zwiastowanie i zostaną zbawieni (Dzieje Apostolskie 16:14, 15). Bóg powiedział do Ezechiela, że kto posłucha „na pewno pozostanie przy życiu, ponieważ dał się ostrzec” (Ezechiel 3:21).

Na początku latach 60. zwiastowałem z wielkim oddaniem na ulicach Los Angeles. Ludzie wyzywali mnie, rzucali we mnie przedmiotami i uważali za głupca. Jednak pewien starszy mężczyzna, ubrany w czarny garnitur i krawat, słuchał mnie przez kilka dni, a potem zaprosił do swojego wspaniałego apartamentu na kolację. Była tam też jego żona, pracująca jako dyrektorka w jednym z liceów. Poczęstowali mnie wspaniałym posiłkiem, a ten starszy pan powiedział żonie, że słyszał mnie zwiastującego na ulicy. Wyciągnęli stary album ze zdjęciami i pokazali mi fotografię ojca tego mężczyzny, który był prezbiteriańskim pastorem w starym stylu. Pod koniec spotkania ten starszy pan i jego żona rozmawiali na temat mojego kazania wygłoszonego na ulicy. Powiedzieli, że zaprosili mnie do domu, gdyż oboje chcieliby być zbawieni i pragną, aby poprowadził ich do Chrystusa! Miałem wtedy tylko 22 lata. Nigdy nie prowadziłem starszej osoby do Jezusa. Uklęknęliśmy, a ja przyprowadziłem ich do Jezus. Kiedy wstaliśmy, po ich twarzach płynęły łzy. Chociaż byli członkami prezbiteriańskiego zboru Immanuel na bulwarze Wilshire, to jednak nigdy nie byli zbawieni. Takie doświadczenie sprawia, że wyśmiewania i obelgi tego zgubionego świata wydają się niczym wobec radości, gdy ktoś przychodzi do Zbawiciela! To Bóg dał mi te dwie dusze – Alana Black i jego żonę. To dzięki nim moje zwiastowanie na ulicach Los Angeles wydaje się najwspanialszą rzeczą, jaką młody człowiek mógł robić w życiu!

Potem rozpocząłem naukę w liberalnym baptystycznym seminarium, na północ od San Francisco. Trzy spędzone tam lata były naprawdę okropne. Dosłownie nienawidziłem tej uczelni, słysząc, jak każdego dnia atakowano tam Biblię. Kiedy stanąłem w obronie Bożego Słowa, potraktowano mnie jakbym miał zaburzenia umysłowe. W ostatnim roku było tak źle, że myślałem, iż nie ukończę nauki. Ale jednak dotrwałem do końca. Patrząc wstecz na te złe czasy, zdałem sobie sprawę, że w tamtym okresie dwie osoby zostały zbawione dzięki mojemu świadectwu. Jedna z nich pochodziła z Korei, a druga z południa Stanów Zjednoczonych. Był to człowiek, który przez całe życie był baptystą, lecz nigdy nie został zbawiony. Obaj przyszli do mnie we łzach, dziękując mi, że stałem po stronie prawdy Ewangelii, mówiąc im o potrzebie zbawienia. Nazywali się Gil i Moon. Nigdy ich nie zapomnę. Ich zbawienie sprawiło, że moje cierpienie w tym liberalnym seminarium miało sens!

Kiedy mieszkałem w hrabstwie Marin, przewodziłem grupie młodych ludzi. W każdy piątkowy wieczór przejeżdżaliśmy samochodami przez most Golden Gate do San Francisco. Głosiłem na ulicach, a oni w tym czasie rozdawali Dzieje Apostolskie i rozmawiali z ludźmi. Pewnego wieczoru przyprowadzili do mnie młodego człowieka. Powiedział mi, że codziennie wydaje kilkaset dolarów na narkotyki, heroinę. Popełniał przestępstwa i kradzieże, aby mieć pieniądze na swój nałóg. Powiedział do mnie: „Kaznodziejo, proszę pomóż mi. Chcę się zmienić”. Zabrałem go moim samochodem do domu. Dzisiaj zapewne bałbym się to zrobić. W mojej kuchni przez kilka dni krzyczał, kopał i wymiotował po całej podłodze, gdyż wychodził z nałogu. W końcu uspokoił się. Poszedł ze mną do kościoła. Gdy wyjechałem z San Francisco, zgubiłem z nim kontakt. Minęło dwadzieścia pięć lat. Pewnego wieczoru zadzwonił telefon w moim biurze w kościele. To był on! Zapytałem, co u niego. Powiedział, że ożenił się i mieszka na Florydzie. Ma dwoje dzieci i uczy w szkółce niedzielnej. Tamtego dnia wracałem z kościoła jakby chodził po obłokach! Jakąż radość odczuwa kaznodzieja, gdy ktoś żyje, „ponieważ dał się ostrzec” Bożemu słudze (Ezechiel 3:21).

A co z tobą? Opowiedziałem ci moje historie z pracy kaznodziei. W ostatnich pięćdziesięciu latach, od dnia, gdy po raz pierwszy usłyszałem dr. J. Vernona McGee głoszącego w radio na podstawie tego fragmentu, te dwa rozdziały Księgi Ezechiela wiele dla mnie znaczyły. Te wersety pozostawały w moich myślach przez wszystkie dekady zwiastowania Ewangelii, gdy mówiłem grzesznikom, że Jezus umarł na krzyżu, płacąc cenę za ich grzechy. Pamiętałem o nich także, gdy zwiastowałem, że On powstał z martwych, a teraz żyje w niebie, wzywając grzeszników do pokuty i do zaufania Zbawicielowi. Czy dziś wieczorem zaufasz Jezusowi? Sprawisz mi ogromną radość, gdy tak zrobisz. Szczęśliwy będziesz i ty, teraz i na wieki!

Jeżeli chciałbyś porozmawiać z nami na temat tego, jak Jezus może cię zbawić, proszę wstań teraz i przejdź do tyłu sali. Pan John Samuel Cagan zaprowadzi cię do innego pokoju, gdzie będziemy mogli porozmawiać. Doktorze Chan, proszę pomódl się, aby dziś wieczorem ktoś przyszedł do Jezusa. Amen.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com lub www.rlhsermons.com.
Wybierz: „Kazania po Polsku”.

Z doktorem Hymersem można się skontaktować drogą emailową po angielsku:
rlhymersjr@sbcglobal.net – można także napisać do niego: P.O. Box 15308, Los Angeles,
CA 90015 lub zadzwonić (818)352-0452.

Teksty kazań nie są objęte prawami autorskimi. Można je używać bez powolenia doktora Hymersa.
Jednakże wszystkie kazania dr. Hymersa w formie video objęte są prawami autorskimi,
a używanie ich wymaga uzyskania jego zgody.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez pana Abla Prudhomme’a: Ezechiel 2:3-7.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„Oh Heavy Hearted” (autor dr John R. Rice, 1895-1980).


SKRÓT KAZANIA

ZWIASTOWANIE DO NARODU BUNTOWNIKÓW

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Posyłam cię do synów izraelskich, do narodu buntowników, którzy zbuntowali się przeciwko mnie, zarówno oni jak i ich ojcowie odstąpili ode mnie i odstępują aż do dnia dzisiejszego, do synów o zuchwałej twarzy i nieczułym sercu - do nich cię posyłam, a ty mów do nich: Tak mówi Wszechmocny Pan, a oni - czy będą słuchać, czy nie - bo to dom przekory - poznają, że prorok był wśród nich” (Ezechiel 2:3-5).

(2 List Piotra 2:5; Psalm 2:2, 3; Ew. Mateusza 3:7)

I.   Po pierwsze, wierny kaznodzieja uczyć się od proroka, że jest posłany,
by przemawiać do narodu buntowników. Ezechiel 2:3; Izajasz 53:6; Jeremiasz 5:23; Rzymian 3:12; 5:19; Efezjan 2:3; Rzymian 3:9-18.

II.  Po drugie, wierny kaznodzieja uczy się od proroka, aby kontynuować
zwiastowanie Bożego Słowa. Ezechiel 2:4-5a; 2 Tymoteusza 3:16;
Ew. Mateusza 25:46; 1 Królewska 19:12, 13; Ezechiel 3:8, 9.

III. Po trzecie, wierny kaznodzieja uczy się od proroka, że pomimo
zniechęceń niektóre dusze zostaną zbawione. Ezechiel 2:6-7;
Dzieje Apostolskie 16:14, 15; Ezechiel 3:21.