Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




PRACA EWANGELISTY

THE WORK OF AN EVANGELIST
(Polish)

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles
w niedzielny wieczór 25-go listopada 2012
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Evening, November 25, 2012

„Wykonuj pracę ewangelisty” (2 Tymoteusza 4:5).


Słowo tłumaczone jako „ewangelista” występuje trzy razy w Nowym Testamencie. Jest ono w naszym dzisiejszym tekście, a także w Dziejach Apostolskich 21:8 i Liście do Efezjan 4:11. W języku greckim słowo to „oznacza zwiastującego ewangelię” (Vine). W Liście do Efezjan 4:11 ewangeliści wymienieni są po apostołach i prorokach, wśród ludzi obdarzonych darami. Bóg daje ewangelistów kościołom, aby zwiastowali nienawróconym dobrą nowinę o zbawieniu w Chrystusie. Tymoteusz był pastorem, któremu Paweł nakazał „wykonywać pracę ewangelisty”. Oznacza to, że pastor powinien zwiastować ewangelię chodzącym do zboru, którzy nie są nawróceni, a także ludziom nienawróconym, którzy przychodzą do kościoła ze świata. To, co apostoł powiedział Tymoteuszowi, odnosi się też do wszystkich zwiastujących: „Wykonuj pracę ewangelisty.” Dr John Gill (1697-1771) powiedział: „Wykonywanie tej pracy nie oznacza odczytywania wykładów na temat moralności... ale głoszenie pokoju, przebaczenia, sprawiedliwości, życia i zbawienia wyłącznie przez Jezusa Chrystusa oraz dzięki darmowej Bożej łasce” (John Gill, D.D., An Exposition of the New Testament, The Baptist Standard Bearer, wydanie z 1989 roku, tom III, str. 340; odnośnie 2 Listu do Tymoteusza 4:5).

Powinno to być proste. Pastorzy mają zwiastować zbawienie, które jest wyłącznie przez Chrystusa. I to właśnie robili przez wieki. A jednak dzisiaj wielu pastorów tego nie pojmuje. Salomon powiedział:„Bóg stworzył człowieka prawym, lecz oni uganiają się za wielu wymysłami.” (Księga Kaznodziei Salomona 7:29).

Zamiast zwiastować przesłania ewangelizacyjne wielu pastorów wygłasza tak zwane „ekspozycyjne” kazania, na końcu których jest „dopięte” wezwanie. Wielu z nich nawet nie wie, jak przygotowuje się kazanie ewangelizacyjne! „Zaproszenia”, które pojawiają się na końcu tych „ekspozycyjnych” kazań, nawet nie odnoszą się do ewangelii, nie wspominając zupełnie o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa! Dla mnie jest to czymś ubolewania godnym. Musimy robić to, co apostoł nakazał prostymi słowami: „Wykonuj pracę ewangelisty”!

Nie możemy nigdy zakładać, że ludzie wiedzą, iż Chrystus umarł za ich grzechy! Nie możemy nigdy zakładać, że wiedzą, iż powstał z martwych dla ich usprawiedliwienia! Pamiętam rozmowę z pewną starszą Chinką, która od lat chodziła do kościoła, w którym otrzymywała zawiłe „ekspozycyjne” nauczanie Biblii. Kiedy zapytałem ją, w jaki sposób człowiek może być zbawiony, to nie wiedziała więcej niż zgubiony katolik! Nigdy, przenigdy nie wolno nam zakładać, że słuchający są zbawieni, czy też że znają podstawy ewangelii!

W Nowym Testamencie jeden człowiek nosił tytuł „ewangelisty”. W Dziejach Apostolskich 21:8 nazwany jest „ewangelistą Filipem ”. We fragmencie, który dr Chan przeczytał przed kazaniem, mowa była o spotkaniu ewangelizacyjnym prowadzonym przez ewangelistę Filipa. W tym fragmencie znajdujemy różne cechy spotkań ewangelizacyjnych. Nie wchodząc w szczegóły charakterystyczne dla tamtego zgromadzenia, chciałbym pokazać ogólne cechy błogosławionych przez Boga nabożeństw ewangelizacyjnych.

I. Po pierwsze, to co zwiastował Filip było niesamowicie ekscytujące.

Przeczytam jeszcze raz fragment, który dr Chan czytał przed kazaniem:

„A Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych. I było wiele radości w owym mieście.” (Dzieje Ap. 8:5-8).

Myślę, że czytając ten fragment, czujemy tamto podekscytowanie. Było to spotkanie ewangelizacyjne, które przemieniło się w przebudzenie! Kilkakrotnie byłem świadkiem podobnych wydarzeń. Nie ma niczego bardziej pasjonującego czy ekscytującego niż branie udziału w takim spotkaniu. Nikomu nawet na myśl nie przyjdzie, by spojrzeć na zegarek w tym czasie! Kilka lat temu uczestniczyłem w podobnym nabożeństwie w fundamentalnym kościele baptystycznym na południu kraju. Spotkanie przeciągnęło się do północy, chociaż miało zakończyć się około 19:30. I zgadnijcie co? Nikt nie wyszedł wcześniej! Nawet jedna osoba! Były tam matki, których niemowlęta przebywały w pokoju dla dzieci, ale nawet nie myślały o nich. Po wysłuchaniu prostego kazania ewangelizacyjnego wszyscy byli skoncentrowani na Jezusie Chrystusie. Tamtego wieczoru nawróciło się siedemdziesiąt pięć osób. Ludzie płakali. Ludzie krzyczeli. Ludzie śpiewali. Było to bardzo poruszające – jedno z najbardziej ekscytujących nabożeństw, w jakich brałem udział.

Byłem też poruszony, choć może w mniejszym stopniu, na wielu nabożeństwach ewangelizacyjnych. Śpiew odgrywał szczególną rolę. Zwiastowanie było wciągające, a wszyscy słuchali uważnie modlitw. Odczuwało się, że Bóg uczyni coś, co zmieni życie ludzkie! Tak stało się w Samarii – i tak powinno dziać się w czasie dobrego nabożeństwa ewangelizacyjnego!

II. Po drugie, Filip zwiastował Chrystusa.

„A Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa.”
       (Dzieje Ap. 8:5).

Tak właśnie w Dziejach Apostolskich wyglądała „praca ewangelisty”! Zwiastowano Chrystusa! Głoszono Chrystusa! Opowiadano o Chrystusie! Tak działo się w Samarii. Ewangelista Filip „głosił im Chrystusa”. Tak działo się, gdy Piotr głosił poganom w domu Korneliusza. Powiedział:

„...z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu. Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych. O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.” (Dzieje Ap. 10:41-43).

Piotr zwiastował im Chrystusa! To samo działo się, gdy chrześcijanie z Cypru i Cyreny przybyli do Antiochii i „zwracali się również do Greków, głosząc dobrą nowinę o Panu Jezusie. I ręka Pańska była z nimi, wielka też była liczba tych, którzy uwierzyli i nawrócili się do Pana.” (Dzieje Ap. 11:20, 21). Tak działo się w całej księdze Dziejów Apostolskich! Zwiastowano Chrystusa! Ogłaszano Chrystusa! Paweł był tak poruszony przesłaniem ewangelizacyjnym, że powiedział zaskoczonym koryntianom:

„Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.” (1 Koryntian 2:2).

Ewangelizacja była tak skupiona na Chrystusie, że cesarz Nero miał powiedzieć: „Ci chrześcijanie oddają cześć martwemu Żydowi!” Ach, miał tylko częściową rację! Tak, Chrystus umarł, ale Paweł wyraźnie powiedział do zagniewanego zgromadzenia sanhedrynu:

„Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów. A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni.” (Dzieje Ap. 5:31-32).

Takie jest zwiastowanie ewangelii! Taka jest prawdziwa ewangelizacja! Na tym polega praca ewangelisty! Ach, oby każdy kaznodzieja w Ameryce i na świecie zwiastował w taki sposób Chrystusa! Zaśpiewajmy pieśń nr 6 na waszych kartkach!

Jakże lubię opowiadać tę historię, o tym co w górze jest,
   O Jezusie i Jego chwale, o Jezusie i Jego miłości.
Jakże lubię opowiadać tę historię, gdyż wiem, że prawdziwa jest
   Zaspakaja me pragnienia, jak żadna inna rzecz.
Jakże lubię opowiadać tę historię, ach chlubię się nią,
   Opowiadając tę starą historię o Jezusie i Jego miłości.

Jakże lubię opowiadać tę historię, wspanialsza zdaje się,
   Niż wszystkie niezwykłe fantazje z moich snów.
Jakże lubię opowiadać tę historię, tak wiele dla mnie znaczy;
   Dlatego też opowiadam ją i tobie dziś.
Jakże lubię opowiadać tę historię, ach chlubię się nią,
   Opowiadając tę starą historię o Jezusie i Jego miłości.

Jakże lubię opowiadać tę historię, jakże przyjemnie powtarzać ją
   Słodszą wydaje się za każdym razem, gdy powtarzam ją.
Jakże lubię opowiadać tę historię. Niektórzy nigdy nie słyszeli
   Przesłania zbawienia, które w Bożym Słowie jest.
Jakże lubię opowiadać tę historię, ach chlubię się nią,
   Opowiadając tę starą historię o Jezusie i Jego miłości.

Jakże lubię opowiadać tę historię tym, którzy słuchać chcą,
   Którzy głodni i spragnieni słuchać pragną.
A gdy w przyszłości w chwale zaśpiewam nową pieśń,
   To będzie to ciągle ta sama historia, którą umiłowałem dawno już.
Jakże lubię opowiadać tę historię, ach chlubię się nią,
   Opowiadając tę starą historię o Jezusie i Jego miłości.
(Wolny przekład pieśni „I Love to Tell the Story”
       A. Catherine Hankey, 1834-1911).

Tej nocy, gdy Jezus miał zostać ukrzyżowany, zaprowadził swych uczniów w ciemności ogrodu Getsemane. Gdy Jezus modlił się, uczniowie zasnęli. Tam w ogrodzie złożone zostały na Niego grzechy świata. Ich ciężar przygniótł Go, „a był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię.” (Ew. Łukasza 22:44). Kiedy Jezus modlił się, nadeszła grupa żołnierzy na czele z arcykapłanem i zaaresztowała Go. Zaprowadzono Go przed arcykapłana. Tam „bili twarz jego ” (Biblie Gdańska, Ew. Łukasza 22:64). Wyrywali włosy z Jego brody i spluwali Mu w twarz (Izajasz 50:6). Potem zaprowadzono Go przed namiestnika rzymskiego, Poncjusza Piłata. Ten nakazał ubiczować Jezusa, aż krew spływała na Jego nogi. Założono Mu koronę cierniową. Krew polała się na Jego twarz i oczy. Na Jego krwawiące plecy założono krzyż i poprowadzono Go na miejsce ukrzyżowania. Wbito gwoździe w Jego dłonie i stopy. Potem podniesiono krzyż. Zawisł tam, a tłum krzyczał i szydził z niego. A On modlił się: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.” (Ew. Łukasza 23:34). W końcu zawołał donośnym głosem: „Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego.” (Ew. Łukasza 23:46). Powiedział: „Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.” (Ew. Jana 19:30).

Jego martwe ciało zdjęto z krzyża i złożono w nowym grobie, który zapieczętowano. Obok stanęli rzymscy strażnicy, którzy mieli go strzec przed złodziejami cmentarnymi.

Wcześnie rano w niedzielę Maria Magdalena i druga Maria przyszły do grobu i ujrzały anioła Pańskiego siedzącego na kamieniu, który wcześniej zasłaniał wejście. Anioł powiedział do nich: „Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział” (Ew. Mateusza 28:5, 6). Tamtej nocy zmartwychwstały Chrystus ukazał się uczniom. Jadł z nimi i wielokrotnie widzieli Go w czasie następnych czterdziestu dni. Dotykali Go i przekonali się, że nie był duchem, lecz że po zmartwychwstaniu miał „ciało i kości” (Ew. Łukasza 24:39). On nauczał ich wielu rzeczy w czasie czterdziestu dni. A na koniec:

„Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. ” (Ew. Mateusza 28:18-20).

„I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi.”
       (Ew. Łukasza 24:51).

Moim zadaniem jest opowiadać wam tą historię! Taka jest ewangelia! Takie jest moje zadanie! Jest to zadanie każdego głoszącego ewangelię! „Wykonuj pracę ewangelisty”!!! Ale to jeszcze nie wszystko!

III. Po trzecie, Filip potrafił skupić uwagę ludzi.

„Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił”
       (Dzieje Ap. 8:6).

Filip panował nad tłumem pogan! Choćbyśmy nie wiadomo jak próbowali, to nie potrafimy wyobrazić go sobie wygłaszającego spokojnym głosem „ekspozycję biblijną”! Nijaka paplanina czy głupstwa wygadywane przez trzydzieści minut w czasie niedzielnych nabożeństw w tak wielu kościołach, zostałby wzgardzone i wyśmiane przez żywiołowy tłum Samarytan! Jednak nie w ten sposób zwiastował Filip! Ludzie „przyjmowali uważnie” kazanie Filipa, gdyż jak powiedział: „mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc” (1 Koryntian 2:4).

W taki oto sposób zwiastował Filip. Tak głosił Paweł i tak też robił to Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy. W Bożym Słowie czytamy, że Piotr „podniósł swój głos” (Dzieje Ap. 2:14)! Tak zwiastował Whitefield! Tak głosił Wesley! Tak robił to Howell Harris! Tak zwiastował Daniel Rowland! Tak też głosił Christmas Evans! Tak robił to Richard Baxter! W ten sposób głosimy i my dzisiaj! Tak musimy głosić teraz – w czasach Obamy i aż do końca świata ! Niech Bóg nam w tym pomoże! „Wykonuj pracę ewangelisty”!

IV. Po czwarte, Filip poruszył emocje słuchaczy.

Tak zawsze dzieje się w przypadku zwiastowania ewangelizacyjnego! „Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli” (Dzieje Ap. 8:7). Prawdziwe zwiastowanie ewangelizacyjne wywołuje odpowiedź emocjonalną, ale często też i odpowiedź demoniczną! Praca ewangelisty bez poruszania emocji nie jest możliwa. Tak się nie dzieje! Dr Lloyd-Jones powiedział: „Gdzie pasja w zwiastowaniu, która zawsze cechowała wielkie zwiastowanie w przeszłości? Czy współcześni kaznodzieje nie są poruszeni w sposób, w jaki często działo się to w przeszłości, gdy zwiastowali wielcy kaznodzieje?... Jeszcze raz powtórzę, że człowiek, który mówi o tych rzeczach [bez pasji], nie ma prawa stawać za kazalnicą i nigdy nie powinno pozwolić mu się tam wchodzić” (D. Martyn Lloyd-Jones, M.D., Preaching and Preachers, Zondervan Publishing House, 1971, str. 90, 97).

Dwa tygodnie temu byłem na bankiecie z powodu przejścia na emeryturę doktora Murphy'ego Luma. Było tam wielu ludzi, których znałem w chińskim kościele. Kiedy głos zabrał syn doktora Luma, powiedział, że słyszał, jak zwiastowałem na temat drugiego przyjścia Chrystusa. Zatrwożyło go i został zbawiony. Człowiek siedzący ze mną przy stole powiedział, że słyszał moje kazanie na temat piekła i bardzo mocno zdenerwowało go ono. „Ale”, powiedział, „nagle odczułem, że muszę zostać zbawiony”. Zaufał Chrystusowi. I tak właśnie powinno być. „Wykonuj pracę ewangelisty.”

To wymaga czegoś więcej, niż tylko mówienia o ewangelii. Jeżeli nie będziesz poruszony emocjonalnie – rozgniewany czy przestraszony, to nie potraktujesz ewangelii poważnie! Twoje serce musi być poruszone. „Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu” (Rzymian 10:10).

Chrystus przyjdzie, aby osądzić ten świat. Sąd już się zaczął. Spójrzcie na potężne huragany. Zobaczcie ogromne powodzie, zamiecie śnieżne, wysuszony przez słońce Midwest, terrorystów, którzy przy pomocy jednej bomby mogliby zmieść z powierzchni ziemi miasta. Czyż tego nie widzicie? Co stanie się, gdy „big one” [ogromnych rozmiarów trzęsienie ziemi] dosięgnie Los Angeles – ziemia otworzy się, a ty znajdziesz się w piekle? Co stanie się z twoją duszą, gdy twe ciało, zimne i sztywne, będzie spoczywać w kostnicy? Co stanie się z tobą, gdy będziesz żył tak, jak dotąd, igrając z kościołem, igrając ze swoją duszą! Igrasz z Bogiem – lecz Bóg nie pozwoli ci odejść bez kary, gdyż nasz Bóg jest ogniem trawiącym!

Czy to wszystko to tylko gra dla ciebie? Czy wzgardziłeś Duchem Świętym? Czy popełniłeś ukryte grzechy, o których myślisz, że nigdy nie wyjdą na jaw? Czy twe serce jest pełne złych myśli i bluźnierstwa? Mówię ci o tym dzisiaj, zanim będzie dla ciebie za późno! Dla kogoś tutaj może być jest za późno, jeżeli spędzi kolejny dzień bez przebaczającej krwi Chrystusa! Nie odwracaj się od niego! Nie rób tego znowu! Nie rób tego ponownie! Ostrzegam cię, nie odwracaj się od Niego. To może być ostatnia godzina twego życia, zanim spadnie na ciebie Jego sąd. Moim zadaniem jest ostrzec cię. Jest to obowiązkiem tego, który wykonuje pracę ewangelisty. Proszę powstańmy i zaśpiewajmy hymn nr 8 na waszych kartkach.

Zbyt długo zbywałem Zbawiciela, zbyt długo żyłem w grzechu.
   Zbyt długo szukałem wymówek, a teraz bez Niego jestem zgubiony.
Tak długo, ach tak długo! Lecz On puka do mych drzwi.
   Jezus, mój słodki Zbawiciel, woła mnie jeszcze raz.

Zbyt długo - mówi me sumienie, zbyt długo me serce było jak kamień.
   Za późno będzie, gdy wydam ostatnie tchnienie, Jego Duch odejdzie.
Tak długo, ach tak długo! Lecz On puka do mych drzwi.
   Jezus, mój słodki Zbawiciel, woła mnie jeszcze raz.

Zbyt długo może trwać godzinę, zbyt późno to może być dzień.
   Dzisiaj jest dzień zbawienia. O Jezus nie opuszczaj mnie.
Tak długo, ach tak długo! Lecz On puka do mych drzwi.
   Jezus, mój słodki Zbawiciel, woła mnie jeszcze raz.
(Wolny przekład „Too Long I Neglected” autor dr John R. Rice, 1895-1980).

Jeśli chciałbyś porozmawiać na temat zbawienia, proszę wyjdź teraz do sali z tylu. Doktor Cagan zaprowadzi cię do spokojnego miejsca, gdzie będziesz mógł porozmawiać na temat zaufania Jezusowi. Panie Lee, proszę poprowadź nas w modlitwie.

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

You may email Dr. Hymers at rlhymersjr@sbcglobal.net, (Click Here) – or you may
write to him at P.O. Box 15308, Los Angeles, CA 90015. Or phone him at (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem dr Kreighton L. Chan: Dzieje Apost. 8:5-8.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„Too Long I Neglected” (autor dr John R. Rice, 1895-1980).


SKRÓT KAZANIA

PRACA EWANGELISTY

Dr. R. L. Hymers, Jr.

„Wykonuj pracę ewangelisty” (2 Tymoteusza 4:5).

(Księga Kaznodziei Salomona 7:29)

I.   Po pierwsze, to co zwiastował Filip było niesamowicie ekscytujące.
Dzieje Ap. 8:5-8.

II.  Po drugie, Filip zwiastował Chrystusa. Dzieje Ap. 8:5; 10:41-43; 11:20, 21; 1 Koryntian 2:2; Dzieje Ap. 5:31-32; Ew. Łukasza 22:44, 64;
Izajasz 50:6; Ew. Łukasza 23:34, 46; Ew. Jana 19:30;
Ew. Mateusza 28:5, 6; Ew. Łukasza 24:39; Ew. Mateusza 28:18-20;
Ew. Łukasza 24:51.

III. Po trzecie, Filip potrafił skupić uwagę ludzi. Dzieje Ap. 8:6;
1 Koryntian 2:4; Dzieje Ap. 2:14.

IV. Po czwarte, Filip poruszył emocje słuchaczy. Dzieje Ap. 8:7;
Rzymian 10:10.