Print Sermon

Każdego miesiąca teksty tych kazań oraz nagrania wideo odbierane są na 116.000 komputerów w 215 krajach, ze strony www.sermonsfortheworld.com. Setki ludzi oglądają wideo na YouTube, jednak w niedługim czasie zamiast na YouTube, zaczynają korzystać bezpośrednio z naszej strony internetowej. YouTube kieruje ludzi na stronę internetową naszego kościoła. Każdego miesiąca teksty kazań tłumaczone są na 34 języki, docierając do tysięcy ludzi. Naciśnij tutaj, aby dowiedzieć się, w jaki sposób co miesiąc możesz pomóc nam w wielkim dziele głoszenia ewangelii na całym świecie, w tym również wśród narodów muzułmańskich i hinduskich.

Pisząc do doktora Hymersa, zawsze podaj nazwę kraju, w którym mieszkasz, gdyż inaczej nie będzie w stanie odpowiedzieć. Adres mailowy doktora Hymersa: rlhymersjr@sbcglobal.net.




CZY ZWIASTOWANIE Z ŻARLIWOŚCIĄ
JEST SZTUKĄ ZAPOMNIANĄ DZIŚ?

IS SOUL-HOT PREACHING A LOST ART?

Dr. R. L. Hymers, Jr.

Kazanie głoszone w kościele „Baptist Tabernacle” w Los Angeles
w niedzielny poranek 6-go maja 2012 roku.
A sermon preached at the Baptist Tabernacle of Los Angeles
Lord’s Day Morning, May 6, 2012

„Zaklinam cię tedy przed Bogiem i Chrystusem Jezusem, który będzie sądził żywych i umarłych, na objawienie i Królestwo jego; Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tymoteusza 4:1-3).


Wezwane apostoła Pawła skierowane było nie tylko do Tymoteusza, ale do każdego, kto głosi ewangelię.

„Zaklinam cię tedy przed Bogiem i Chrystusem Jezusem, który będzie sądził żywych i umarłych, na objawienie i Królestwo jego” (2 Tymoteusza 4:1).

„Zaklinam cię” oznacza „uroczyście oświadczam” (Strong) lub „nakazuję ci” (McGee). Proroczy ton w wersecie trzecim „przyjdzie czas” wskazuje, że apostoł zwraca się do wszystkich kaznodziejów, także tych w przyszłości. Co nakazuje on wszystkim głoszącym?

„Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem.” (2 Tymoteusza 4:2).

1.  „Głoś Słowo”. Nie zwiastuj o Słowie, ale głoś je. Nie tłumacz tylko Biblii, lecz stosuj ją w stosunku do słuchaczy. Słowo „głoś” w języku greckim brzmi „kērussō”. Dr R. C. H. Lenski powiedział, że oznacza to „głośne, publiczne obwieszczanie”. Słowo „głoś” jest w trybie rozkazującym. Oznacza, że tak ma być robione! Głoś! Dr John powiedział, że zwiastowanie ma być „publiczne i głośne”.

2.  „Bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny”. „Nie przestawaj tego robić” (Lenski). Zwiastuj, gdy czas jest dogodny, ale także wtedy, gdy nie jest dogodny. Głoś, bez względu na to, czy ludzie chcą słuchać, czy też nie!

3.  „Karć, grom, napominaj”. Oznacza to „przekonuj, strofuj, ostrzegaj” (Lenski). „Gań ludzi i ich błędy oraz herezje” (Gill). „Przekonuj ich o błędach” (Vincent). „Napominaj ich lub strofuj z powodu ich grzechów” (Gill). „Słowo to sugeruje ostre, srogie napomnienie” (Vincent). „Zachęcaj... pocieszaj, jak mówi Słowo” (Gill). „Duszpasterze ewangelii czasami mają być jak... synowie grzmotu, a innym razem jak synowie pocieszenia” (Gill). „Z wszelką cierpliwością i pouczaniem”. Nie poddawaj się, głosząc.

4.  „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią”. Kiedy apostoł pisał te słowa, odnosiły się one do przyszłości. Ale z pewnością dotyczą naszych czasów „nie mniej, niż innych” (Gill). Wierzę, że słowa te odnoszą się szczególnie do dni ostatecznych; do czasów, w których zdaje się dzisiaj żyjemy. Z pewnością jest to opis tego, co dzieje się w wielu naszych kościołach.


Tak apostoł nakazuje czynić kaznodziejom. Głosić ewangelię „głośno, publicznie obwieszczając” (Lenski). Róbmy tak, nawet jeśli nie cieszy się to popularnością. Gańmy błędy, napominajmy ludzi z powodu grzechów. Pocieszajmy tych, którzy uświadamiają sobie swoją grzeszność. Taka jest praca prawdziwego głosiciela Słowa! Każdy kaznodzieja powinien tak modlić się:

Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Cię
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.
(„Make Me a Channel of Blessing” autor Harper G. Smyth, 1873-1945).

Czy z większości dzisiejszych kazalnic i z naszych kościołów płynie takie przesłanie? A może raczej obserwujemy to, o czym mówi następny werset?

„Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tymoteusza 4:3).

„Albowiem” nawiązuje do „doktryny”, o której mowa była w wersecie drugim. Dr Marvin R. Vincent powiedział, że słowo „albowiem” stanowi „grunt dla... przyszłej opozycji w stosunku do zdrowej nauki” (Marvin R. Vincent, Ph.D., Word Studies of the New Testament, tom IV, str. 320). Proroczy nacisk wskazuje, że werset ten odnosi się bardziej do „dni ostatecznych” (2 Tymoteusza 3:1; porównaj z 1 Tymoteusza 4:1). „Nie ścierpią” oznacza, że nie będą chcieć napomnień, karceń i wezwań (werset 2). Zamiast tego, „nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tymoteusza 4:3). W dniach ostatecznych ludzie będą chcieli słuchać tylko miłych słów, a nie twardego i zdrowego zwiastowania! Dr Vincent podaje taki komentarz:

Klemens Aleksandryjski opisywał pewnych nauczycieli jako „łechcących i łaskoczących... uszy tych, których pragnieniem było być połaskotanymi... W okresach nieustabilizowanej wiary... różni nauczyciele zlatywali się jak muchy egipskie. Popyt tworzy zapotrzebowanie. Słuchacze zapraszają i kształtują swoich [nauczycieli]. Jeżeli ludzie zapragnęliby cielca do uwielbiania, łatwo da się znaleźć usłużnego twórcę cielca (jw. str. 320-321).

Powiedziałem komuś, o czym będzie to kazanie. Osoba ta zapytała: „Do kogo będzie ono skierowane?” Odpowiedziałem: „Będę mówił do trzech grup”. Pierwszą z nich są nasi ludzie [w zborze]. Muszą zrozumieć, dlaczego głoszę tak, jak to robię. Kiedy rozjeżdżają się na wakacje i odwiedzają inne zbory baptystyczne, to często słyszą pastorów mówiących jak zniewieściali episkopalni księża albo nudzących na temat kolejnych wersetów w czasie studium biblijnego, nazywanego „kazaniem”. Dlatego muszę wyjaśnić, dlaczego zwiastuję jak baptystyczny kaznodzieja w starym stylu. Po drugie, mówię do tysięcy pastorów, którzy będą oglądać to wideo. Muszę im powiedzieć, aby nie stawali się kalkowym odbiciem kogoś innego. Dlaczego każdy kaznodzieja miałby brzmieć jak człowiek, którego słyszymy w radio? Bądźmy szczerzy - większość zwiastowania jest nudna. Jeżeli nie jesteś podekscytowany tym, o czym mówimy, to nic innego nie wywoła tego w tobie! Tak, wierzę, że zwiastowanie powinno być ekscytujące! John Wesley, założyciel kościoła metodystycznego, powiedział: „Niech pali się w tobie ogień, a ludzie przyjdą, aby zobaczyć, jak płoniesz.” Zgadzam się z nim! Dr Martyn Lloyd-Jones powiedział: „Zwiastowanie to teologia wypływająca z człowieka będącego pełnym ognia.” Zgadzam się z nim! Dr Lloyd-Jones powiedział: „Człowiek, który nie może mówić o tych sprawach [głosić ewangelię] bez zapału, nie ma prawa stanąć za kazalnicą i nigdy nie powinno mu się na to pozwolić.” Z tym również się zgadzam! (dr Martyn Lloyd-Jones, M.D., Preaching i Preachers, Zondervan Publishing House, 1971, str. 97). Po trzecie, mówię dziś rano do niektórych zgubionych ludzi. Zwrócę się do was pod koniec kazania.

Nie jestem zadowolony z tego, że używam Joela Osteena jako przykładu na zwiastowanie łechcące uszy. Wolałbym raczej skoncentrować się na ewangelii. Jednak tak wielu ludzi dało się zwieźć temu młodemu człowiekowi, że czuję, iż powinienem o nim wspomnieć. Wolałbym tego nie robić, ale odczuwam, że powinienem.

W ubiegłym miesiącu Joel Osteen był w Waszyngtonie, biorąc udział w wielkim meetingu. Wolf Blitzer przeprowadził z nim wywiad dla CNN. Na własne uszy słyszałem, jak Joel Osteen powiedział dziennikarzowi, iż obaj kandydaci na prezydenta są chrześcijanami. Powiedział takie słowa: „Obaj mówią, że są chrześcijanami, a kimże ja jestem, aby w to wątpić?” Wolf Blitzer uśmiechał się i chwalił Joela Osteena. Jestem pewien, że miliony Amerykanów pomyślało sobie: „Jaki miły, młody człowiek.” Jest tylko jeden problem – żaden z kandydatów na prezydenta nie dał żadnych podstaw, aby mógł on powiedzieć, że są prawdziwymi chrześcijanami. Nie zrozumcie mnie źle. W listopadzie zagłosuję na jednego z nich, wybierając mniejsze zło. Jednak twierdzenie, że są chrześcijanami, jakkolwiek by to rozumieć, było całkowicie fałszywym stwierdzeniem. Wypowiedź pana Osteena była fałszywym proroctwem i jestem pewien, że wywołała w wielu ludziach wielkie zamieszanie.

Następnego dnia Joel Osteen przemawiał do tysięcy ludzi zebranych na stadionie w Waszyngtonie. Kiedy obserwowałem go, moje serce rozpaczało. Nawet raz w czasie swej przemowy nie wspomniał ewangelii (1 List do Koryntian 15:1-4). Była to wyłącznie pop-psychologia. A potem wystosował „zaproszenie”. Powiedział ludziom, aby wstali, a Bóg ich pobłogosławi. Nie było zupełnie mowy o śmierci Chrystusa za nasze grzechy ani o krwi Chrystusa, ani też o Jego zmartwychwstaniu dla naszego usprawiedliwienia. Innymi słowy, ewangelia w ogóle nie była głoszona! Na koniec swojej mowy powiedział, aby wstali ci, którzy chcą być zbawieni. Następnie stwierdził, ż ci wszyscy, którzy powstali, są teraz chrześcijanami. Ta po prostu! Było to „zaproszenie” od człowieka, bez żadnej nawet wzmianki o ewangelii Chrystusowej!

Widziałem to już wcześniej. Niedawno słyszałem znanego ewangelistę głoszącego kazanie skierowane przeciwko islamowi. To co mówił na temat religii muzułmanów było prawdą, ale nie wspomniał ewangelii. Potem zaprosił ludzi, aby wyszli do przodu, nic im nie mówiąc o Jezusie. Kiedy ludzie wychodzili do przodu, chór śpiewał hymn, w którym nie była nic o ewangelii. Następnie mówca powiedział ludziom, że teraz wszyscy są już zbawieni! Byli „zbawieni” nie usłyszawszy nawet jednego słowa o Jezusie! Takie właśnie pozbawione Chrystusa zwiastowania słyszy się często w dzisiejszych czasach. Są to kazania bez zwiastowania ewangelii „na głos”, bez ganienia grzechu i napominania; kazania bez wzywania ludzi, aby uwierzyli w ewangelię i zaufali Chrystusowi. Innymi słowy, jest to zwiastowanie, przed jakim ostrzegał apostoł Paweł, mówiąc:

„Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tymoteusza 4:2-3).

Ach Boże, pomóż nam, abyśmy nie głosili w ten sposób! Pomóż nam, abyśmy nie byli łechcącymi uszy kaznodziejami!

Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Cię
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.

Dr J. Vernon McGee tak powiedział na tema naszego tekstu:

[Ludzie] chcą od chrześcijańskich wykonawców form rozrywki, która będzie łechtać ich uszy. W naszych kościołach kochamy wszystkie nowinki: pełne emocji filmy, przedstawienia, [niezrozumiałą] muzykę, kolorowe światła. Odrzuca się ludzi, którzy pragną wyłącznie Biblii, a gwiazdami stają się ci, którzy dostarczają płytką religijną rozrywkę... ludzie odwracają się od prawdy w stronę wymysłów ludzkich (Thru the Bible, Thomas Nelson Publishers, 1983, tom V, str. 476; odnośnie 2 Tymoteusza 4:3).

Dr McGee powiedział także: „...współczesna kazalnica to tylko płyta rezonansowa, odbijająca rzeczy, które ludzie chcą usłyszeć.” (jw. str. 475). To właśnie zauważyłem w „kazaniu” Joela Osteena w stolicy naszego kraju. Nie było one niczym innym, jak tylko mowa motywującą, opartą na pop-psychologii, która nie może nikogo zbawić. Tak jak powiedział dr McGee „odbijając rzeczy, które ludzie chcą słyszeć”. Dr Michael Horton powiedział: „Całe przesłanie Osteena odwraca uwagę od Chrystusa. Kto potrzebowałby Chrystusa, jeśli taka miałaby być ewangelia?” (Christless Christianity, Baker Books, 2008, str. 92).

Muszę powiedzieć jeszcze o czymś. Większość „nauczania” biblijnego werset po wersecie, które udaje zwiastowanie, wcale nie jest lepsze. Fakt, że naucza się z Biblii wcale nie robi z tego zwiastowania. Płynny komentarz na temat wersetów biblijnych, po którym następuje zaproszenie, nie jest „gromkim” głoszeniem ewangelii, jak określił to nasz baptystyczny przodek - John Gill. Takie „nauczanie” nie „karci, gromi [i nie] napomina”, jak nakazał to robić apostoł!

Nie powinniśmy lękać się ludzi, którym zwiastujemy. To, co powiedział Luter (1483-1546) jest prawdziwe i dzisiaj: „Dla kaznodziei wielką przeszkodą jest, gdy rozglądają się wokół i martwią o to, czy ludziom spodoba się to, co słyszą, czy mogą dzięki temu stracić popularność lub też zaszkodzić sobie; czy może okazać się to w jakiś sposób niebezpieczne... [kaznodzieja] powinien głosić w wolności i bez lęku, pomimo wielu patrzących na niego ludzi... Powinien otwierać swe usta, aby z zapałem i pewnością zwiastować prawdę” (What Luther Says, Concordia Publishing House, wydanie z 1994 roku, str. 1112; odnośnie Ew. Mateusza 5:1-2).

Tytuł dzisiejszego kazania: „Czy zwiastowanie z żarliwością jest sztuką zapomnianą dziś” pochodzi z rozdziału znanej książki Leonarda Ravenhillas (1907-1994), pod tytułem Why Revival Tarries (Dlaczego nie nadchodzi przebudzenie) (Bethany Fellowship, wydanie z 1963 roku, str. 53). Leonard Ravenhill był brytyjskim kaznodzieją. Ravenhill zacytował XVI-wiecznego szwajcarskiego reformatora Oecolampadiusa (1482-1531), który powiedział: „Jakże większy wpływ na służbę ma kilku dobrych i zapalonych ludzi, niż cały tłum letnich”. Zacytował też XIX-wiecznego kaznodzieję dr Josepha Parkera, który powiedział: „Prawdziwe zwiastowanie oznacza krwawy pot.” Zacytował XVII-wiecznego kaznodzieję Richarda Baxtera: „Zwiastuję, jakbym nie miał tego robić więcej, jak umierający do umierających.” A potem Ravenhill zadał pytanie: „Czy wielkie zwiastowanie wymarło? Czy zwiastowanie z żarliwością należy do przeszłości?” (jw. str. 54). Jeżeli te pytania zostały zadane w 1959 roku, kiedy jego książka została wydana po raz pierwszy, o ileż bardziej powinniśmy zadać je dzisiaj! Doktor A. W. Tozer w przedmowie do książki Ravenhilla napisał:

      Nie można pozostać obojętnym w stosunku do Leonarda Ravenhilla. Ci, którzy go poznali, dzielą się na dwie równe grupy: tych, którzy go kochają i podziwiają... i tych, którzy pałają do niego czystą nienawiścią. To samo odnosi się również do jego książek oraz do tej książki. Czytelnik po zamknięciu jej kart albo poszuka miejsca do modlitwy, albo odrzuci ją w gniewie, z sercem nieczułym na ostrzeżenia i wezwania. Nie wszystkie książki, nawet te dobre, są dla nas takim głosem z góry, ale odczuwam, że ta taką właśnie jest.

Żarliwie broniłem Jezusa, kiedy na ekrany wszedł bluźnierczy film „Ostatnie kuszenie Chrystusa”, który poniżał Zbawiciela. To nikt inny jak Leonard Ravenhill rozmawiał ze mną przez telefon i modlił się, aby Bóg mnie pocieszył. Nigdy nie zapomnę go, dopóki żyć będę. To właśnie Ravenhill powiedział:

Ach Boże! Poślij nam prorocze zwiastowanie, które bada i pali! Ześlij nam strumień kaznodziei-męczenników – ludzi odczuwających ciężar, pochylonych i przytłoczonych wizją nadchodzącego sądu i zagłady niezbawionych w niegasnącym ogniu piekielnym! (jw. str. 101).

Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Cię
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.

Leonard Ravenhill powiedział: „Dobre kazanie, bez popełnianych pomyłek w języku angielskim i pozbawione błędów językowych, o nieskazitelnej interpretacji, potrafi być tak niezjadliwe jak garść piasku” (jw. str. 102). W swojej książce America is Too Young to Die, Ravenhill powiedział:

      Dwa dni temu pewien dobry kaznodzieja powiedział mi: „W naszym kraju nie ma już wielkich zwiastujących.” Myślę, że rozumiem, co miał na myśli twierdząc, że nie ma już wybitnych mężów, wypowiadających „tak mówi Pan”, mówiących pod natchnieniem Ducha. Mamy utalentowanych mówców... znanych kaznodziei, dobrych organizatorów, gdzie jednak, ach gdzie, są zwiastujący, którzy poruszali cały naród swym proroczym przesłaniem? Panuje głód wielkiego zwiastowania... głód głoszenia poruszającego sumienia i serca; głód takiego zwiastowania, jakie pamiętają nasi ojcowie, które sprawiało, że ludzie czuwali całą noc, aby tylko uchronić się od piekła. Powtarzam - „Panuje głód Słowa Bożego”, głód głoszenia zdrowej ewangelii (Leonard Ravenhill, America is Too Young to Die, Bethany House, 1979, str. 79-80).

Oby Bóg powołał nowe pokolenie ludzi, którzy nie będą lękać się głosić o grzechu, sądzie i zbawieniu, które jest wyłącznie w Chrystusie!

„Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tymoteusza 4:2-3).

Zaśpiewajmy jeszcze raz ten refren!

Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Cię
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.

Czy mógłbym na tym zakończyć kazanie? Jeżeli jesteś niezbawiony, to muszę zganić cię, napomnieć i wezwać. Muszę skarcić cię za fałszywe rozumienie zbawienia. Nie jesteś zbawiony! Nie jesteś chrześcijaninem! Muszę ostro zganić cię za twe grzechy, a zwłaszcza za grzech odrzucenia Jezusa. Muszę wezwać cię, abyś zaufał Jezusowi. Nic innego poza niewiarą nie powstrzymuje cię przed zaufaniem Jemu. Jezus umarł na krzyżu i przelał Swą krew, aby zapłacić za twe grzechy. On powstał z martwych, aby dać ci życie wieczne. Wzywam cię, abyś pokutował i zaufał Mu. Jezus wybawi cię od twych grzechów i piekła. „Tylko Jemu ufaj, tylko Jemu ufaj, tylko Jemu teraz ufaj. On zbawi cię, On zbawi cię, On teraz zbawi cię”

Chcę dać też możliwość wszystkim, aby ponownie zadedykowali ich życie zdobywaniu dusz. Wiem, że przechodzicie przez te same zmagania, których doświadczają kaznodzieje, którzy czasami boją się zwiastować w taki sposób, w jaki chce tego Bóg. Wy także niekiedy boicie się mówić do ludzi zgubionych w taki sposób, w jaki powinniście to robić. Jeżeli odczuwacie potrzebę ponownego zadedykowania waszego życia, abyście mogli wykazywać się większą odwagą w zdobywaniu dusz, proszę przyjdźcie do przodu, gdzie pan Prudhomme pomodli się z wami. Przyjdźcie w czasie, gdy będziemy śpiewać ponownie tę sama pieśń:

Czy twe życie jest kanałem błogosławieństw
   Czy przepływa przez ciebie Boża miłość?
Czy przyprowadzasz zgubionych do Jezusa?
   Czy gotowy jesteś Jemu służyć?
Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Cię
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.

Czy twe życie jest kanałem błogosławieństw
   Czy ciąży ci los tych, którzy giną
Czy pomagasz grzesznikom odkryć
   Jezusa, który poniósł na krzyżu śmierć.
Niech będę kanałem Twych błogosławieństw
   Uczyń mnie nim dziś, proszę Ci.
Wszystko co mam, wszystko co czynię
   Niech będzie kanałem Twych błogosławieństw.
(„Make Me a Channel of Blessing” autor Harper G. Smyth, 1873-1945;
     zmienione przez pastora).

(KONIEC KAZANIA)
Kazania Doktora Hymers'a dostępne są przez internet pod adresem:
www.realconversion.com. Wybierz: „Kazania po Polsku”.

You may email Dr. Hymers at rlhymersjr@sbcglobal.net, (Click Here) – or you may
write to him at P.O. Box 15308, Los Angeles, CA 90015. Or phone him at (818)352-0452.

Pismo Święte czytane przed kazaniem przez dr Kreightona L. Chana: 2 Tymoteusza 4:1-5.
Pieśń śpiewana solo przed kazaniem w wykonaniu Benjamina Kincaida Griffitha:
„Make Me a Channel of Blessing” (autor Harper G. Smyth, 1873-1945).